ARTv R G-E:RfłRD NA BUDOWIE - Teatr w Polsce ?BIET A KALEMBA-KASPRZAK KTO SIĘ BOI BABY JAGI? „Miłość

  • View
    212

  • Download
    0

Embed Size (px)

Text of ARTv R G-E:RfłRD NA BUDOWIE - Teatr w Polsce ?BIET A KALEMBA-KASPRZAK KTO SIĘ BOI BABY JAGI?...

ARTv R G-E:RfRD

Ml05t NA BUDOWIE ZLECONEJ

\

TEATR POLSKI W POZNANIU ~~~~~~~~-

SE Z O N 1980181

Reyseria

Scenografia

Opracowanie muzyczne

Realizacja dwiku

rtl(, 2..(;

- Roman KORDZIKJSKI

- Zbigniew BEDNAROWICZ

- Roman KORDZIKJSKI

- Jerzy KAMYSZEK

Asystent reysera - Andrzej GRADZIK

Inspicjent - Marcin TALARCZAK

Sufler - Elbieta BEDNARCZYK

W spektaklu wykorzystano nagran ia kapel grniczych i straackich oraz fragmenty oper Verdiego.

1981 r.

Gerard

ELBIET A KALEMBA-KASPRZAK

KTO SI BOI BABY JAGI?

Mio na budowie zleconej" jest na pierwszy rzut oka we-

so komedi, majc zacicie wrcz kabaretowe . Tak przynaj-

mniej monaby wnioskowa z realiw, postaci, sytuacji, a take

jzyka tej sztuki. Icie polski paradoks kae autorowi umieci

wielk (przynajmniej w projekcie) budow przemysow w ser-

cu rezerwatu przyrody. Reszta jest ju waciwie tylko prost

konsekwencj tej pierwszej decyzji. Wynika z niej przede

wszystkim generalny konflikt midzy logik praw natury,a bra-

kiem logiki zarzdzania i praw administracyjnych. Teraz moli

we jest ju niemal wszystko. Tote nie zdziwi nas specjalnie

postacie tej sztuki, nawet, jeeli jedna z nich jest niedwie

dziem.

Pierwszym jzykowym sygnaem tego, e znajdujemy si

na terenie o specyficznych reguach, jest tytuowa budowa

zlecona". W naszym odczuciu jzykowym budzi ona skojarze-

nia np. z pracami zleconymi (te charakterystycznymi dla na-

szej rzeczywistoci). Ale zlecenie" (w sensie specjalnego po-

wierzenia komu czego do zrobienia za dodatkow opat) jest

tutaj tropem mylcym, wprowadzonym gwnie dla dowcipu

jzykowego. Waciwym rdem tego sowa jest czasownik

zlecie", a nie zleci": rycho bowiem okazuje si, e budo-

wa zlecona - to taka budowa, ktra zleciaa z planu". Rozpo-

czta z wielkim hukiem i rwnie wielkim brakiem odpowie-

dzialnoci ekonomicznej, w pewnym momencie (nie wiadomo

zreszt dlaczego), zostaje zatrzymana, wycofana z planw in-

westycyjnych. Przestaje istnie de iure. De facto natomiast,

na naszych oczach autor rozwija fantazj z ycia nie istniejcej

ju wielkiej budowy. Jak moe istnie i funkcjonowa co,

czego nie ma? Te moliwoci stwarza przede wszystkim ba

i fantastyka. Baniowo lasu kae nam si pogodzi nie tylko

z niedwiedziem, ale i wypatrywa - rycho, z jakiego zaka-

marka wychynie sama Baba Jaga ...

Jest co z niesamowitej i surrealistycznej aury w tym g

bokim lesie, gdzie wre dyrektorska, papierkowa praca", ni-

szczej resztki materiaw budowlanych i od czasu do czasu helikopter obwieszcza decyzje gry".

Kreowana przez autora przestrze sceniczna jakby dosow

nie traktuje pewne potoczne zwroty: gra i d (sup telefonicz-

ny i helikopter symbolizujce dalek wadz), waciwa i nie-

waciwa strona (manipulacje z odwracaniem barakowozu) -

wyznaczaj podstawowe kierunki scenicznych dziaa. Analo-

gicznie i ludzie pozostaj nawzajem wobec siebie w silnie

zhierarchizowanym ukadzie, ktry obejmuje take przedmioty

przynalene okrelonym tylko funkcjom (biurko, fotel, lodw-

ka, palma). Rnice pozycji zajmowanej w tym ukadzie odbija

przede wszystkim jzyk postaci.

Najbardziej karykaturaln form przybiera on w ustach

dyrektorw - jaki bekot, ideologiczno-urzdowa nowomowa

pynie z dyrektorskich ust, uniemoliwiajc jakiekolwiek sen-

sowne porozumienie. Jest to zreszt puapka przede wszystkim

dla nich samych, ale adnemu z nich nie przychodzi do gowy,

e mogoby w ogle by inaczej.

Tylko kobiety w tej sztuce zadaj pytanie, czy nie mona

by po prostu?". Ale nawet zadajc to pytanie wiedz, e w tym

zaganym i nieporadnym wiecie mczyzn, z jakich niewia-

domych powodw, po prostu" nie mona, ich rola polega wic

na tym, aby udawa, e wierz". Jak wszyscy.

Jedyny Kowalski nie ulega powszechnej tu presji faszu;

Kowalski, ktry zna ycie" pozostaje ostateczn instancj od

tvQq:u;czq ( jedynq moliwq) dla wszystkich bohaterw sztuki.

Ten str na budowie osiga jakby inny stopie wiadomoci,

jest postaci w pewien sposb niesamowit. Rzadko trzewy,

posiada przecie najwiksz autonomi poprzez wyczno

moliwoci telefonicznego kontaktu z gr" (wietlisty sup

z telefonem pod wysokim napiciem jeszcze t aur specyficz-

nej mistyki wadzy podkrela). Podwadny, ktry waciwie

podporzdkowa sobie nie tylko dyrektorw, ale cay teren.

W planie realiw scenicznych jest to posta zanurzona w me-

tafizycznych oparach bimbru. W planie metaforycznym - uras-

ta do rangi diabolicznego animatora zdarze. To on kieruje ak-

cj i postaciami, a do finau, w ktrym, nieoczekiwanie dla

wszystkich, funkcj t przejmuje niedwied. Niesamowito

i ciemne siy ptajce wszystkich bohaterw sztuki kumuluj

si w tej scenie. Surrealistyczny obrazek niedwiedzia za dyrek-

torskim biurkiem, z luboci stemplujcego niekoczce si pa-

pierki i ludzi w groteskowym niedwiedzio - biurokratycznym

odurzeniu, jest jakby szydercz i na miar absurdw naszej rze-

czywistoci replik chocholego taca, taca niemocy, upienia

i zidiocenia. Komediowo raczej i baniowo do tej pory trakto-

wane zwierz, zaczyna nagle funkcjonowa w planie symbo-

licznym, niczym Chocho w Weselu" - rzucajc dyrektorski czar" na wszystkfoh obecnych. Zdeprawowana i pogwacona

w swoich prawach natura zaczyna swoj zemst.

W finale Mioci..." najbardziej wanie zaczynaj pob-

rzmiewa echa Wesela". Niedwiedzi terror mona potrakto-

wa jako jeszcze jedn wersj chocholego taca; tym bar-

dziej, e Walek pojawia si prawie dosownie cytujc Jaka -

kaj mi si zadziaa czapka" - tak jak tamten nie zdy,

przegapi co, nie by w stanie poprowadzi akcji.

Ale i barakowz odwracany co jaki czas we waciwym

kierunku, ma co z symboliki bronowickiej chaty, ktra ulega

presji swojego czasu. W dialogach kobiet sycha dobrze zna-

ny rytm - to podwojona panna moda, ktra w naszych cza-

sach ju take nie moe by po prostu pann mod, a jest ni to

pann, ni to wdow, jeszcze raz podkrela zaamanie tamtego

formalnego porzdku spoecznego.

Ze wiatem i ludmi w sztuce Gerarda dzieje si co dziw-

nego. Faszywa wiadomo pcha ich w inercj i degraduje,

zdawaoby si - nie ma ju dla nich ratunku. N awet jeeli

macie racj, to jest to racja gboko niesuszna" - powiada

Gruby w roli dyrektora do Maego, ktry jest akurat fizycznym.

Nie chodzi zreszt o pienidze - tumaczy dalej Gruby - nam

chodzi o to, ebycie rozumieli. Zebycie sami przyznali, dobro-

wolnie".

Konflikt dyrektorw z fizycznymi (dla wikszej pikanterii

rozgrywany przez te same osoby wystpujce raz w jednej raz

w drugiej roli, jest konfliktem faszywej, narzuconej wiadomo

ci i ideologicznego bekotu ze zdrowym rozsdkiem i podstawo-

wymi prawami logiki i ekonomiki. Budowa zlecona" to nie

tylko metaforyczny obrazek naszej rzeczywistoci ekonomicz-

nej, to moe przede wszystkim (i w tym naleaoby szuka

gwnego waloru tej sztuki) prba pokazania pewnych mecha-

nizmw spoecznego mylenia, opartego na zbiorowym faszu

i hipnozie wielkich sw. To one w poczeniu z mistyczn nie-

mal hierarchi i rytuaem wadzy paraliuj i ubezwasnowol

niaj ludzk dziaalno . Ponura fantastyka wydarze scenicz-

nych odbija przecie nasz codzienno, zagszczajc j zgod-

nie z prawami sztuki. Moliwoci weryfikacji przedstawianej

rzeczywistoci uzyskujemy poprzez trzy conajmniej sfery od-

woa. Patrzymy bowiem na scen nie tylko z perspektywy

dowiadcze yciowych ostatnich kilkunastu czy kilkudziesi

ciu lat. I nie tylko z perspektywy dowiadcze teatralnych, tych

najistotniejszych dla naszej kultury i wiadomoci (typu wa

nie Wesela").

( (

Trzecim, wyranie uruchamianym przez autora odwoaniem,

jest baniowe dowiadczenie dziecistwa. Te realia i ten kli-

mat gbokiego lasu znamy, choby z bajki o Babie Jadze, Jasiu

i Magosi. W Mioci na budowie zleconej" miejsce akcji po-

zostaje jakby to samo - lena polana, chatka Baby Jagi od-

mieniona w dziwny moe sposb, ale zachowaa zdolno po-

ruszania si i (co najwaniejsze) jest siedliskiem swoistych cza-

rw. Baniowo i fantastyka (cho w nowoczesnej, dwudzies-

towiecznej postaci) wkracza co chwil w realistyczny wiat lu-

dzi. Std rodem jest przede wszystkim niedwied, oswojony

z czowiekiem i pozornie sprawiedliwy i bezstronny jak sama

natura. Pozornie, bo i on zostaje zdeprawowany (przy pomocy

zacieru) przez czowieka, przyjmuje jego faszyw wiadomo,

ba - przejmuje wadz. Ba take ulega tutaj powszechnemu

w naszym wiecie znieksztaceniu.

Najtrudniej moe byoby zidentyfikowa Bab Jag - za

czyj spraw zo i gupstwo opanowuj ludzki wiat?

Ten baniowo-fantastyczny klimat sztuki jest dla teatru

wyjtkowo wdzicznym tworzywem. Zwalnia przede wszyst-

kim z rygorw realizmu czy naturalizmu scenicznego, przewa

nie do nijakiego we wspczesnym dramacie. Pozwala budowa

sytuacje sceniczne i postaci na zasadzie niemal surrealistycznej.

Przy caej lekkoci i komediowoci, do w efekcie ponura, tra-

gikomiczna wymowa tego wiata, zmusza do wcale 71-ie