Miłość bez końca

  • View
    213

  • Download
    0

Embed Size (px)

DESCRIPTION

Kultowa opowie o modzieczej mioci, o uczuciu, ktre staje si wyniszczajc obsesj Szalecza mio Davida i Jade, podanie, budzca si seksualno i wzajemna fascynacja, wybucha z si, ktrej sami nie potrafi zrozumie. Kiedy ojciec Jade przeraony intensywnoci uczu Davida zabrania modym kontaktw, chopak wymyla sposb, jak wrci do ask jej rodzicw: wywoa poar, z ktrego wszystkich uratuje. Jednak sytuacja szybko wymyka si spod kontroli i przeradza w koszmar. Davida czeka nieunikniona kara za to, co byo dla niego najwaniejsze - mio bez koca do jedynej Jade. Mio bez koca zostaa przetumaczona na ponad 20 jzykw i sprzedana w nakadzie 2 milionw egzemplarzy.

Transcript

  • 2

  • SCOTT SPENCERMio bez koca

    3

    0,2%(=.2&$Scott Spencer

    SU]HR\DJulita Wroniak-Mirkowicz

    Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA

  • Tytu oryginau: Endless LoveRedakcja techniczna: Zbigniew Katafiasz

    Korekta: Elbieta Jaroszuk

    Na okadce wykorzystano plakat udostpnionyprzez dystrybutora filmu Vue Movie Distribution

    EUROPACORP-TF1 FILMS PRODUCTION GRIVE PRODUCTIONS

    Photo: Jessica Forde

    1979 by Scott Spencer for the Polish edition by MUZA SA, Warszawa 2014 for the Polish translation by Julita Wroniak-Mirkowicz

    ISBN 978-83-7758-408-8

    Warszawskie Wydawnictwo Literackie

    MUZA SAWarszawa 2014

    4

  • Coco Dupuy powicam

    5

  • 6

  • Anim nie pisa, anim nie czytaTej ksiki, ktra mn jest, a ja w niej ukrytyPrzed wszystkimi, co widz w pocaunku jasnymGron, bezksztatn, martw czer przestrzeni.

    Myliem si: i dni, i lata na nic,By dowie prawdy mioci bez granic.

    DELMORE SCHWARTZprze. Jolanta Kozak

    7

  • 8

  • Cz pierwsza

    1

    Kiedy miaem siedemnacie lat i byem w peni po-suszny natarczywym daniom serca, zboczyem z nor-malnej drogi ycia i w cigu sekundy zniszczyem wszyst-ko, co kochaem kochaem gboko, i gdy odebrano mimio, gdy ulotne ciao mioci cofno si przeraone,a moje wasne zostao uwizione, trudno byo uwierzy,e kto tak mody moe tak straszliwie cierpie. Wiele latju mino, lecz wieczr dwunastego sierpnia 1967 rokuto wci przeomowa chwila w moim yciu.W Chicago zaczynaa si gorca, parna noc. Na niebie

    nie widziaem ani chmur, ani gwiazd, ani ksiyca; traw-niki byy czarne, drzewa jeszcze czarniejsze. wiata sa-mochodw kojarzyy mi si z lampkami na hemach gr-nikw wdrujcych wskimi korytarzami kopalni. W ttypowo sierpniow, duszn noc podpaliem dom ludzi,ktrych uwielbiaem nade wszystko, dom, ktry ceniembardziej od domu rodzinnego.Zanim podoyem ogie, staem na duej drewnianej

    pkolistej werandzie i zagldaem do rodka. Targaamn rozpacz: dzika, bezradna rozpacz chopca, ktrymmiotay gbokie uczucia przez nikogo niezrozumiane.

    9

  • Byem mody i wraliwy; kiedy przez szpar w zasonachobserwowaem Butterfieldw, w oczach krciy mi si zypene szczerej, beznadziejnej tsknoty. Widziaem i ko-chaem t wspania rodzin, podczas gdy ona, zajta so-b, mnie nie dostrzegaa.Spdzali razem ten sobotni wieczr. Anna i jej m

    Hugh siedzieli przed pustym kominkiem na goej podo-dze z sosny. (Jake szanowaem ich za to, e nie zakrylidywanem piknych drewnianych podg!) Siedzieli bliskosiebie i ogldali album z reprodukcjami, wyjtkowo wolnoi troskliwie odwracajc strony. Sprawiali wraenie ocza-rowanych sob. Czasami ich maestwo przypominaoniekoczcy si romans: byli niemiali, namitni, wciczego poszukujcy. Nigdy z gry nie zakadali uczu part-nera nie znaem drugiej pary, od ktrej w chwilachczuoci promieniowaaby taka aura zwycistwa i ulgi.Keith Butterfield, najstarszy syn i mj rwienik, ktre-

    go chwilowe zainteresowanie moj osob umoliwio miwstp do domu Butterfieldw, rwnie siedzia na podo-dze, niedaleko rodzicw, i manipulowa przy radiu stereo-fonicznym, ktre sam budowa. Poniewa on te miaruchy powolniejsze ni zazwyczaj, zaczem si zastana-wia, czy przypadkiem nie ogldam ich w zwolnionym,koszmarnym nie. Keith mia wygld prymusa i rzeczywi-cie by najlepszym uczniem w szkole redniej Hyde Park.Uczy si bez najmniejszego wysiku. Kiedy szed na filmradziecki, to czytajc angielskie napisy, rwnoczenieprzyswaja sobie kilkadziesit sw rosyjskich. Ilekromia w rku zegarek, nie mg si oprze pokusie, ebynie rozebra go na czci. Gdy zerka do menu, mimo wolizapamitywa wszystkie dania. Blady, o niesfornych wo-sach i okrgych okularach, ubrany w dinsy, czarny pod-

    10

  • koszulek i hippisowskie sanday, pooy rce na rozmon-towanym radiu w taki sposb, jakby chcia je wyleczy,a nie zbudowa. Nastpnie podnis niewielki rubokrti przykadajc do oczu pomaraczow plastikow rczk,spojrza pod wiato. Zasznurowa usta niekiedy spra-wia wraenie starszego od swoich rodzicw po czymwsta i ruszy po schodach na pitro.Sammy, modszy, dwunastoletni syn, lea wycignity

    na kanapie, odziany tylko w krtkie spodenki koloru kha-ki. By to opalony, niebieskooki blondyn, adny w sposba komicznie konwencjonalny: przypomina z urodygwiazdorw, ktrych zdjcia dorastajce panienki chtnieumieszczaj w rogu lustra. Sammy by ulepiony z niecoinnej gliny ni reszta Butterfieldw. W rodzinie, ktracenia swoj odmienno oraz poczucie wasnej niezwyk-oci, wyjtkowo Sammyego wanie polegaa na jegozdumiewajcej przecitnoci. Dobry sportowiec i kumpel,zdolny tancerz, obiekt westchnie wielu dziewczyn, Sam-my dorabia roznoszeniem gazet i by najmniej zamkni-tym w sobie, najmniej skrytym z Butterfieldw. Napraw-d wszyscymy wierzyli, nawet wwczas, kiedy miadwanacie lat, e pewnego dnia Sammy zostanie prezy-dentem Stanw Zjednoczonych.No i Jade. W lunej, niemodnej bluzce i niezbyt gustow-

    nych szortach sigajcych prawie kolan, siedziaa zwinitaw fotelu. Sprawiaa wraenie zaspanej, cnotliwej szesnasto-latki, ktr zmuszono do spdzenia sobotniego wieczoruw gronie rodzinnym. Ledwo miaem na ni patrze z oba-wy, e zaraz rzuc si przez okno i pochwyc j w ramiona.Mino siedemnacie dni, odkd Butterfieldowie zabronilimi wstpu do ich domu, i staraem si nie myle o tym,jakie zmiany tam zaszy w czasie mojej nieobecnoci. Jade

    11

  • siedziaa bez ruchu, wpatrzona w cian; twarz miaa pu-st, bez wyrazu, nerwowy tik w kolanie ustpi czybywyleczony moim wygnaniem? W rce trzymaa gruby du-gopis z trzema wkadami czarnym, niebieskim i czer-wonym lecz notes, w ktrym pisaa, zsun si w szparmidzy jej szczupym biodrem a oparciem fotela.Co mn wtedy kierowao? Nadal uwaam, e owej nocy

    podpaliem dom, eby zmusi Butterfieldw do wyjcia nazewntrz i stanicia ze mn twarz w twarz. Cay jednakkopot polega na tym, e tumaczc si z czego w kko,w kocu czowiek z trudem sam sobie dowierza. Przypo-mina to gr, w ktr bawi si dzieci: tak dugo powtarzajjakie sowo, a wreszcie traci ono znaczenie. Noga. Noga.Po stu razach sami nie wiemy, co to jest. Ale cho prawdanieco ulega zatarciu (i w tych zatartych konturach szu-kam nowego obrazu, nowych pobudek), wci twierdz, ijedyne, o czymmylaem, podpalajc werand, to e w tensposb skuteczniej wyrw Butterfieldw z ich sielskiejidylli rodzinnej, ni gdybym zawoa ich z ulicy, rzuci ka-mieniem w okno albo wykona jakikolwiek inny rozpacz-liwy, a zarazem poniajcy mnie gest. Dokadnie to sobiewyobraziem: czuj zapach dymu unoszcy si znad stertystarych gazet, wymieniaj zdziwione spojrzenia i wycho-dz sprawdzi, co si dzieje.Miaem nastpujcy plan dziaania: gdy tylko gazety

    zajm si ogniem, zbiegam z werandy i oddalam sio przecznic. Kiedy znajduj si w bezpiecznej odlegoci,przystaj, eby zapa oddech, i wolnym krokiem ruszamz powrotem, liczc, e Butterfieldowie wyjd, akurat gdybd mija ich dom. Nie jestem pewien, co dalej zamierza-em robi. Czy rzuci si z pomoc do gaszenia poaru,czy stan osupiay, jakby zaskoczony tym, e ich widz,

    12

  • i modli si, aby Jade lub Anna dostrzegy mnie i zaprosiydo rodka. Chodzio o to, eby jeszcze dzi si z nimizobaczy.Nie przypominam sobie, abym obmyla ten plan. Za-

    kochany i zniecierpliwiony, po prostu wpadem na po-mys i wkrtce trzymaem w rce zapalon zapak. Przezchwil czekaem (a nogi mi dray, bo chciaem czymprdzej zeskoczy z werandy i ucieka co si), eby upew-ni si, czy gazety zajy si ogniem. Pomie zagina rogi,strona po stronie, sigajc coraz dalej w gb sterty, ale nierozchodzi si na boki. Mogem go bez trudu zgasi, przy-deptujc kilka razy nog, i o mao tego nie zrobiem niedlatego, abym przewidzia konsekwencje, ale ze strachu.Pamitam, co mylaem: to si nigdy nie uda.Pomie, przedarszy si przez wierzchnie warstwy, do-

    tar do rodka sterty i do suchych desek werandy. Ogiebynajmniej nie by jeszcze imponujcy. Kiedy daem nog,zostawiajc go wasnej sile i losowi, by za may, aby upiecna nim pstrga; od biedy, gdyby si uprze, mona bypodgrza na nim kawaek kiebasy. Ale grunt, e si pali;wiedziaem, e nie zgasi go ani lekki powiew wiatru, ani esam nie wyganie. Pomienie byy prawdziwe, ywe. Ze-skoczyem z werandy na dugi, niestrzyony trawnik, kt-ry odrnia ogrd Butterfieldw od ssiednich. Na chwilprzystanem i jeszcze raz spojrzaem na drewniany dom starowieck, gotyck budowl w samym sercu Chicago na przymione wiato w oknie salonu, z ktrego niewyglday adne zdumione twarze, i na stert gazet, ktredray za oson dymn, zwieczone grzebieniem ognia.Nastpnie puciem si pdem.Dom Butterfieldw znajdowa si na Blackstone

    w dzielnicy Hyde Park. Na niepewnych nogach biegem

    13

  • na pnoc w stron Pidziesitej Sidmej Ulicy. O ilepamitam, nikogo po drodze nie spotkaem. Nikt te nieprzechodzi koo domu Butterfieldw i nie widzia pon-cych gazet. W owym czasie mieszkacy Hyde Parku niezamykali si w domach ze strachu przed bandytami. Po-ruszali si swobodnie po dzielnicy i mimo e uniwersytetdysponowa wasn policj oraz specjalnymi autobusami,ktrymi studenci mogli bezpiecznie porusza si po okoli-cy, Hyde Park nawet w nocy by penym ycia, ruchliwympunktem miasta. (Zanim rodzice Jade zaakceptowali na-sz mio i jej nieustpliwe prawa, czsto azilimy tymiulicami o trzeciej i czwartej nad ranem, przystajc przyzaparkowanych wozach, eby si pocaowa; obejmowali-my si, nawet kadli na ciemnych werandach, a jedynnasz obaw byo, e kto nam przeszkodzi). Ale tamtejnocy, kiedy jeden uwany przechodzie mgby zmienibieg wydarze, nikogo nie byo.Kiedy dotarem do Pidziesitej Sidmej Ulicy, rozpo-

    czem drugi etap swojego planu. Przestpujc z nogi nanog, odczekaem na rogu mniej wicej minut, cho mog-o to by znacznie krcej (kiedy czuj si niepewnie, mamskonno do popiechu). Nastpnie, usiujc szybko zna-le jakie wiarygodne wytumaczenie na wypadek, gdybyktry z Butterfieldw spyta, co robi na Blackstone, ner-wowym krokiem ruszyem z powrotem t sam drog,ktr niedawno biegem. Serce walio mi jak motem, alejeli dobrze pamitam, nie aowaem podoenia ognia.Nie widziaem Jade