of 49 /49
Zdravko Malić "Ferdydurke" Pamiętnik Literacki : czasopismo kwartalne poświęcone historii i krytyce literatury polskiej 59/2, 107-154 1968

Zdravko Malić "Ferdydurke"

Embed Size (px)

Text of Zdravko Malić "Ferdydurke"

  • Zdravko Mali

    "Ferdydurke"Pamitnik Literacki : czasopismo kwartalne powicone historii i krytyceliteratury polskiej 59/2, 107-154

    1968

  • ZDRAVKO MALIC

    FERDYDURKE*

    1. W stron rzeczywistoci

    Zwrot w stron rzeczywistoci w literaturze lat trzydziestych znajdu je swj widoczny w yraz w linii rozwojowej prozy Gombrowicza, tj. w rnicy midzy jego pierwsz (1933) i drug ksik (1.937). Gombrowicz debiutow a nowelami, w ktrych zadem onstrowa niem al peny rep ertu a r chwytw literack ich 'charak terystycznych dla caej swej pniejszej twrczoci. Ju ta pierwsza ksika w ykazuje wszystkie istotne cechy sty lu pisarza. Stylistyczne innowacje Ferdydurke w ynikaj z faktu , e druga ksika Gombrowicza jest powieci, a nie zbiorem nowel jak pierwsza. M aj one gwnie charakter m akrostylistyczny, zwizane s z kom pozycj powieci i rol narratora.

    Ale jednak istn ieje co, co w istotny sposb rni Ferdydurke od prozy Pamitnika z okresu dojrzewania. Mwic jzykiem scenograficznym pierwszy plan jest wsplny dla obu ksiek, drugi plan, to, jest tym , co je m idzy sob rni. Postacie Pamitnika otoczone s pustk, prni, ich dziaania odbyw aj si pod szklanym kloszem groteski, w ktrym dwicz i grzm i tylko ich ukry te myli, w ktrym sycha kade uderzenie ich serca i w ktrym panuje ich napicie ne rwowe. W nierzeczyw istej atm osferze Pamitnika bohater Gombrowicza przysuchuje si burczeniom wasnego w ntrza, spojrzenie skierowuje w siebie. W Ferdydurke postacie Pamitnika wychodz spod klosza i zanurzaj si w ak tualn polsk rzeczywisto spoeczn. Rwnoczenie groteskowo ich postpow ania nie traci na intensywnoci, lecz zwiksza si tylko jej ciar gatunkow y: fantastyczno i absurdalno wiata owych postaci nie ustpuje w zetkniciu z konkretn rzeczywistoci spoeczn, przeciwnie ich wiat zaraa t rzeczywisto swoimi p ra wam i i waciwociami.

    * Praca niniejsza stanowi fragment wikszej caoci.

  • 108 ZD R A V K O M ALIC

    Ju w Pamitniku postacie okrelone s przez swe wzajem ne stosunki, tj. nie wedug tego. mwic abstrakcyjnie, czym s same w sobie, lecz wedug tego, czym s dla innych. Ten aspekt osobowoci ludzkiej nabiera w Ferdydurke konkretnego znaczenia socjologicznego wanie dziki specyfice drugiego p lanu tej powieci. W yraa si to rwnie w zmianie charakteru narra to ra : w prozie Pamitnika by on najczciej fik cyjny, w Ferdydurke u trzym uje czciowo swi fikcyjny charakter, ale si rwnoczenie socjologicznie dopenia przez to, e w pewnym sensie identyfikuje si z autorem powieci, stw arzajc w ten sposb szczegln syntez (Jzio Gombrowicz), w ktrej odzwierciedla si oglny charak ter tej powieci, czyli: syntez fan tastyki znam iennej dla Pamitnika z okresu dojrzewania i rzeczywistoci. Postpowania Jzia nie t u macz wycznie praw a Gombrowiczowskiego kreacjonim u literackiego, jak to si najczciej dziao z postaciam i Pamitnika. M otywacja postpowania Jzia zaw arta jest rwnoczenie w socjalnym charakterze jego kolejnych konfliktw z pozostaym i postaciam i powieci, bd ze rodowiskami, przez ktre przesuwa si w trakcie powieci. To samo zjawisko mona rwnie zdefiniowa inaczej: sy tuacja jako podstawowy elem ent w arsztatu Gombrowicza traci swj czysto kreacyjny, literacki charakter (Pamitnik z okresu dojrzewania) i nabiera charakteru zdecydowanie socjologicznego (Ferdydurke), cho sam autor kom entujc swoj powie podkrela:

    Zastrzegam si, e wszelkie przypisywanie tej ksice charakteru zbyt doranego wypaczaoby najzupeniej moje intencje, gdy przede wszystkim jest to ksika filozoficzna i psychologiczna. Przedstawia starcie czowieka z czowiekiem i ze rodowiskiem oraz starcie czowieka z wasn jego niedojrzaoci, z pozostaociami czasw niemal przedpotopowych1.

    Powicajc kompleksowi szkoy tak powane miejsce w utworze, Gombrowicz daje swojemu socjologizmowi specyficzne, w yranie anachroniczne zabarwienie. Poprzez hipertrofi zjawiska szkoy, poprzez jego absolutyzacj, osiga zgodnie z oglnym anachronicznym charakterem swojej stylistyki udziw nienie rzeczywistoci w iata powieciowego. Narzuca si paralela z XVITI wiekiem : szkoa w wiecie Ferdydurke zajm uje mniej wicej takie miejsce, jakie zajm owaa w polskim spoeczestwie koca XVIII wieku. W niosek: w iat Ferdydurke rozum iany jako wiat Polakw trzydziestych lat w. XX jest anachroniczny, a przez to take fantastyczny. Sam Gombrowicz zreszt w swojej powieci mwi o tym wyranie, gdy stw ierdza, e XX wiek to wiek pom ieszania w ie

    rackie 1937, nr 47.1 W. G o m b r o w i c z , Aby unikn nieporozumienia. Wiadomoci Lite-

  • F E R D Y D U R K E 109

    kw (165)2, lub gdy M itus z przeraeniem dochodzi do wniosku: Straszne, e nie m a dzi nikogo, kto by by w okresie dojrzew ania (212). Postpow anie postaci Ferdydurke jest wic um otywowane, szczeglnie w pierwszej czci powieci, wychowaniem szkolnym. Ten rodzaj m otyw acji 3 we wspczesnym dziele literackim , ktre chce by realistyczne, byby anachronicznym nieporozumieniem ; u Gombrowicza wtapia si w groteskow, fantastyczn sty listyk utworu.

    Analiz socjologiczn drugiej czci Ferdydurke najpeniej przeprowadzi A rtu r Sandauer 4, za mao jednak uwagi powicajc ucie Mo- dziakwnie, postaci niew tpliw ie centralnej w tej czci utw oru. C harakterystyka socjologiczna pary utaK opyrda sprowadza si do mody am erykanizm u wrd wczesnej modziey gim nazjalnej. Dla ustalenia genezy tego m otyw u szczeglne znaczenie m aj niektre felietony Gombrowicza publikow ane w K urierze Porannym . Na pocztku r. 1936, a wic w czasie pow stania Ferdydurke, stw ierdza w felietonie:

    kultura wym ylia typ poredni czowieka ju dojrzaego do roje, a nie do jeszcze dojrzaego, aby rojenia trzyma w cuglach. Jednostki te [...], wyrwane z prymitywu, a jeszcze nie cakiem przeniesione do kultury, w stadium porednim przypieszonego rozwoju, nie mog w aciw ie wyle z wieku przejciowego, w ktrym umiecia je Historia. P o d o b n i s z k o l a r z o m n i e t y l e w i e k i e m w a s n y m , i l e w i e k i e m X X , odznaczaj si te waciwym modziey gustem do iluzji, podnieceni kinem, romansem brukowym, reklam uliczn, ilustracj, wytwarzaj bezkarnie wielkie iloci marze na wasny uytek i w wielkim sekrecie przed innymi ludmi. O, tandeto! Gdyby nagle opada zasona, osupielibymy ze zgrozy na widok treci porednich, przejciowych kultury. Poeta, literat, marzcy jawnie nudnym oficjalnym trybem, z bied moe sobie wyobrazi, co si dzieje w gowach owych prywatnych, zakonspirowanych twrcw sam otniczych5.

    Tak wic w iat pkultury , m idzyw arstw y spoeczne, kicz klasowy to wszystko stanow i gleb, z ktrej w yrasta dzieo Gombrowicza. Przy tym cechy charakterystyczne pkultury rozciga pisarz na wiat polskiego in teligenta lub na cay dzisiejszy wiat cyw ilizow any6. Ale

    2 W ten sposb oznaczamy stronice wydania: W. G o m b r o w i c z , Ferdydurke. Warszawa 1956.

    3 Zob. A. F l a k er, Motivacija i stil. W: A. F i a k e r , Z. S k r e b , Stilovi i razdoblja. Zagreb 1964, s. 167.

    4 A. S a n d a u e r , Pocztki, wietno i upadek rodziny Modziakw. W: Bez taryfy ulgowej. Warszawa 1959.

    5 W. G o m b r o w i c z , Grzechy naszego wieku przejciowego. Kurier Poranny 1936, z 10 I. Podkrelenia Z. M.

    6 Zob. W. G o m b r o w i c z , Rozmylania nad autobiografi Wellsa. Kurier Poranny 1938, z 20 V: Inteligent czuje si nieustannie zagroony, egzystuje w warunkach zmieniajcych si z dnia na dzie, tkwi po uszy w pynnej plazmie ycia zbiorowego, gdzie wszystko dopiero si stwarza, a nic jeszcze nie jest skrystalizowane.

  • 110 Z D R A V K O M A LIC

    przytoczony fragm ent zawiera rwnie zapowied konkretyzacji literackiej tak widzianego wiata. Porw nanie przedstaw icieli tego w iata do uczniw, w zwizku z wiekiem dojrzew ania, w k trym znajdu je si XX stulecie stanow i podstaw system u m etaforycznego Ferdydurke, ale jest te, ex post, psychosocjologicznym um otyw ow aniem Pamitnika z okresu dojrzewania. W tym sam ym felietonie, powoujc si na ksik Bunt modziey A m erykanina Bena B. L in d sey a 7, Gombrowicz rozszerza pocztkowe rozw aania o puberta lnym charakterze okresu i mwi m. in.:

    Powsta kult pensjonarki, z pitnastolatki zrobiono krlow. Szkolarze chodzili dumni i tajemniczy, rodzice dali sobie zaimponowa i kaniali si im w pas.

    Tu wanie rodzi si uta Modziakwna!Uwagi Gombrowicza o ksice B aryki Grzechy m odziey (w tym

    sam ym felietonie) s zapowiedzi analogicznych partii w F erdydurke:

    Bohaterowie s zrczni, silni, gibcy, wysportowani, hardzi i miali. [...] Pensjonarki s adne i te gibkie, przy czym geniusz, cho nieco obleny dziewcztom kae przejawia wiksz zmysowo ni chopakom. [...] Nauczycieli za przedstawia jako idiotycznych wiadkw, nabieranych przez grujc intelektualnie modo. [...] wietne te s momenty powicone

    7 B. B. L i n d s e y , Bunt modziey. Warszawa [1931]. Ksika Lindseya to jeszcze jeden temat do pracy komparatystycznej o twrczoci Gombrowicza. Nie mam zamiaru zajmowa si tym tutaj, pragn jednak przytoczy kilka fragmentw, przemawiajcych niedwuznacznie na rzecz takiego zestawienia: Przewanie wchodzc w ycie ludzkie, wstpuj w krain pikna, gdzie modo jest cudowna i gitka, promienna i czarujca nawet w swych uchybieniachi bdach (s. 11). Waciwie nie ma dorosych, jestemy ras dzieci [...], w kadym razie pocieszam si tym, e pki dzieci s mode, s plastyczne, boskogitkie (s. 12). Przyszo naszej cywilizacji zaley od rozumnej, krytycznej rewizji naszych tradycji i zwyczajw w celu zdecydowania, ktre z nich s jeszcze uyteczne, ktre za speniy ju swoje zadanie (s. 84). Nasz system wychowawczy, oparty na mapowaniu, urabia modzie na jednakow mod, oddaje j w niewol psychologii masy, jak to uczyni ju ze starym pokoleniem (s. 99). Myl, e caa ekscentryczno dziewczt dzisiejszych jest w ielk blag.Ich zachowanie si jest tylko poz. Wszystko robi dla wywoania efektu. [...] Ekscentryczno jest w modzie [...] (s. 190101). Instytucje spoeczne s statyczne. Wanie dlatego powstay. Nie zmienia si i zapobiega zmianom jest ich zadaniem. Istniej po to, by utrzyma stay i niezmienny porzdek spoeczny. [...] Wszystko, co zatrzymuje ruch nieustanny prawdy, jest kamstwem (s. 282). Itd., itd. Dzi, z perspektywy trzydziestu lat, Gombrowiczowska ocena ksiki Lindseya brzmi, trzeba przyzna, troch zabawnie, ale ze wzgldu na meritum poruszonej tu sprawy jest jednake warta uwagi: jak w iele kompromitujcych i zawstydzajcych treci wyzwolia w spoeczestwie synna, zresztszlachetna i suszna, ksika sdziego Lindseya Bunt modziey, sprowadzona do nas z Ameryki (Grzechy naszego wieku przejciowego).

  • F E R D Y D U R K E 111

    czystoci fizycznej, akcentowanej przez ca ksik na pohybel starym, a na chwa modym.

    O kres dojrzew ania i szkoa, chystek i pensjonarka to zreszt czste tem aty felietonistyki Gombrowicza. Ze wszystkiego, co dotd powiedziano, mona ju, w ydaje mi si, wysnu wnioski o sensie i znaczeniu tego tem atycznego i problemowego szkieletu rozm yla Gom browicza. Okres dojrzew ania jest wiekiem, w ktrym dochodzi do najgw atow niejszego konflik tu m idzy dwiema sprzecznymi siami w yciu jednostki: biologiczn i socjologiczn, tzw. ywioow i in sty tu cjonaln, am orficzn i w ykrystalizow an, nieokrelon, nieuchw ytn i precyzyjn ie okrelon i zdeterm inow an. Jeli da si pojciu okres dojrzew ania znaczenie nie indyw idualne, ale grupowe, kolektywne, w tedy konflikt, o k t rym bya mowa, staje si konfliktem pokole. Gombrowicz problem atyk t trak tu je w sposb bardzo kompleksowy i bierze pod uwag oba jej aspekty indyw idualny i kolektyw ny, psychologiczny i socjologiczny. W Ferdydurke uwaga pisarza kieruje si na te insty tucje spoeczne, k tre w y c h o w u j jednostk, ktre daj psychice ludzkiej form spoeczn, ktre indyw idualn psychologi przem ieniaj w spoeczn charakterologi, a s to: szkoa i w arstw y spoeczne, klasy.

    Obiektyw nym i cechami socjologicznymi ta drugiej czci Ferdydurke s nienaturalno, sztuczno, drugorzdno i powierzchowno; chodzi o z j a w i s k a s o c j o l o g i c z n e z d r u g i e j r k i , ktre si niewaciw ie ksztatu jcych si tradyc ji zostay przeszczepione na polski teren. W trno k u ltu ry polskiej wychodzi tu na jaw w caej swojej m onstrualnoci. Socjologiczny substra t w ydarze opisanych w d ru giej czci powieci jest zgodny ze sposobem ich literackiego uksztatow ania: jeden i drugi ma charak ter w trny i trci grotesk.

    N iektrzy k ry tycy zauwayli, e trzecia cz Ferdydurke, opisujca pobyt Jzia i M itusa u ciotki na wsi, jest szczeglnie bogata w realia, e w yrnia si swoim realizm em . O statnia cz ksiki pisa S tefan Otwinowski jest grotesk najbardziej realistyczn ; jest to policzek w ym ierzony ziem iastw u 8. Porw nujc drug i trzeci cz powieci Leon Pom irow ski stw ierdza:

    T sam, a moe i wiksz jeszcze pasj realistycznego uziemiania ludzi i zjawisk nacechowana jest ostatnia, literacko najbardziej wirtuozyjna cz utworu, obrazujca rodowisko wiejskie, cilej psychologi stosunku do lu du 9.

    8 S. O t w i n o w s k i , W poszukiwaniu proporcji. Czas 1937, nr 347.9 L. P o m i r o w s k i , Przezwycienie okresu dojrzewania. Tygodnik Ilu

    strowany 1938, nr 8.

  • 112 Z D R A V K O M ALIC

    Stanisaw Piasecki, au to r najbardziej negatyw nego sdu o Ferdydurke, tak streszcza powie:

    Trzy bardzo zwyke sobie historyjki, z ktrych jedna jest do banalnie antybelfersk satyr na szko, druga niezgorsz satyr na tzw. postpow rodzin (ycie uatwione), a trzecia najlepiej pomylan i przeprowadzon satyr na ziemiastwo, z ktrej okazuje si, e Gombrowicz mgby zosta kronikarzem obyczajowym tej s fe r y 10.

    Stanisaw Furm anik, recenzent warszaw skiej Gazety Polskiej (tej samej, ktra w r. 1933 zamiecia negatyw n recenzj Kadena o Pam itniku z okresu dojrzewania), porw nujc opisy trzech rodowisk spoecznych w Ferdydurke, stw ierdza:

    Sceny na wsi podejmuj zagadnienie wsze, a nad wyraz aktualne stosunek pana i chopa, dworu i chaty. M. Dbrowska w Rozdrou uja je od strony idcych koniecznoci przemian natury ekonomicznej, spoecznej i politycznej, Gombrowicz da bardzo w nikliwe owietlenie psychologicznen.

    W szystkie te i tym podobne uwagi o socjologicznym znaczeniu opisanych w Ferdydurke przygd Jzia wiadcz o w ielkiej aktualnoci problem atyki, jak twrczo Gombrowicza na swj specyficzny i niepow tarzalny sposb w sobie zawieraa. W cytow anym kom entarzu Gombrowicza (A by unikn nieporozumienia) jest ustp, k try stanowi w yjanienie pisarza co do stosunkowo wyraniejszego podtekstu socjologicznego trzeciej czci powieci:

    Ferdydurke nie jest wymierzona przeciw jakiejkolwiek ideologii lub temu czy innemu rodowisku. Jeeli zaczepiem w niej ziemiastwo, szkolnictwo, literatur, to dlatego, e ksika jest porachunkiem z tym, co mnie samego zinfantylizowao i najwydatniej zaciyo na moim rozwoju. Gdybym pochodzi nie z ziemiasfwa, ale np. z proletariatu, zaatakowabym proletariat, gdy nie ma rodowiska i nie ma czowieka w peni dojrzaego.

    Praw d w yraon w tych sowach jasno dostrzeg Bruno Schulz, jeden z niew tpliw ie najdociekliwszych in terpretatorw Ferdydurke:

    Punkt wyjcia ksiki jest najbardziej konkretny, osobisty, ywy i palcy, jaki sobie wyobrazi mona, i Gombrowicz programowo podkrela genez swego dziea ze swojej osobistej i okrelonej sytuacji12.

    N iewtpliw ie jednak wikszo krytykw , a to znaczy i czytelnikw, szczeglnie w pierwszym , najw czeniejszym okresie percepcji Ferdydurke, poja t powie w jej socjologicznej warstw ie. Sam pisarz, co

    10 S. P i a s e c k i , Czarowanie gazk w zbach. Prosto z mostu 1938, nr 7.

    11 S. F u r m a n i k , Ferdydurke. Gazeta Polska 1938, nr 42.12 B. S c h u l z , Ferdydurke. Skamander 1938, z. 46/48.

  • F E R D Y D U R K E 113

    zupenie zrozum iae, odczuwa swj utw r jako akt egzystencjalny, jako siebie wyobcowanego w sowo.

    Opisujc w iejski dwr, Gombrowicz, jak si w ydaje, m niej, a naw et znacznie m niej, w ykrzyw ia obraz w iata zewntrznego; w tej czci powieci istn ieje pozornie najm niejsza rnica midzy przedstaw ion a realn rzeczywistoci. adne bowiem z opisanych w Ferdydurke rodowisk nie jest tak bliskie stylistyce tej powieci jak wanie w iejskie to, na ktrego tle odbywa si ostatnia przygoda Jzia. Bolimowo, wie ciotki Jzia, H urleckiej, jest skam ielin , rezerw atem przeszoci. I w anie dlatego, przez swj anachronizm , jest sama przez si groteskowa i fantastyczna. A wic w ystarczao j bez zbytniego w ykrzywienia odmalowa, aby otrzym a opis sam przez si wykrzywiony, zbliony do zasad sty listyk i pisarza.

    W tej konfrontacji poetyki z realiam i, dziea pisarza z jego sytuacj yciow zwycia ostatecznie poetyka, dzieo. Konw encje yciowe w Ferdydurke ustpuj m iejsca konwencjom literackim . A to znaczy: dopiero przez analiz literack mona dotrze do wszystkich w arstw , do wszystkich sensw^ tej ksiki.

    2. Mechanizm snu

    Granica, ktra dzieli w iat Ferdydurke od realnoci czytelnika, jest granic snu. Na sam ym pocztku powieci pisarz mwi o tym stosunkowo jasno:

    Sen, ktry mi trapi w nocy i obudzi, by wykadnikiem lku. [...] ujrzaem siebie takim, jakim byem, gdym mia lat pitnacie i szesnacie przeniosem si w modo i stojc na wietrze, na kamieniu, tu koo myna nad rzek, mwiem co [...]. A dalej, wydao mi si w pnie, ale ju po obudzeniu [...].

    Gdy na jawie byem rwnie nie ustalony, rozdarty jak w e nie. [56]

    Dychotomia senjaw a, pod wzgldem artystycznym moe najisto tniejsza dychotom ia w Ferdydurke, ju na pierwszych stronach jest w yranie podkrelona. Zaznaczywszy ten motyw, pisarz w ekspozycji powieci (6 18) odchodzi od niego i przedstaw ia swoj sytuacj yciow, a wraz ze zjaw ieniem si Pim ki, czyli z pocztkiem tekstu fabularnego, znw wraca do wspom nianego m otywu, znw zapada w sen:

    Sen!? Jawa? Po co tu przyszed? Po co siedzia, po co ja siedziaem? Jakim cudem wszystko [...], strecio si w siedzenie belfra banalnego? wiat skurczy si w belfra. Stawao si to niemoliwe. [20]

    Caa powie moe by rozum iana jako sukcesywne budzenie si i zapadanie w sen, jako spowied Gombrowicza (jawa) i jako onirycz-

    8 Pam itnik L iterack i 1968, z. 2

  • 114 ZD RA V K O M ALIC

    ne przygody malego Jzia (sen), przy czym pierwsza w arstw a tekstu jest dygresyjna, eseistyczna, n iefabularna, a druga, ktrej bohaterem jest Jzio, fabularna (,,fiction). Mona wic powiedzie, e jest dwch gwnych bohaterw Ferdydurke: sam pisarz i Jzio, in fan ty lna inkar- nacja pisarza, owoc jego wspom nie. W momencie krytycznym , na granicy midzy snem a jaw, kiedy pisarz jeszcze nie przesta identyfikow a si z sam ym sob (trzydziestoletnim autorem Pamitnika z okresu dojrzewania), ale ju staje si Jziem, uczniem szstej klasy gim nazjalnej; zamiast krzycze, protestow a przeciwko zachowaniu Pim ki w stosunku do siebie podnosi dwa palce, jak w klasie w czasie lekcji, na co mu absolutny pedagog odpowiada: Niech Kowalski siedzi. Znowu do klozetu?. A wic Kowalski, nie Gombrowicz! I siedziaem w nierealnym nonsensie jak we nie [...] (22). W anie w tym m iejscu zaczyna si pierwsza opowie Jzia o dniu spdzonym w szkole dyrektora P irkowskiego.

    Zdawao mi si, e ni gdy w e nie si zdarza, e popadamy w sytuacj gupsz od wszystkiego, co by si dao wymarzy. [29]

    Na m arginesie przygd Jzia cigle napotyka si uwagi o onirycz- nym charakterze przedstaw ianej rzeczywistoci:

    ...Bywa, i niezdrowy sen przenosi nas w krain, gdzie wszystko krpuje, paczy i dusi, poniewa jest z c z a s w m o d o c i mode, a przeto zbyt stare ju dla nas, przebrzmiae i anachroniczne, i adna mka nie dorwna mce takiego snu, takiej krainy. [...] Znajdowaem si w samym rodku snu pomniejszajcego i dyskwalifikujcego niestrudzenie. [3738]

    Pytanie: Sen!? Jaw a? i okrzyk: daj mi teraz m arzy, daj! cigle towarzysz opowiadaniu Jzia. K om entujc pojedynek na m iny m idzy M itusem a Syfonem, Jzio-narrator stw ierdza:

    rzeczywisto przekroczya ostatecznie swe granice, nieistotno skulminowaa si w koszmar, a zdarzenie z nieprawdziwego zdarzenia stao si zupenym snem ja za tkwiem w samym rodku przyapany jak mucha w sieci, nie mogc si ruszy. [69]

    Na pocztku trzeciej czci powieci, kiedy Jzio i M itus znaleli si w fantastycznej scenerii pustej wsi, M itus woa: Skd tyle psw? Dlaczego nie ma chopw? Uszczypnij mnie, bo chyba ni (214). Rozkazywanie M itusa parobkowi na folw arku skom entowane jest nastpujco:

    Rozkazywa, parobek spenia wszystko bez szemrania a rozkazy staw ay si coraz bardziej podobne do zego snu. [228]

    I wreszcie fina powieci. Jzio-Gombrowicz jakby usiowa przerwa mczcy sen, wszystkie te fantastyczne przygody, jakby pragn zasn zdrowym snem bez snw :

  • F E R D Y D U R K E 115

    Spa mi si chciao. Nie mogem ju dalej i ani sucha, ani odpowiada, a jednak musiaem i, sucha i odpowiada. [283]

    Potarem czoo. Co to za okolica? [...] Ale spa mi si chciao, gowa zwisa, nie miaem si. [284]

    A mnie zabrako si, sen napad jaw i nie mogem. [285]

    Ferdydurke koczy si tak jak si i zacza: w nieokrelonej atm osferze cikiego snu. I to, co k ry tycy powiedz pniej o lubie, e koce jego zanurzone s w sen, mona odnie i do Ferdydurke. wiatem tej powieci, jej czci fabularnej, jest poprzez mechanizm snu udziwniona, realnie istn iejca rzeczywisto.

    W poowie drogi mego ywota pord ciemnego znalazem si lasu (6) zapisuje Gombrowicz na pocztku swojej powieci. Owa traw estacja pierwszej tercyny Boskiej komedii posiada poza tym znaczeniem, o k trym pisaa M. Jarczyska 13, jeszcze jedno, rwnie wane. Stanowi m ianowicie zapowied uksztatow ania utw oru w form ie wizji sennej. Pokrewiestw o z arcydzieem Dantego podkrela te Gombrowicz m etaforycznie w spom inajc Bosk komedi sowami Jzia: Draem i pot ze mnie spyw a, gdy wiedziaem , e w pielgrzymce m ojej schodz oto kolej klsk na samo dno pieka (154), ub te: ,,na sam ym dnie inteligenckiego pieka (177). Jeszcze wym owniejsze od tych m ikrostylistycznych szczegw s zbienoci z poem atem Dantego w kompozycji powieci jako w izji sennej, w koncepcji dziea jako m itycznej autobiografii (jak nazwa Ferdydurke jeden z krytykw ), o wyw aeniu elem entw konkretnego i fantastycznego, w stosunku wizji do naladowania rzeczywistoci.

    Gombrowicz nie w yrusza argonautycznie, na wzr surrealistw , na badanie terram incognitam somnii. Posuguje si on m e c h a n i z m e m snu przede wszystkim w celach czysto literackich, jako zasad twrcz, jako podstaw owym chw ytem m akrostylistycznym . Jeli naw et uzasadnione s tw ierdzenia o rom antycznym (H. Vogler) czy m etafizycznym (K. A. Jeleski) charakterze twrczoci Gombrowicza, obecno m echanizm u snu w Ferdydurke nie stanowi dodatkowego argum entu na rzecz tych tw ierdze. Do Gombrowicza odnie mona natom iast uwagi L ukcsa o Kafce: pisarz ten, w szczegach zawsze zadziwiajco realny, koncentru je wszystkie swoje rodki w yrazu po to, by swoj wizj lkow w yrazi jako tam t rzeczywisto, by w ten szczeglny sposb odrzuci rzeczywisto. Realistyczne szczegy przeksztacaj si w elem enty upiornej nierzeczywistoci, w skadniki w iata koszm aru, w iata snu 14.

    W raenia sennego toku w ydarze w czci fabularnej Ferdydurke

    13 M. J a r c z y s k a , Problematyka i metoda twrcza w Ferdydurke . Twrczo 1946, nr 5.

    14 Zob. G. L u s, Die Gegenwartsbedeutung des kritischen Realismus. Przekad serbochorwacki: Dananji znaaj kritickog realizma. Beograd 1959, s. 1819.

  • 116 Z D R A V K O M ALIC

    osiga Gombrowicz w wielkiej m ierze dziki doborowi odpowiednich czasownikw, ktrym towarzysz swoiste okrelenia przyswkowe, w ytw arzajce zasadniczy klim at psychologiczny tej powieci: panik i go- rczkowo. Oto przykady:

    Zbudzony nagle, chciaem pdzi takswk na dworzec. [5]Bladaczka przerwa w p zdania i znikn, audytorium ockno si

    i podnioso straszny wrzask. [54]

    powiedziaem ubogo, mentalnie [149]

    chichota [...] strasznie, automatycznie, mimo woli. [149] tym samym tonem ospaym i biednym. [150]jadem cigle, bo dlaczego miabym nie je? wszystko zjem, zdechego szczura, wszystko jedno [...] dobre, dobre... Dobre... Niech tam, co tam, byle co do gby woy, niech tam, co tam, niech tam... [152]

    i staem dalej [...] apatycznie i niezdarnie. [159]

    inynier spazmatycznie zachichota mimo woli i chichota dugo, automatycznie. [179]

    Lecz widok pastwa puszczonych w ruch niedbay na pozr i powolny, a przecie uporczywy, by groniejszy ni widok najbardziej gwatownego pocigu [...]. [249]

    nie wiedzie czemu, mimowolnie, automatycznie. [265]

    Okrelenia te mwi o niespodzianoci, gwatownoci dziania si lub0 jego kracow ej powolnoci, m achinalnoci ruch i spokj. Mwi waciwie o jednym : o autom atyzm ie. W ydarzenia nastpuj jedne za drugim i bez cezury czasowej, jak we nie, a kiedy si zaczn, trw aj jak we nie powoli, nudno.

    Niespodzianoci dziania si odpowiada gorczkowo reagowania, machinalnoci obojtno. O krelenia te nie s wycieniowane, ale1 w nich, jak i w caej stylistyce Gombrowicza, istnieje wybr i konsekwencja w tym wyborze.

    Niespodzianka, k tr in te rp re tu jem y tu jako przeniesienie m echanizm u snu na tok narracy jny Ferdydurke, ma w powieci rwnie inn, wycznie literack m otyw acj. Niespodzianka jako chw yt literacki jest bowiem autentyczn waciwoci prozy aw anturniczej bd (wspczenie) krym inalnej.

    Chwyt niespodzianki wprowadzajcej przedmiot jest specjalnie czsty w bani, w legendzie, we wszelkich utworach przedstawiajcych przygody; std znamienny jest dla roman da v e n tu re 5.

    Gombrowicz w swojej powieci konsekw entnie stosuje ten chw yt od pierwszego sowa tekstu, tj. od ty tu u , do kocowego dwuwiersza.

    15 S. S k w a r c z y s k a , Wstp do nauki o literaturze. T. 1. Warszawa 1954, s. 413.

  • F E R D Y D U R K E 117

    3. K uky

    A utom atyzm w ydarze w Ferdydurke odbija si te na charakterze postaci. Zgodnie z ogln koncepcj Gombrowicza, e czowiek jest ofiar ustalonych konw encji, e wolno i autentyzm jednostki s nieosigalne, e wszystko, co ludzkie, jest nieosigalne postacie tej powieci zostay w w ikszym lub m niejszym stopniu przedstaw ione jako m anekiny, jako m artw e kukieki, w brew pozornej, fizycznej ruchliwoci, a ich wiat jako szopka, jako tea tr kukiekowy. K ry tyka powiedziaa ju wiele na ten tem at. I tu, rozpatryw ana z tego punktu widzenia, powie Gombrowicza ,,rozam uje si : Jzio z jednej strony, z drugiej pozostae postacie. Bohater Ferdydurke jest do b lady susznie stw ierdza Fryde i w yjania: nie dlatego e powsta z abstrakcji, ale z tego wzgldu, e au tor oderw a si od niego 16. atwo si z tym zgodzi, ale zastrzegajc rwnoczenie, e w yjanienie Frydego mona rozszerzy na du cz prozy wspczesnej.

    Spraw a Jzia, gwnego bohatera Ferdydurke, da si w yjani w ra m ach zasadniczego Gombrowiczowskiego rozum ienia lite ra tu ry jako aktu egzystencjalnego. Obciajc Jzia funkcj wyraziciela wasnego stanowiska, pisarz nieraz krpow a jego swobod postpowania, zakca charak te r literacki tej postaci m iejscami zbyt w yranym utosam ieniem jej z w asn osob. Z pozostaymi postaciam i Ferdydurke sy tuacja w yglda nieco inaczej. M otyw acja snem jest tu o wiele w yraniejsza ni w przypadku Jzia, ale nie w yczerpuje ona ich charakteru. W szystkie te postacie s waciwie obciane podwjnym znaczeniem w oglnej koncepcji dziea. Jedna strona tego znaczenia, te j idei, jest socjologiczna, druga czysto literacka, a wic fantastyczna w podstawowym znaczeniu tego sowa; jedna daje powieci Gombrowicza ciar m im etyczny, druga form aln lekko. Cakowita rnorodno, niemoliwo pogodzenia tych dwch jakoci Ferdydurke jest podstaw jej wew ntrznego pknicia , ktre pierwsi zauwayli Ludw ik Fryde i W acaw Kubacki.

    W Ferdydurke niew iele w ystpuje postaci, szczeglnie jeli si wemie pod uwag zasadnicz struk tu r kom pozycyjn tej powieci. Ferdydurke jest bowiem powieci o konstrukcji schodkowej, jak Don K ichot. Jednak w niej, w odrnieniu od czystego schem atu powieci o konstrukcji schodkowej, wraz z gwnym bohaterem , Jziem, przenosi si z pierwszej czci powieci do drugiej Pimko, czciowo K opyr- da i M itus, a z drugiej do trzeciej M itus. To samo, co mona powiedzie o w zajem nym stosunku postaci w nowelach Gombrowicza, ma miejsce rwnie w F erdydurke : akcja powieci sprowadza si do szeregu

    16 L. F r y d e , O Ferdydurke Gombroucza. Piro 1938, nr 1.

  • 118 Z D R A V K O M ALIC

    epizodw, w ktrych gwnej postaci w zasadzie przeciw staw iona jest tylko jedna posta drugoplanowa. P rzym iotnik drugoplanow a (czy epizodyczna) nie wyraa najlepiej waciwego znaczenia pozostaych postaci, nie-Jziw , w Ferdydurke. Podczas gdy gwna posta jest przede wszystkim nosicielem stanw psychicznych, epizodyczne s nosicielami treci ideowych std te wynika, e sylw etka gwnego bohatera jest nieokrelona i rozbita, a sylw etki postaci epizodycznych karykaturalne, typowe, jednoznaczne.

    Najlepiej wida to na przykadzie Pimki. F ryde go nazwa drew niany Pim ko , lalka i figura ze starej farsy w oskiej . Dla Gombrowicza jest on form i czystym schem atem , absolutnie uprzedm iotowionym, wyalienow anym zjaw iskiem , nosicielem jednego znaczenia, jednej m artw ej i anachronicznej, ale potnej funkcji insty tucjonalnej. Mwi on cytatam i, bogactwu i delikatnoci form yciowych przeciw stawia si z powodzeniem jako wcielenie banalnoci, sym plifikacji, ubstwa duchowego i nietolerancji. Ten b rat Flaubertow skiego Bouvarda i P- cucheta, ten W ielki Zdrabniacz w powieci Gombrowicza reprezentu je ciao pedagogiczne , niem ierteln ras przeuwaczy i niszczycieli wszystkiego, co w kulturze ywe, co stanow i praw dziw warto ideow. Ale Pim ko to nie tylko to. M irosaw Starost susznie zauway-

    Nie naley bra jej [tj. szkoy w Ferdydurke] dosownie (cho i tak wzita nasunaby niejedn refleksj!), nie mwmy o kompleksie szk o y17, podstawmy pod szkoa ycie, a znajdziemy najwaciwsz i jedyn interpretacj ogln 18.

    W tym utosam ieniu skam ieniaej insty tucji z yciem zawiera si cay defetyzm powieci Gombrowicza.

    K om entujc niespodziewane pojaw ienie si Pim ki przy kocu p ierw szej czci powieci, Gombrowicz pisze:

    Akurat w kulminacyjnym punkcie strasznego psychofizycznego gwatu, jakiego dopuci si Mitus na Syfonie, otworzyy si drzwi i do klasy wkroczy Deus ex machina, Pimko, zawsze najgbiej niezawodny w kadym calu. [109]

    W innym m iejscu tekstu m arionetkow y charak ter Pim ki bdzie zaznaczony jeszcze w yraniej:

    Pimko okrci si par razy jak na sznurku, dopad szafy ciennej. [188]

    17 Byli bowiem i tacy krytycy, ktrzy przywitali Ferdydurke lekcewacym okrzykiem: Jeszcze jedna powie o szkole!.

    18 M. S t a r o s t , Witold Gombrowicz, Ferdydurke". ycie Literackie 1938, nr 4.

  • F E R D Y D U R K E 119

    Pimko wyszed z szafy i ukoni si, mieszny z zewntrz, wewntrz nieszczliwy... [190]

    Pim ko nie jest zreszt jedyn postaci Ferdydurke przedstaw ion jako m arionetka, autom at. Z techniki tea tru kukiekowego przej pisarz nie ty lko sposb zachowania i reagow ania postaci. W ystarczy przypom nie scen w azience, gdzie pani Modziakowa, naga, robi wiczenia gimnastyczne (176). Jzio i M itus m aszeruj niezrcznie, sztywno po polach, jak po linie (214). Podobny sens ma take nastpujca scena:

    Szofer trbi, wz rusza [...], samochd, nanizany na sznurek telegraficznych supw, zaczyna pdzi [...] [217]

    Tych kilka przykadw ilustru je jedn z czysto literackich cech rzeczywistoci p isanej Gombrowicza. Niewtpliwie, jego w izja w iata n a jn a tu ra ln ie j wyraa si najbardziej nienaturalnym i, konwencjonalnym i chw ytam i literackim i.

    4. Powtrzenia i paralelizmy

    W rd szeregu chwytw literackich, ktrym i posuguje si Gombrowicz w Ferdydurke, w yjtkow o wan rol odgrywa figura powtrzenia. Jest ona jednym z tych pionw powieci, ktre s obecne zarwno w jej m akrostrukturze jak i w m ikrostrukturze. W rozprawie niniejszej mwi si na innym m iejscu o konflikcie, obrachunku, jako o podstawowym ukadzie organizujcym postacie w Ferdydurke. W trakcie tych n ieustannych sporw cigle si pow tarza ta sama sytuacja: postacie s zaskoczone przed chwil wypow iedzianym sowem iub dokonanym wanie postpkiem. Linia napicia narrac ji kadej z trzech czci Ferdydurke nie wznosi si regularnie. P rzeryw aj j i zakcaj napicia lokalne , sukcesyw ne konflikty i burze. T cigle pow tarzan sytuacj autor czsto zaznacza jednakow reakcj postaci, reakcj, ktra si staje pew nym rodzajem leitm otivu. Na pocztku konfliktu midzy M itusem i Syfonem M itus wypowiedziawszy sowo niewinno , to kluczowe sowo pierwszej czci powieci, cofn si o krok, tak jako gupio to zabrzm iao (32). Troch pniej zrobi to samo Syfon: I cofn si o krok, tak jako fataln ie to zabrzmiao. Zapanowao m ilczenie (33). Do sporu w czaj si wszyscy uczniowie. I oni reaguj tak samo: I cofali si o krok (33). Owo cofanie si o krok co najm niej jeszcze dziesi razy napotykam y w powieci (na s. 36, 37, 56, 57, 58, 59, 61, 112, 131, 270), i to najczciej w pierwszej jej czci. Cofanie si o krok jako sposb reakcji osoby zaskoczonej nie robi wraenia odruchu n ienatu ra lnego w wiecie chystkw . U parte pow tarzanie spraw ia jednak, e

  • 120 ZD R A V K O M ALIC

    wiat ten przestaje by norm alny i nabiera cech zamknitego, niezalenego, sam owystarczalnego mechanizm u. W aciwy sens takiego zabiegu zaw arty jest w przykadzie, ktry, midzy innym i, jeszcze raz dowodzi, jak bardzo wiadomie Gombrowicz operuje rodkam i w yrazu i jak bardzo jego kunszt literacki ma charak ter aleksandryjski:

    I dopiero rozmaite typy chopice, chopaka, komsomolca, sportsmana, modzika, obuza, estety, filozofa, sceptyka wystrzelay nad pobojowiskiem i plway na siebie, niesychanie podranione i rozczerwienione, a z dou dolatyway tylko jki i krzyki: Ty naiwny! Nie, to ty naiwny! Bo te ideay wszystkie bez wyjtku byy bezmiernie skpe, ciasne, nieporczne i niewydarzone; wyrzucali je z siebie w ferworze dysputy i cofali si jak katapulta, przeraeni tym, co wyrzucali, nie mogc ju cofn sw nie- wypierzonych, ktre pady. Zatraciwszy wszelki kontakt z yciem i rzeczywistoci, prasowani przez wszystkie odamy, kierunki i prdy, traktowani wci pedagogicznie, otoczeni faszem, dawali koncert faszu! [...] I tak toczy si wiat. Tak oto wiat si toczy i urasta. [...] rzeczywisto pomau przetwarzaa si w wiat ideau [...]. [55]

    O statnie cytow ane zdanie naley do tych, ktre pisarz kilkakrotnie pow tarza w powieci i k tre bezporednio mwi, o sensie udziw nienia rzeczywistoci w Ferdydurke, tj. o sensie stylistyki tej powieci. Cofanie si o krok postaci Gombrowicza okrela fenomenologiczny charakter w iata Ferdydurke, tj. sposb (nie tylko sens) jego istnienia, ale sposb istnienia, k try obejm uje obecno podmiotu, sposb, k try tem u w iatu daje ciepo, ale i chwiejno, niestao m yli ludzkiej: Za pno byo si cofa mwi aforystycznie Jzio wiat istn ieje tylko dziki tem u, e zawsze za pno si cofa (133).

    Pow trzenie jako chw yt literacki czsto staje si w Ferdydurke podstaw charakterystyki niektrych postaci. Pow tarzajc t sam cech charakteru jakiej postaci (dobro ciotki, nogi K opyrdy, ydki uty, zke od papierosw najdalsze zby w uja Konstantego), Gombrowicz odrealnia dan posta, sprawia, i staje si ona fantastyczna i groteskowa. Otcha nierealnoci, k tra si otw iera w kontakcie z tym i postaciami, precyzyjnie okrela narra to r Jzio:

    czuem si niezbyt realnie, lecz wobec tej kobiety [tj. ciotki] kady stawa si nierzeczywisty, miaa ona dziwn umiejtno roztapiania ludzi w dobroci, pawienia ich w chorobach i mieszania z czciami ciaa innych ludzi [...]. [260]

    I nastpnie s o c j o l o g i c z n a m otyw acja dobroci ciotki: czyby ze strachu przed sub? Dobra, bo dusi [...] (260).

    P raw ie za kadym razem, kiedy w tekcie mowa o Kopyrdzie, pisarz zwraca si do czytelnikw z pytaniem : Czy pam itacie K opyrd? W trzeciej czci powieci kilkadziesit razy w ystpuje sowo bra...ta si , suba usuguje na palcach , w uj K onstanty bezsensownie pow ta

  • F E R D Y D U R K E 121

    rza tereperepum pum , efekt policzkw, ktre parobek w ym ierza Mitusowi, cigle jest okrelany jako druzgot, ta ran i wieczki w oczach , kade uchybienie W alka w yw ouje t sam reakcj u starego kam erdynera: stary Franciszek wyci go w ucho nieznacznie , K onstanty spaceruje wok dworu tylko z ogrodnikiem Zieliskim z ty u z czapk w rk u , itd., itd.

    Poza powtrzeniam i, jako ich nieco swobodniejszy odpowiednik sty listyczny, w Ferdydurke szczeglnie czsto pojaw iaj si paralelizm y. W tekcie jest ich tyle, e musz wpa w oko naw et niew yrobionem u czytelnikowi. Zda typu: lecz on usiad, wobec czego i ja musiaem usi (19), ju chociaby ze wzgldu na oczywisto ich charakteru, nie m a potrzeby wylicza. W spomn tylko dwa znam ienne przykady:

    Kawki siedziay na drzewie. Na bramie podwrzowej siedziay dziecka z umorusanymi palcami wsadzonymi w gby [...]. [250251]

    Trzy dziewki przebiegay przez dziedziniec wiecc goymi ystami. Za nimi pies kulawy pdzi, szczeka. Zygmunt wsun si do fiumuaru. [248]

    Paralelizm y te w yw ouj efekt naiwnoci, przypom inaj technik rysunkw dziecinnych i zbliaj proz Gombrowicza do paraliterackich form wypowiedzi.

    Gombrowicz bowiem czsto i obficie posuguje si chw ytam i para- literackim i. D aje to jego prozie charakter w yrafinow anej niezrcznoci, starom odnej i prow incjonalnej retoryki, wielkiego gestu i podniesionego tonu. Retoryczno sty lu Ferdydurke podkrela czste i bezporednie zwracanie si do czytelnikw (widzielicie, syszelicie , bylicie niem ym i w iadkam i , ujrzycie itp.). szczeglnie w niefabularnej czci powieci, nastpnie mnstwo tzw. pyta retorycznych, zda w ykrzyknikow ych, barokowe gromadzenie przym iotnikw i paratak- tyczna skadnia.

    Pow trzenie jako chw yt literacki peni u Gombrowicza funkcj w skazan przez samego autora Ferdydurke :

    Przez powtarzanie, przez powtarzanie najsnadniej tworzy si wszelka mitologia! [76]

    Midzy czowiekiem a wiatem stany mity, gotowe form uy, przew rotne ideay, au to ry tety , program y party jne, ideologie, przesdy, tra dycje, szkoy literackie, konwencje, truizm y, religie. Wszdzie, na kadym kroku i o kadym czasie, czowiek w wiecie wspczesnym jest poddany gwatowi psychofizycznem u ; podobnie jak ciotka, ktra na kanapie staraa si nie egzystowa , zostaje przez Jzia wcignita w kup, eby si zmieszaa z kup (276) tak i wspczesny czowiek jest skazany na alienacj w asnej indywidualnoci w lepiej lub gorzej

  • 122 Z D R A V K O M ALIC

    zorganizowanym kolektywie, na w tapianie si w mas. A rystokratyzm duchowy obecny w ty lu dzieach literackich pow staych od koca pierw szej w ojny wiatow ej do dzi, w gruncie rzeczy jest rom antycznym aktem indyw idualnej samoobrony przed zalewem rnych form podkultury. Z tego obronnego arystokratyzm u ducha zrodzia si te literacka przygoda Gombrowicza.

    Figura powtrzenia posiada decydujce znaczenie dla ksztatu literackiego powieci Gombrowicza. Pow trzenia i paralelizm y w m ateriale jzykowym dziea literackiego, jeli s dostatecznie czste, tj. jeli s w yranie uw ydatnione (a tak jest w Ferdydurke i w ogle u Gombrowicza), daj tem u dzieu w pew nym sensie geom etryczny charakter, geom etryczn jasno i prawidowo 19. Paralelizm y i powtrzenia w Ferdydurke ktrych w ew ntrzne uzasadnienie naszkicowano tu poprzednio s podstawow zasad stylistyczn tej ksiki Mona bez zastrzee stw ierdzi, e w chw yt literacki obejm uje w szystkie rodki w yrazu powieci. Chobym chcia czytam y w Przedmowie do Filiberta, a wic w tekcie, k try jest bezporednim kom entarzem odautorskim do wiata Ferdydurke nie mog i nie mog uchyli si elaznym praw om sym etrii oraz analogii (199). elazne praw a sym etrii i analogii organizuj nie tylko rodki jzykowe tego utw oru, lecz k ieru j rwnie m echanizmem fantazji pisarza, a naw et jego intelektu. Ferdydurke, dziki konsekwencji i intensyw noci stosowania tych praw . jest blisko spokrewniona w swojej poetyce z kubizm em w m alarstw ie, wzgldnie fu tu ryzm em w poezji (np. M ajakowski). Paralelizm y i powtrzenia nadaj tekstowi Gombrowicza jeszcze jedn szczeglnie wan cech charakterystyczn: retoryczno, a poprzez ni i sm ak archaicznoci. Gdy w swym kolejnym wikszym tekcie w Trans-A tlantyku Gombrowicz bdzie dy do wikszej archaizacji stylu, w tedy tylko w aciwie w wikszym stopniu w ykorzysta ten chw yt literacki, k try jest w yranie i jasno obecny na kartach Ferdydurke. Paralelizm y i powtrzenia, poza wszystkim , o czym bya mowa, potguj em ocjonalne zabarwienie powieci Gombrowicza. W Ferdydurke pisze Hans M ayer

    Die Worte (eigentlich: die Wrter) werden musikalisch eingesetzt: als Leitmotive, aber nicht wie etwa bei Thomas Mann nach ihrer Sinnbedeutung, sondern nach ihrer klanglichemotionalen Ausdruckskraft20.

    19 Zob. P. , . W zbiorze: Poetics Poetyka. Warszawa 1961.

    20 H. M a y e r , Ansichten des Witold Gombrowicz. W: Ansichten zur Literatur der Zeit. Hamburg 1962, s. 181.

  • F E R D Y D U R K E 123

    5. Dokumentaryzm a fantastyka

    W yrana emocjonalno prozy Gombrowicza nie zmniejsza dystansu, k t ry j dzieli od poezji. Emocjonalno, jak i wiele innych cech, zblia t proz do paraliterackich form wyrazu, do specyficznej prym ityw nej retoryki, barokowo ozdobnej, niezrcznie uroczystej, ornam entalnej i wielosownej. S tyl Gombrowicza jest m ieszanin podniosej retorycznoci i zmysowej, naturalistycznej opisowoci, mieszanin, ktra zjaw ia si nie po raz pierwszy w historii lite ra tu ry europejskiej; ilokrot- nie si pojaw iaa, oznaczaa dekadencj okrelonej tradycji literackiej i bya wyrazem burzycielskiej postawy psychologicznej21.

    Ferdydurke pisze Sandauer jest ujta w form fantastycznego pam itn ika 22 Form a pam itnika i dziennika z wielu powodw odpow iada koncepcji lite ra tu ry wyznawanej przez Gombrowicza i jego talentowi literackiem u. Przede wszystkim jako form a literackiego autentyzm u. I tu nadarza si nam okazja do porwnania dziea Gombrowicza z lite ra tu r w. XVII i XVIII, kiedy powstawao tyle powieci stylizow anych na pim iennictw o pam itnikarskie i podrnicze bd epistolarne, kiedy dom inowaa konwencja dokum entarna 23. Pierw sz sw ksik Gombrowicz nazywa pam itnikiem , tak jak i jedn nowel z tej ksiki (K rtki pamitnik Jakuba Czarnieckiego). Wikszo jego nowel m a form pam itnikw fikcyjnych narratorw . Ferdydurke swj pam itnikarski charak ter zawdzicza w ielu rnorodnym chwytom, ktre fan tastyk przey Jzia otaczaj aur prawdopodobiestwa, au tentyzm u. Jako narra to r w tej powieci w ystpuje au tor Pamitnika z okresu dojrzewania, k trym Gombrowicz by w rzeczywistoci; tekst gsto poprzetykany autentycznym i cytatam i, powiedzeniami postaci historycznych, od Juliusza Cezara do Jzefa W eyssenhoffa i Ignacego Fika. Gombrowicz najczciej przytacza te cytaty dosownie, nie parafrazuje. Ale z nieukryw an zoliwoci zawsze w jaki sposb wypacza ich sens: z dugiego wiersza Fika cytuje tylko kilka wersw; dwa starannie przepisane fragm enty W ojny galijskiej najp ierw przestaw ia, pierw szy na m iejsce drugiego, a potem czy. W ten sposb pozbawiajc sensu wypowied ludzk, udow adnia niemoliwo au tentycznego w yrazu (Ach, stworzy form wasn! Przerzuci si na zewntrz! W yrazi si! (18)); nieosigalno indyw idualnego ludzkiego autentyzm u dowd na nierealno tego wiata. Jzio-narrator ma tyle samo lat co pisarz; topografia przygd Jzia jest rzeczywist topografi

    21 Zob. E. A u e r b a c h , Mimesis. Bern 1946, s. 52.22 S a n d a u e r , Bez taryfy ulgowej, s. 102103.23 Zob. J. R y t l w n a , Kilka uwag o pamitniku i powieci. Przegld

    Humanistyczny 1962, nr 5.

  • 124 Z D R A V K O M ALIC

    W arszawy i jej okolic; na pocztku Ferdydurke p isarza-narrato ra opanow uj wspom nienia (W spomnienia, w spom nienia1 (8;); akcja powieci w jednym m iejscu jest datow ana: 29 IX 193... W arszawa (28 ); zakoczenie tekstu, bezporednio skierowane do czytelnikw, au tor podpisuje inicjaam i W. G. jakby nie powie to bya, ale au ten tyczny p ry w atny list.

    Z m nstwem realiw Ferdydurke i z m nstwem zaw artych tam danych autobiograficznych 24 rzecz ma si tak jak i z cytatam i: pozornie s autentyczne, a w istocie w ykrzyw ione i sfaszowane, ich w arto dokum entarna zostaa sprowadzona do zera, ale za to ich znaczenie literackie jest najczciej niedw uznaczne i autentyczne. Jak ju stwierdzono, w powieci w ystpuje rzeczyw ista topografia ulic w arszawskich, ale poniewa z tych ulic M itus^i Jzio w kraczaj prosto w fantasm agoryczn irrealno wsi, gdzie chopi ulegli m etam orfozie w psy ssiadujca z tak wanie wsi W arszawa staje si rwnie nierealna.

    Ferdydurke, ten w iat-zm ora, w iat-przyw idzenie, swoj fan tastyk, poprzez wspom niane m nstwo realiw, zaraa w iat czytelnika, przenosi na niego swoje cechy nierealnoci. Owa katharsis, k tr zawiera dzieo Gombrowicza, jest destruk tyw na i jeli si wemie pod uwag sa ty ryczne elem enty dem askatorska. Na kraw dzi dziea Gombrowicza otw iera si otcha przyw idze i zudze.

    6. To

    P e j z a W prozie aw anturniczej, a wic i u Gombrowicza, krajobrazow i nie

    powica si zbyt wiele m iejsca, krajobrazu si nie opisuje, przew anie tylko zaznaczajc go, wspom inajc. Pejza w Ferdydurke uzupenia i cieniuje sens opisywanych przygd Jzia. Sowa Jzia: N atura. Nie chc natury , dla m nie na tu r s ludzie (213) k ieru j na waciwe rozum ienie roli pejzau w zurbanizow anym pisarstw ie Gombrowicza. Pejza jest w nim funkcj bohaterw bd postaci narrato ra . P rzeryw ajc opis wydarze, pisarz od czasu do czasu zauwaa pejza, zauwaa n a jczciej jaki szczeg w przestrzeni, w otoczeniu w ydarzenia. Te uwagi m aj charakter kom entarza odautorskiego. Przykady, ktre tu p rzy tocz, zgrupowaem wedug znaczenia tego kom entarza:

    Wycigam papier z szuflady i oto poranek nastaje, soce zalewa pokj, suca wnosi rann kaw i bueczki, a ja [...] zaczynam pisa pierwsze stronice dziea mojego [...]. [18]

    24 Realia w Pamitniku z okresu dojrzewania s nieliczne i maj znaczenie marginesowe, mona powiedzie, e nie s wczone do systemu tej ksiki.

  • F E R D Y D U R K E 125

    W ielokrotny paralelizm tego opisu am ie przy jt h ierarchi zjawisk na tym wiecie. Do pokoju wchodzi soce przynoszc wiato dnia, tak jak wchodzi suca i przynosi porann kaw z bueczkami. Baha czynno sucej nabiera znaczenia kosmicznego, a kosmiczne zjawisko obracania si ziemi wok soca zaczyna zawiera w sobie co drobno- mieszczasko maego, ciepego i domowego. Ten sam charakter m aj rwnie nastpujce przykady:

    Przestrze. Na widokrgu krowa. Ziemia. W dali przeciga g. Olbrzymie niebo. We mgle horyzont siny. [213]25

    Rzeczywicie, czas by wspaniay, na tle niebieskich przestworzy drzewa pokapyway zotorudym listowiem, pinczerek wabi si z pudlem. Mitusa jednak nie byo. Nadesza ciocia z dwoma grzybami na doni [...]. [250]

    Krowa, g, pieski, ciotka z d w o m a grzybam i na w ycignitej doni na tle szerokiego horyzontu nabieraj olbrzym ich rozmiarw, absolutyzuj si, deifikuj:

    Kto powiedzia, e wobec natury czowiek si staje may? Przeciwnie, olbrzymiej i rosn, delikatniej, jestem jak obnaony i podany na pmisku ogromnych pl przyrody w caej nienaturalnoci czowieczej [...]. [213214]

    Staw iajc czowieka i wszystko, co czowiekowi bliskie, w centrum wiata, w yodrbniw szy go jak szczura przyapanego na rodku pokoju (17), Gombrowicz wyznacza mu rol, ktra przerasta ludzkie siy i zdolnoci. Rzeczywisto ludzka nie jest rzeczywistoci wiata, w ktrym yje czowiek. Postaw ienie na tej samej paszczynie czowieka i w iata oznacza absolutyzacj absurdu. Ciotka z dwoma grzybam i w rku i z dobrodusznym umiechem na tle niebieskich przestw orzy jest ucielenieniem absurdu i stoi jak widmo godna przedstaw icielka nienaturalnoci ludzkiej istoty w ogle.

    Midzy przyrod a czowiekiem nie ma w dziele Gombrowicza punktu stycznego; czowiek jest w pew nym sensie negacj przyrody, poniewa jest on skoczonym, sztyw nym , uksztatow anym zjaw iskiem i jako taki znajduje si poza przyrod, k tra oznacza cige przem iany, cigy ruch i wzrost. Czowiek jest odpadkiem przyrody, nie jest on u Gombrowicza twrc, nie uczestniczy w przem ianach stosunkw m idzyludzkich, nie rew olucjonizuje ich, ogranicza si do konsum pcji gotowych form i szablonw. M ajc zam iar naruszy, zama ustalony porzdek rzeczy, bohater Ferdydurke, Jzio, w ybiera m etod skandalu jako w aciw, do zastanego, nieyciowego i nienaturalnego stanu adekw atn,

    25 Zob. Bakakaj (Krakw 1957, s. 136): Pogoda dopisywaa. Banbury torowa sobe drog na penym kliwrze pord jednostajnego falowania. Na horyzoncie ukazaa si krowa morska.

  • 120 Z D R A V K O M ALIC

    form infantylnego buntu. Skandal jako jedyna moliwa form a rew olucji wiadczy o beznadziejnoci i braku jakichkolw iek szans ludzkich wysikw w celu nadaw ania sensu, a wic zm ieniania w iata. Na dnie niezniszczalnej, wiecznej niestrudzonoci bohatera K afki (w Zam ku np.) ley w iara w hum anitarne rozw izanie procesu sdowego, k t ry oznacza ycie. B unt Jzia jest k r tkotrw ay i ponny, klska jest jego losem, z mczcego i koszmarnego snu budzi si tylko na chwil do ycia (takiego, jakie by powinno by czyste i wolne, autentyczne i ywe), aby zaraz uton w poprzednim koszmarze snu. W wiecie Ferdydurke nie yje si teraniejszoci i nie ma przyszoci., istn ieje tylko wizienie przeszoci, z ktrego nie ma ucieczki. K ategoria czasu teraniejszego przeksztaca si u Gombrowicza w kategori przestrzeni i bezsensownego, bezczasowego krcenia si po tej przestrzeni. Absurd jest pojciow definicj przedsiwzi Jzia, ktre nie osigaj celu. w iatem Gombrowicza wada dialektyka aksjom atu Zenona Achilles nie moe dogoni wia. Postacie Gombrowicza to abstrakcje, k tre nie m aj nic wsplnego z m aterialn zjawiskowoci ycia Tsknota M itusa do parobka, ten russowski m otyw Ferdydurke, koczy si aonie. W wiecie ludzkim dochodzi do ostrych napi, fatalnych splotw i praw dziw ych katastrof przyroda, a to znaczy m ateria, pozostaje nietknita, homine Intacta, obojtnie kontynuujc trw anie.

    Cichy miech [...] rozleg si wokoo [...] i zapanowa miech podwjny. [...] i obie potgi zmagay si w cichym powietrzu jesiennym, pord lici spadajcych z dbu, w rozhoworze ycia szkolnego, a staruszek wony zgarnia miot miecie do mietniczki, trawa zka i niebo byo blade... [30]

    Do. Nie mog duej mwi tego w powietrzu. Zwariuj. [...] Do! Do!Babie lato snuo si leniwie, gdym tak szepta, a licie spaday... [31]

    W chwili pierwszej poraki M itusa

    Niebo na wysokociach zwisao lekkie, poblade, chodne i szydercze, drzewo, rosy db porodku podwrza, odwrcio si tyem, a stary wony nie opodal bramy umiechn si pod wsem i odszed. [39]

    Tego rodzaju opisy czsto pow tarzaj si w powieci i m aj zawsze ten sam sens: przyroda nie bierze udziau w przedsiwziciach ludzkich, jedyny gest, k trym przeryw a czasem swoj obojtno, to gest pogardy i lekcewaenia, jak w przypadku dorokarza, k t ry odwozi Pim k i Jzia do Modziakw: dorokarz zasiad na kole plecami do P im ki z bezm iern pogard ludu (110 111). W wiecie Ferdydurke czowiek jest otoczony obojtnym m ilczeniem albo lodowat pogard przyrody i ludu. (W przeciw iestwie do tego postacie antagonistw w tej powieci cz kracowo napite stosunki, gone, wrzaskliwe i nic nie znaczce.)

  • F E R D Y D U R K E 127

    Przyroda jest obca czowiekowi, nie rozumie on jej i zaczyna si je j ba:

    Wyjrzaem przez lufcik, deszcz usta, wzrok siga nie dalej ni na pidziesit krokw, tylko gdzieniegdzie odgadywaem w zgstnieniu nocy ksztat drzew ale ksztat ich zdawa si by jeszcze ciemniejszy ni ciemno i bardziej nieokrelony. Za zason park kapa wilgoci, przeszyty na wylot przestrzeni guchych pl, u t a j o n y i n i e w i a d o m o j a ki. N i e o d g a d u j c , jakie jest to, na co patrz, patrzc i nic nie widzc prcz ksztatu ciemniejszego od nocy, cofnem si w gb pokoju i zatrzasnem lufcik. [232, podkrelenia Z. M.]

    Cay ten obraz, zam knity w wskich ram ach krtkiego spojrzenia Jzia przez okienko dworku, jest tylko swoistym znakiem pejzaowym, jednym z w ielu znakw, ktre w Ferdydurke w skazuj na nierealno w iata ludzkiego. Odgradzajc si od zewntrznego w iata ,,w ciemnym pudeku pokoju, Jzio usiuje uratow a sens w asnej w ew ntrznej istoty.

    i stojc na wietrze, na kamieniu, tu koo myna nad rzek, mwiem co [...]. [6]

    jes t to pejza snu, pejza nierealnoci, przez k try si wchodzi w w iat Ferdydurke. Pejzae snu okrelaj ten wiat:

    Chmara gobi przefruna w jesiennym socu i powietrzu, zawisa nad dachem, przysiada na dbie i pofruna dalej. [38]

    Gobie znw si ukazay. Trzepoczc przysiady na pocie, za ktrym byy matki. [40]

    W oddali zabrzmiaa trbka automobilu. [31]

    Nad dachem ssiedniej w illi gobie fruny w jasnym socu i zbiy si w kup, w oddali zabrzmiaa trbka samochodu, bona na chodniku bawia dziecko, szyby pawiy si w socu, ktre miao si ku zachodowi. [156]

    Czas si zatrzyma w poranku i smugi zociste kady si na pododze fiumuaru. Psy swojskie leniw ie wasay si z kta w kt. Swojskie gobie gruchay. [242]

    Znaczenie tych fragm entw krajobrazow ych jest na ty le jasne, e nie w ym agaj one kom entarza. Przypom inaj nierzeczywiste p e j z a e s n u na ptnach de Chirica oraz film y Bergmana.

    O statnia przygoda Jzia koczy si w fantastycznej scenerii:

    pupa wzbijaa si w gr i ziaa miliardem iskrzcych promieni nad w iatem, ktry by jak gdyby namiastk wiata, wycit z kartonu, podmalowan na zielono i owiecon z gry palcym blaskiem. [279]

    Jzio idzie przez egzotyczny i n ierealny pejza koszmarnego snu, udziwnienie rzeczywistoci osiga swj punkt kulm inacyjny, przyroda

  • 128 Z D R A V K O M ALIC

    sta je si n ienaturalna, tj. podlega symbolice w iata postaci Ferdydurke. N ierealno si absolutyzuje. Poszukiw anie przez Jzia praw dy, n a tu ralnoci, autentyzm u koczy si paroksyzm em sztucznoci, kam stw a i nicoci:

    A wszystko nieokrelone w konturze i tak zamazane, ciche i zasromane, utajone w oczekiwaniu, nie narodzone i nieokrelone, e w aciw ie nic tu nie byo oddzielone i wyodrbnione, lecz rzecz kada czya si z innymi w jedn ma grzsk, biaaw i zgaszon, cich. [284]

    W tym intym nym Zosinym krajobrazie (To m oja okolica) znikaj lady Jzia. Jeszcze raz w iat zew ntrzny zidentyfikow a si z innym czowiekiem. Czw arta niewola Jzia, jego czw arta inkarnacja, ma charak te r rozm naania, lepego podzenia, biologicznej przemocy. M okra, zielona traw a, pierwiosnki, kaczece, lilie wodne i karow ate, zgnie drzew a podobne do grzybw, m nstwo wrbli s znakam i nowej nierealnoci Jzia, elem entam i jeszcze jednego tylko zapowiedzianego a n t y p e j z a u Ferdydurke.

    Ten krajobraz Zosi z koca powieci mona atwo i nie bez uzasadnienia odczyta jako parodi m odernistycznego pejzau. Z m odernistyczn m anier czy ten pejza w yrana egzotyka i sym bolistyczna k o ncepcja26. Gombrowicz w widoczny sposb wym iew a tu szablon literacki okrelany jako przybyszewszczyzna , co jednak nie przeszkodzio niektrym krytykom w krtkow zrocznym ogoszeniu Gombrowicza dziesit wod po Przybyszew skim (J. E. Skiwski)!

    L u d z i e

    Ludzki pejza nadaje w iatu Ferdydurke znamiona surogatu. N ieskoczona ilo postaci epizodycznych tej powieci ma zdecydowanie nieludzki charakter. To przygd Jzia jest pene cakowicie alienowanych postaci, z k trych odpado wszystko, co ludzkie. Ci ludzie s tylko nosicielami funkcji, k tre peni w spoeczestwie (nie w yciu!), ich zajcia okrelaj ich cakowicie. Ludzki inw entarz tej powieci sugeruje nie- naturalno, drugorzdno, kam stw o i nieautentyczno ycia w kolektyw ie, ycia, ktrym rzdz praw a wielkich liczb i system przedstawicielski, gdzie n ikt nie przedstaw ia samego siebie. N iewyczerpana jest litan ia zawodw i nazw funkcji postaci w Ferdydurke. Postacie, ktre si k ry j za tym i nazwami, nie m aj w asnej tw arzy, reprezentu j tylko g rupy spoeczne (regionalne, rodzinne, zawodowe, klasowe) i w utosam ieniu si z grup, do k trej nale, trac swoj w asn tosamo.

    26 Zob. K. W y k a , Modernizm polski. Krakw 1959, s. 175, 171.

  • F E R D Y D U R K E 129

    P r z e d m i o t y

    Otoczenie przedm iotowe, akcesoria, nature morte jest jednym z podstaw owych skadnikw w iata Ferdydurke, tak jak i caej tw rczoci Gombrowicza, tak jak i kadej sztuki groteskowej. Szczegowa analiza tej kategorii rzuciaby na twrczo Gombrowicza jasne wiato, cakowicie by okrelia jej przynaleno do okrelonej sfery artystycznej i zdefiniow aaby stosunek m idzy dzieem literackim a m alarstw em . Obecnie naszkicuj tylko pewne cechy specyficzne tego aspektu Ferdydurke. Ju sama potrzeba, by w zwizku z twrczoci Gombrowicza uywa term inu m artw a n a tu ra , nakierow uje na paralel z konwencj artystyczn w. XVII i XVIII bd XX-wieczn poetyk surrealizm u. U przedm iotow ienie w iata ludzkiego zjaw ia si w nowszej historii sztuki jako logiczny elem ent towarzyszcy swoistej sakralizacji m ieszczaskiej codziennoci. Jednak ju np. u Balzaka inw entarz tej codziennoci nabiera charak teru groteskowego. Sztuka Gombrowicza, nie bdc bezporedni , lecz poredni, parodystyczn i groteskow, stanowi kontynuacj tej europejskiej tradycji literackiej i artystycznej, ktra pielgnowaa spojrzenie z ukosa i technik w ykrzyw iania. Paralela, czsto w tej rozprawie przyw oyw ana (inspiracj byo tu stanowisko Frydego), midzy sztuk Gombrowicza i sztuk w. XVIII, w adnym w ypadku nie przeczy powyszej konstatacji. Dla poparcia przytaczam niew tpliw ie bardzo kom petentny sd Charlesa Sterlinga o znaczeniu m artw ej n a tu ry w m alarstw ie XVIII stulecia. Om awiajc technik trompe-Voeil, czyli technik dosownego kopiowania, naladowania rzeczywistoci, wyrosego z pragnienia artysty , by nam alowane ptno przestao by obrazem, a stao si realnym przedmiotem, identycznym z tym , k try naladuje, S terling pisze m. in.:

    Est-ce que la lumire, latmosphre chaude ou limpide dun trompe-loeil est celle de la vie? Non, le trompe-loeil dun artiste montre une ralit qui simpose nous, qui nous fascine, qui parat comme invente, exprs; en somme, tellement imprieuse, quelle parat arbitraire [...]. Le XVIIIe sicle vit dans une atmosphre de fiction. Et il partage avec les autres poques anticlassiques un penchant pour le jeu sensationnel o limagination bouscule la ralit et o la ralit la plus directe apparat comme habite par des forces imaginaires27.

    W szystkie te okrelenia mona zastosowa i do sztuki pisarskiej Gombrowicza, podobnie jak uywany przez Sterlinga term in magiczna rzeczywisto .

    Tene historyk sztuki mwi o podziale artystw : jedni posiadaj dar

    27 Ch. S t e r l i n g , La Nature morte de lAntiquit nos jours. Paris 1952, s. 78. :

    9 Pam itnik L iterack i 1968, z. 2

  • 130 Z D R A V K O M ALIC

    zatrzym yw ania, przekazyw ania statycznej w izji obserwowanego wiata (still-life approach), u innych w izja w iata jest dynam iczna28. Jeli podej do twrczoci Gombrowicza z tego punktu widzenia, nieunikniony staje si wniosek, i still-life approach jest charakterystyczny dla jego w izji w iata 29. Ta cecha w yraa si rwnie poprzez w ysuw anie na pierw szy plan sy tuacji jako podstawowego schem atu stosunku midzy postaciam i jego utw oru oraz przez specyficzn m echaniczn dynam ik: ruch, rozwj i wzrost sta j si poruszaniem , gromadzeniem i m noeniem, nie istnieje cigo, lecz zjawiskowe form y rzeczywistoci s ostro ograniczone i uprzedm iotowione.

    am ic zasad funkcjonalnoci, k trej s podporzdkowane zjawiska i rzeczy tego w iata, Gombrowicz powouje do ycia nowy ukad stosunkw, nowy podzia czstek, nowy w yim aginow any m echanizm i now fantastyczn cao. Fascynacja uprzedm iotowion rzeczywistoci doprowadza tu w ostatecznym w yniku do w ydzielenia czowieka (ludzkiej wiadomoci) z jego nienaturalnego i kam liwego cyw ilizacyjnego otoczenia, do wyzwolenia ducha ludzkiego od ty ran ii rzeczy. Innym i sowy: poprzez mitologizacj przedm iotu, codziennego, banalnego przedm iotu wykaaczki chociaby, czy te tych giemzowych butw Pim ki Gombrowicz narusza na tu ra ln jedno wiata, narzuca tem u w iatu s w o j in terpretacj. W tym procesie widoczna jest rka artysty , in terw eniu je on w rzeczywisto i k reu je konkretyzacj w asnej wizji w iata.

    I na zakoczenie jeszcze jedna paralela, dla k trej inspiracj jest rozpraw a S terlinga m idzy Gombrowiczowsk a m alarsk m artw natur . Salvador Dali, pisze S terling 30, jest przedstaw icielem tej podstawowej tendencji ruchu surrealistycznego, k tra idzie za reproduction textuelle afin de m ieux discrditer la vision conventionnelle du monde. Udziwnienie m alowanego przedm iotu Dali osiga par le procd du dpaysem ent; banalna dosowno (banale vrit) przedm iotu na jego obrazach sta je si halucynacj . U surrealistw ku lt przedm iotu (np. w Paysan de Paris Aragona) jest w yrazem denia do udziwnienia codziennoci i odpowiada ich got de lexotique i w yolbrzym ianiu chwi- lowoci (instante). U Gombrowicza przedm ioty oznaczaj ludzk klsk, s wskanikiem dehum anizacji ycia ludzkiego, ostatecznej i t ra gicznej alienacji ludzkiej indyw idualnoci w wiecie przedmiotw, P isarz

    28 Zob. S t e r l i n g , op. cit., s. 114.29 Wedug G. L u k c s a (Idejni temelji avangardizma. W: DanaSnji znacaj

    kritickog realizma, s. 30) statyczno jako forma uksztatowanej literacko rzeczywistoci nie jest przemijajc mod artystyczn, lecz ma u awangardowych pisarzy gbokie podstawy w ich wiatopogldzie.

    30 S t e r l i n g , op. cit., s. 111.

  • F E R D Y D U R K E 131

    jest wiadom tej alienacji, pisarz, a nie jego postacie, i ta wiadomo jest zadatkiem wyzwolenia od tyran ii rzeczy, jest artystyczn katharsis dziea Gombrowicza. M ieszczaski charak ter spoeczny przedmiotowego otoczenia w Ferdydurke potw ierdza i fakt, i otoczenie to jest n a jbardziej uw ydatnione w drugiej czci powieci, gdzie akcja toczy si w m ieszkaniu Modziakw. M artw a natu ra Ferdydurke ma charakter m itu, przedm ioty nie su tu czowiekowi, lecz okrelaj go, s jego bstwem m ieszkanie M odziakw to ich w itynia.

    W drodze do Bolimowa, kiedy Jzio i M itus jad z ciotk samochodem,

    Na drog wybiega cielak i staje, rozkraczony, szofer trbi niczym archanio, lecz cielak nie chce ustpi, samochd si zatrzymuje i szofer spycha cielaka pdzimy dalej [...]. [219]

    To ciel inauguruje przedm iotowe rodowisko trzeciej czci Ferdydurke , wszystkie te psy, m uchy, kury , krowy, konie i szczury, ktre speniaj t sam funkcj co buty Pim ki, naram ienniki K opyrdy i szlafrok M odziaka w m ieszczaskiej czci powieci.

    Pejzae, m iejski i w iejski, przedm iotowy, rolinny, zwierzcy i ludzki, jednoznacznie okrelaj w iat Gombrowicza jako uprzedmiotowion, zdehum anizowan apokalips, no-man's land:

    Minlimy [...] par wiosek, ale byy jak wymare chaty, zabite gwodziami, szczerzyy puste oczodoy. Ruch na szosie usta zupenie. Czy dugo mamy kroczy po pustym? [214]

    7. Metaforyka

    Swoj przynaleno do okresu literackiego do m idzywojennej prozy polskiej Ferdydurke dokum entuje m. in. rwnie m etaforyk. Uznajc sztuk literack Gombrowicza za odmian przybyszewszczyzny, niektrzy k ry tycy sugerowali si w anie pierwszym, powierzchownym i bdnym w raeniem , jakie moga na nich wywrze Gombrowiczowska m etaforyka.

    Powszechnie wiadomo, e sztuka m odernizm u chtnie sigaa po m etaforyk o charakterze organicznym , zwaszcza wzit ze w iata rolinnego 81. M etaforyka Gombrowicza jest rwnie w swoim oglnym charakterze organiczna. Ale w odrnieniu od twrcw secesji, ktrych przyroda przyciga bogactwem i egzotyk form wiata organicznego, jego nieokrelonoci i amorficznoci Gombrowicza przycigaj do

    31 Zob. M. W a l l i s , Secesja a wiat organiczny. Przegld Humanistyczny 1964, nr 2.

  • 132 Z D R A V K O M ALIC

    tego w iata cakiem inne m otywy. W edug przyblionego rachunku w Ferdydurke m etaforyka pochodzca ze w iata organicznego ma si do m etaforyki ze w iata nieorganicznego jak 2:1, W ram ach m etaforyki zaczerpnitej ze w iata organicznego istn ieje m niej wicej nastpujcy stosunek: w iat zwierzcy wiat ludzki wiat rolinny m aj si do siebie jak 6:3:1. Z tego przyblionego obrazu statystycznego jasno w ynika, e w m etaforyce organicznej Gombrowicza zdecydowanie dom inuj elem enty w iata ludzkiego i zwierzcego, a nie jak w literatu rze m odernizm u rolinnego.

    Dc do bliszego jeszcze okrelenia charak teru m etaforyki Gombrowicza, naley zwrci uwag, jakie zwierzta najczciej su pisarzowi za drugi czon porw nania bd do konstrukcji w yrae przenonych. Przytocz je kolejno, bez wyboru: krow y i konie, szkapy dorokarskie, krow y i m uy, ryby w staw ie, kot, pies, kaczka, lis. dzik, indyk, wrbel, foksterier, kundel, baw, zwierz w klatce, nietoperz, m apa, paw, sro ka, ostryga, ptaszki, jagni, ciel, sp, orze, motyl, szczury i m yszy, mrowisko, w, owad, abd, trup poczwarki, stado kuropatw , gobek, ku ra na jajach, m ucha w sieci, prosi... To paradoksalne, ale tym n iem niej prawdziwe, e w splnym m ianownikiem tej fauny Ferdydurke jest czowiek. Te zw ierzta zebray si w powieci Gombrowicza na zasadzie bliskoci z czowiekiem. S to przez czowieka zaraone, zde- anim alizow ane zwierzta. Trd cywilizacji przeszed i na nie. Zw ierzta te stanow i n e g a c j zwierzcoci i ich znaczenie jest zgodne z charak terem uprzedmiotowionego w iata Gombrowicza, w ktrym w szystko jest podporzdkowane ty ran ii form y, ty ran ii stw ardniaego, skam ieniaego, m artwego ksztatu . w iat Gombrowicza to apokalipsa skoczonoci, zatrzym anie w biegu, apokalipsa ostatecznego koca.

    W yszedszy od stw ierdzenia, e m etaforyka Ferdydurke najczciej czerpie m ateria ze w iata organicznego, a waciwie zwierzcego, doszlimy do nieoczekiwanego, lecz nieuniknionego wniosku o m artw ocie i skamieniaoci w iata Gombrowicza, w iata, w k trym ycie jest n a pitnow ane cechami swojej negacji mierci. A wic znaczenie m efa- foryki Gombrowicza jest sprzeczne ze znaczeniem m etaforyki secesji, ze stylistyczn przybyszewszczyzn, z k tr w ydaje si pozornie, w swoim powierzchownym, zew ntrznym w ygldzie spokrewniona. Cyw ilizowane zwierz, k tre pisarz wspom ina w swojej powieci, stanow i symbol jego m etaforyki. W wiecie Gombrowicza powtrzm y raz jeszcze czowiek nie jest czowiekiem, zwierz nie jest zwierzciem, przedm iot nie jest przedm iotem . Ten w iat zosta pozbawiony funkcjonalnoci i pozbawiony sensu przez f o r m . Sztuka Gombrowicza jest w swojej najgbszej istocie abstrakcyjna i jego twrczoci naley si miejsce w rodzinie dzie szkoy aleksandryjskiej. Drugorzdne,

  • F E R D Y D U R K E 133

    porednie i sztuczne, dzieo to wie si z ywioowoci, elem entar- noci i ciep biologiczn bezporednioci jedynie poprzez nostalgi. wiadczy o tym , o tej nostalgii, m. in. i wspom niany ju powierzchowny charak ter jego m etaforyki.

    8. Idiomatyka

    Idiom atyka Ferdydurke potwierdza i uw ydatnia powyej zakrelone znaczenia m etaforyki i wraz z ni stanowi o charakterze szeroko pojtego rodow iska fizycznego, w ktrym obracaj si gwne postacie powieci. Setki idiomw uytych w Ferdydurke mona zaszeregowa do trzech kategorii: ludzkie ciao (typ: umilkem, jak gdyby mi kto jzyk skrci (27)), w iat zwierzcy (typ: paka jak bbr (228)), ludzkie otoczenie przedm iotowe (typ: chwyciem si tego jak toncy brzy tw y (57)).

    Gombrowicz w Ferdydurke, tak jak i w swoich nowelach, buduje i kom binuje sytuacje na idiom atyce, tj. posuguje si idiom atyk jako punktem w yjcia i zasad udziw nienia rzeczywistoci. Przytocz tylko jeden przykad. Na pocztku trzeciej czci powieci Jzio i Mitus uciekaj z m iasta na wie. K iedy przechodz przez wsie, towarzyszy im szczekanie chopw, k trzy si zachowuj jak psy i ktrzy by ich rozszarpali, gdyby nagle i w odpowiedniej chwili nie znalaza si tam ciotka Jzia i jak jaki deus ex machina nie uratow aa ich od pewnej mierci. K om entarz pisarza do tej niezw ykej m etam orfozy chopw w psy gosi:

    Pierwszy to raz ogldaem ca gromad ludzk popiesznie przeksztacajc si w psa na mocy prawa mimikry i ze strachu przed uczowieczeniem, zbyt intensywnie stosowanym. [216]

    Prym ityw ny czowiek broni si przed cywilizowanym ucieczk w animalizm. Caa scena jednak, bez wzgldu na jej znaczenie ideowe zro dzia si z idiomu: zejcie na psy . Tadeusz Sinko, kom entujc opis chopw u Gombrowicza, k trzy naladuj wasne psy, byle unikn wszechobejm ujcej aktyw noci czynnikw inteligencji m iejskiej (215 216), stw ierdza: Tak dosownie bierze au to r'zejcie na psy drobnych rolnikw 32 Sowa te wiadcz o tym , jak znany hellenista (nawiasem mwic, negatyw nie oceniajcy Ferdydurke) wyczu jedn z podstawowych zasad sztuki twrczej Gombrowicza.

    Idiom, w edug definicji, daje negacj znaczenia swych poszczeglnych skadnikw i dlatego jego natu ra lne miejsce jest w dzieach, ktre przez

    32 R. [T. S i n k o ] , Witold Gombrowicz, Ferdydurke. Kurier Literacko-Na- ukowy 1937, nr 49.

  • 134 ZD R A V K O M ALIC

    twrcze kom binowanie elem entw rzeczywistoci tw orz w iat fantastyczny:

    Kady poszczeglny fragment powieci analizowany w oderwaniu od reszty utworu okazuje si proz nader realistyczn, pozbawion pierwiastkw niezwykoci. Ale to, e wypywa on z fragmentu czy sceny o zupenie innym ciarze gatunkowym, barwie i zaoeniu oraz e z kolei przecieka w scen o znowu odmiennej paszczynie widzenia to w anie powoduje owo wraenie na p sennego irracjonalizmu zdarze33.

    Sens sty listyk i Gombrowicza w peni pokryw a si z sensem fantastyki jego dziea. Miejsce i znaczenie sowa w tej stylistyce jest rwnoznaczne z m iejscem i znaczeniem przedm iotw w otoczeniu fizycznym jego postaci pozorna dosowno (trompe-Voeil) jest ich wspln cech.

    9. Antropotropizm

    Historia trzech niew oli Jzia m a specyficzn spiraln konstrukcj. Kada z trzech opowieci fabularnego tekstu Ferdydurke zaczyna si, toczy i koczy w ten sam sposb, z tym e kade zakoczenie sprow adza bohatera w gbszy krg pieka, w cisz i bardziej bezwyjciow niewol. Kada z tych trzech historii zaczyna si od zaam ania in ty m nego w iata Jzia, od w darcia si obcego elem entu w ten wiat. W momencie, gdy fantastyczny Pimko, posta, ktra jak w redniowiecznych m isteriach ucielenia Pedagogi, absolutn wadczyni upupionego w iata pierwszej czci Ferdydurke, odkrywa, e Gombrowicz jest nie tylko siostrzecem dawno zm arej ciotki, ale i autorem wiat nagle si zaama. [...] wiat mj si zaam a i zorganizowa naraz na zasadzie belfra klasycznego (1920). To zaam anie si w iata Jzia, tj. istn iejcych w tym wiecie stosunkw i tw orzenie nowych stosunkw poprzez w am anie z zewntrz, za porednictw em d r u g i e g o c z o w i e k a , cigle tow arzyszy procesowi zatracania si Jzia w innych, w n ieauten- tycznoci. To samo kluczowe zdanie pow tarza si i na pocztku drugiej czci powieci, zanim w iat Jzia przenis si bez reszty ze szkoy do domu M odziakw (140). Jzio poczuje si nagle zagroony, dziaa w nim jaki rodzaj instynk tu samozachowawczego, chce ucieka, pragnie unikn nowej niewoli

    Wyj, wyj jak najprdzej! Lecz wiat jakby si zaama i zorganizowa na nowych zasadach, trzydziestek sta si znowu blady i nieaktualny [...]. [116]

    33 H. V o g l e r , wiat rozczstkowany. Nowy Dziennik 1937, nr 326.

  • F E R D Y D U R K E 135

    w iat mj si zaw ali (125) to stw ierdzenie oznacza ostateczn klsk narra to ra , jego zgod na now rzeczywisto, na tracenie w asnej indyw idualnoci, na swoj m etamorfoz (trzydziestoletni pisarz siedem nastoletn i gim nazjalista). Na pocztku trzeciej historii sy tuacja si pow tarza: Jzio ,,u ciotki ma cigle jeszcze tylko dwa lata (219). Ta m etam orfoza, sta y chw yt literacki w Ferdydurke, charakterystyczny rwnie pod wzgldem gatunkow ym , w yraa na paszczynie psychologicznej, w wiecie psychicznym gwnej postaci podwjno tej powieci, jej dwa rwnolege nurty , ideowy i czysto literacki.

    N arracja fabularnej czci Ferdydurke zawsze jest jednokierunkow a i m ona by j zdefiniowa jako transform acj rzeczywistoci pisarza w rzeczywisto opowiadania, fantazji. Dla tego aspektu powieci Gombrowicza szczeglnie znam ienne jest jeszcze jedno, raz ju cytowane, zdanie, rzeczywisto pom au przetw arzaa si w wiat ideau zdanie, k t re wyraa moe najbardziej podstawowe prawo w iata Ferdydurke.

    Raz przeam ana rzeczywisto narra to ra staje si rzeczywistoci ideau Jzia. I w tej drugiej, fabularnej rzeczywistoci, gwna posta tonie coraz bardziej, co jest rejestrow ane poprzez nieustanne narastanie w niej niepokoju. Jzio, zniewolony przez innego, yje w frenetycznym napiciu, w odrnieniu od pozostaych postaci, k tre zachowuj si chodno i obojtnie, chronione w ybran form u yciow (P im ko34 pedagog, M odziakowa postpowa fem inistka, uta idealna wspczesna gim nazjalistka, itd., itd.). Jednake w historii kadego poszczeglnego zniewolenia Jzia ten niepokj stopniowo udziela si i jego przeciwnikom . Pierw sze znaki zaniepokojenia w anty-Jziow ym obozie rwnoczenie s znakam i nadchodzcego koca kolejnej niewoli Jzia. Cay spry t i wszystkie in trygi Jzia m aj na celu wynalezienie czego, co by zmcio absolutn rwnowag psychiczn i pewno siebie jego przeciwnikw. Nieznaczn z pocztku, niem al niezauwaaln u tra t rwnowagi psychicznej u swoich przeciwnikw Jzio w ykorzystuje niebyw ale zrcznie, troskliw ie j pielgnuje, z biegiem czasu coraz bardziej j pogbia. Zaniepokojenie ronie jak lawina i na kocu kadej z trzech czci utw oru osiga punkt kulm inacyjny: M itus ze swoimi zwolennikam i gwaci Syfona przez uszy (koniec pierwszej czci); Mo- dziak, jego ona, uta, K opyrda i Pim ko kotu j si i b ij na pododze pokoju uty (cz druga); dochodzi do fizycznego porachunku midzy chopami a krew nym i Jzia na wsi (cz trzecia).

    Napicie psychiczne, gwatow nie potgowane przy kocu kadej czci

    34 Posta Pimki narrator komentuje nastpujco: Na widok tej F o r m y , tak przeraliwie zdawkowej i doszcztnie zbanalizowanej, rzuciem si na moje teksty zakrywajc je caym ciaem (1819, podkrelenie Z. M.).

  • 136 Z D R A V K O M ALIC

    utw oru, tylko w drugiej i trzeciej czci na m oment si rozadowuje. Ferdydurke to powie o nieosigalnoci wolnoci indyw idualnej, o niemoliwoci samotnoci. Jzio nigdy nie jest sam, poza kocowym i mom entam i wspom nianych czci utw oru. I w tedy nawet, kiedy jest fizycznie sam psychicznie, a wic w istocie, sam otny nie jest:

    Tymczasem mrok zapada i samotno owa kamana samotno, gdy czowiek, sam, nie jest sam jednak, lecz w duchowym, bolesnym zwizku z drugim czowiekiem za cian [...]. [128129]

    Zachowanie ludzkie w Ferdydurke jest cakowicie moliwe do okrelenia przez stosunek wobec innego, m yl o innym , przez wiadomo o istnieniu innego. Ten aspekt dziea Gombrowicza zam yka si w Sar- tre owskiej definicji ,,ltre pour autrui . Pod tym wzgldem szczeglnie charakterystyczne s kom entarze narratora , tj. Jzia, dotyczce zachowania si w ujka Konstantego:

    Wycign srebrn papieronic [...], ale upada mu na podog. Nie podnis jej, lecz znowu ziewn na kogo tak poziewa? Komu pozie- wa? [223]

    I troch dalej:

    Zajada! rzek Konstanty dobierajc nieco musztardy i odrobin chrzanu (lecz przeciw komu dobiera?). [223]

    Opis sposobu, w jaki je K onstanty, narra to r cigle przeryw a tego samego rodzaju kom entarzam i, i to zawsze w formie pytajcej:

    Przeciw komu jednake wypluwa? i przeciw komu smarowa? [224]

    Przeciw komu to mwi? [225]

    Przeciw komu wuj Konstanty wsadza w znuone i sodkie usta jeszcze jedn truskawk? [226]

    M otywacj zachowania Konstantego, a wic odpowied na powysze pytania, daje sam n arra to r i ta m otyw acja, jak mona byo przypuci, jest czysto socjologiczna:

    Pojem [...] tajemnic dworu wiejskiego [...]. Suba bya t tajemnic. Chamstwo byo tajemnic pastwa. Przeciw komu wuj poziewa, przeciw komu wsuwa w usta jedn wicej sodk truskawk? Przeciw chamstwu, przeciw subie swojej! [...] I wszystko, cokolwiek robi, byo niejako wzgldem suby i wobec suby, w stosunku do suby domowej oraz do suby folwarcznej. [238]

    W zwizku z t m idzyludzk zalenoci w Ferdydurke, S tanisaw Piasecki pisa:

    Ot zdaniem Gombrowicza stosunki midzy ludmi wypenione s jedn wielk chci zapanowania kadego nad kadym. Zdominowa innych

  • F E R D Y D U R K E 137

    ludzi oto cel ycia. [...] Owa teoryjka dominowania jest kluczem do pow ieci35.

    Bez wzgldu na lekcewacy ton tych sw okrelaj one pewien niew tpliw y aspekt stosunkw midzy postaciam i w Ferdydurke. Nie- osigalno wolnoci indyw idualnej znajduje si w bezporednim przyczynowym zwizku ze stosunkam i m idzyludzkim i takim i, jakim i je widzi Gombrowicz. Stosunek do drugiego w arunkuje wolno, ew entualnie niewol, w dzieach wszystkich tych pisarzy, ktrych mona by obj wsplnym , szeroko rozum ianym term inem egzystencjalistw (pod tym wzgldem Gombrowicz nie jest specjalnie oryginalny). Tak np. Gyrgy Lukcs mwi o postaciach Dostojewskiego:

    [ich] ycie wewntrzne jest dlatego tak gbokie i intensywne, e psychika innych ludzi to dla nich wieczna terra incognita. Inni s dla nich w ycznie obc i wrog si, ktra moe ich albo zniewoli, albo sama sta si dla nich przedmiotem zniew olenia3G.

    Odrzucajc z gry kad ideologi, odm awiajc pozytyw nych w artoci kadem u ludzkiem u zaangaowaniu w co, co si znajduje na zew ntrz indywidualnoci ludzkiej, w imi indywidualnego autentyzm u, osigalnego tylko w bardzo rzadkich przypadkach, u najsilniejszych indywidualnoci, sprzeciw iajc si kadej form ie wyobcowania jednostki, Gombrowicz skazuje swoje postacie na niewol lub na mier. Innym i sowy, dla Gombrowicza niewola znaczy ycie, a mier wolno. W yzwolony od ty ran ii P im ki i ty ran ii M odziakw z ut na czele, Jzio przeywa chwil cakow itej samodzielnoci:

    e byem z pup, z gb, z ydk, tra, la, la... Nie, znikno, ani mody, ani stary, ani nowoczesny, ani staromodny, ani ucze, ani chopiec, ani dojrzay, ani niedojrzay, byem nijaki, byem aden... Odchodzi idc, i odchodzc i nie czu nawet wspomnienia. Zobojtnienie bogie! Bez wspomnienia! Kiedy umiera w tobie wszystko, a nikt jeszcze nie zdy urodzi ci na nowo. O, warto y dla mierci, by wiedzie, e w nas umaro, e ju nie ma, pusto i czczo, cicho i czysto i gdy odchodziem, zdawao mi si, e nie sam id, ale z sob tu przy mnie, a moe w e mnie, lub naokoo mnie szed kto identyczny i tosamy, mj we mnie, mj ze mn i nie byo midzy nami mioci, nienawici, dzy, wstrtu, brzydoty, pikna, miechu, czci ciaa, adnego uczucia ani adnego mechanizmu, nic, nic, nic... Na setny uamek sekundy. [197]

    Jzio jest wic sam i wolny, tosamy sam z sab, jednak i pour soi, i en soi tylko uam ek sekundy. W tym czasie jest cakowicie obojtny

    35 P i a s e c k i , op. cit.36 G. L u s, Der russische Realismus in der Weltliteratur-. Berlin 1949.

    Cyt. za: A. W a 1 i i, Osobowo a historia. Studia z dziejw literatury i myli rosyjskiej. Warszawa 1959, s. 393.

  • 138 Z D R A V K O M ALIC

    (zobojtnienie bogie!), pusty, w gruncie rzeczy m artw y (kiedy umiera w tobie w szystko).

    W ten sam sposb odczuwa swoj wolno Roquntin w zakoczeniu La Nause S a rtre a:

    Czy to si nazywa wolno? [...] Jestem wolny: nie mam wicej adnego powodu, aby y [...]. Sam i wolny. Ale ta wolno jest nieco podobna do mierci. Dzisiaj si koczy moje ycie.

    Ale w odrnieniu od S artre a, k try w pniejszych dzieach bdzie ewoluowa ku innem u rozum ieniu wolnoci, wolnoci utosam ionej z cakow itym zaangaowaniem w spraw y wiata, Gombrowicz w caej swej twrczoci pozostaje konsekw entnie nihilistyczny i destrukcyjny. Jego postacie naw et w tedy, gdy osigaj krtkotrw a wolno nie mog jej wytrzym a, oddaj si w niewol,

    Gdy nie ma ucieczki przed gb, jak tylko w inn gb, a przed czowiekiem schroni si mona jedynie w objcia innego czowieka. [286]

    W yjtkow a ruchliwo Jzia, jego chopicy niepokj i potrzeba dziaania, jego gorczkowe napicie w ew ntrzne s wic uw arunkow ane stanem cigej zalenoci od drugiego czowieka. W wiecie Ferdydurke najm ocniejsz si psychiczn mona by nazwa antropotropizm em ; czowiek jest tu zawsze w tow arzystw ie innego czowieka (gba) albo w tow arzystw ie siebie dawniejszego (pupa), nigdy sam, nigdy tosam y z samym sob, nigdy wolny.

    10. Ferdydurke a podliteratura

    C z a s

    Chw yty literackie, dziki k trym Ferdydurke zaciekawia czytelnika, zapoyczone s przede wszystkim z drugorzdnej litera tu ry , szczeglnie z kanonu obowizujcego w powieci k ry m in a ln e j37. Rozrywkowy charak te r Ferdydurke jest zgodny z powszechnym gustem czytelniczym epoki. Bez w tpienia Gombrowicz swoj powieci parodiuje brukowe rom anse i powieci krym inalne (Ferdydurke, i oglnie biorc, i z k a dego punktu widzenia, jest powieci-parodi). Parodiujc m etody lite rackie pod literatu ry , Gombrowicz nadaje im zupenie nieoczekiwany charakter. U legaj one mianowicie uszlachetnieniu w kontekcie am

    37 Warto tu wspomnie, e Gombrowicz sam napisa powie detektywistyczn. Nie miaem, niestety, moliwoci zapoznania si z tym utworem, bo dowiedziaem si o nim dopiero niedawno. W licie prywatnym Gombrowicz pisze o tej powieci, e nie ma najmniejszego znaczenia i e napisa j troch dla p ienidzy, troch dla zabawy.

  • F E R D Y D U R K E 139

    bitnych zaoe autora: ich powierzchowno otrzym uje rang prostoty, a ich banalno rang gbszego znaczenia. Nie zmniejsza przy tym ich walorw rozrywkowych, przeciwnie: przez to, e staj si bardziej twrcze, ich charakter rozrywkow y nabiera siy i znaczenia katharsis.

    Nadchodzia noc, a z ni rozgrywka. Wypadki nie daway si przewidzie, nie byo programu, wiedziaem tylko, e musz wspdziaa z kadym pierwiastkiem deformujcym, miesznym, mtnym, karykaturalnym i dysharmonijnym, jaki si narodzi, z kadym elementem destrukcyjnym i przenikao mnie jekie, sabowite przeraenie, przy ktrym tgi strach mordercy jest igraszk. [181]

    Ten z wielu wzgldw kluczowy fragm ent ukazuje, w jaki sposb (i w jakim celu) Gombrowicz posuguje si chw ytam i charakterystycznym i dla powieci krym inalnej. Nadchodzia noc , troch wczeniej (179): od czw artej do szstej i (180): okoo sidm ej , nastpnie: po jedenaste j (181), w stoowym wybia godzina dw unasta (184) i witao (198). Precyzow anie czasu w opisie rozwoju pewnej sytuacji powieci jest to chw yt typow y przede w szystkim dla powieci krym inalnej, k t ry Gombrowicz po m istrzowsku stosuje w Ferdydurke. Powyej naszkicowane uksztatow anie czasowe finau drugiej czci powieci jest charakterystyczne nie tylko dla tej czci, lecz take dla caej powieci. Jeli w yelim inuje si te partie Ferdydurke, k tre nie s fabularn ie zwizane z Jziem, schem at czasowy powieci wyglda nastpujco: pierwsza cz (szkoa) ma cigo czasow, trw a od wtorkowego w itu do poudnia (73). Druga cz powieci (rodzina M odziakw) od tego samego w torku po poudniu (109) do rody rano (138), kiedy zaczyna si raniec dni m onotonnych , obejm ujcy okoo dwch tygodni (145); potem wspom niany fina drugiej czci powieci od obiadu jednego dnia (145), przez popoudnie i wieczr (160), nazaju trz od w itu (174) do rozpoczcia lekcji w szkole (177 178), przez popoudnie i ca noc do rana (198). Trzecia cz (wiejski dw r) rozpoczyna si tego samego ranka (208), a trw a do nocy (230), nastpnego dnia, w sobot, od rana do wieczora (259), ca noc i trzeci dzie do poudnia (283).

    Ten zarys schem atu czasowego Ferdydurke wskazuje przede wszystkim , e konstrukcja powieci jest linearna i progresywna. Czas powieci dzieli si na dwa bloki, na dwie cige caoci, m idzy ktrym i znalaz si raniec dni m onotonnych. Czas w Ferdydurke pokryw a si z czasem zegarowym . Jak w powieciach krym inalnych, jak w kadej lite ra tu rze aw anturniczej. Ten schem at czasowy wiadczy take o prostocie konstrukcji utw oru i jej m echanicznej prawidowoci. Jeli konsekwencja w stosowaniu tego samego rodzaju chwytw literackich jest zalet ja kiego opisu literackiego, dzieo Gombrowicza, rozpatryw ane jako cao,

  • 140 ZD R A V K O M ALIC

    zalet t posiada w stopniu najw yszym . Progresyw na konstrukcja czasowa w ram ach f a b u l a r n e j w arstw y utw oru, o k trej tu w ycznie mowa, zostaa naruszona tylko raz. W chwili kiedy pani M odziakowa wychodzi na jakie zebranie, tok czasowy zaczyna biec podwjnym torem:

    Trzasny drzwi frontowe zwiastujc wyjcie Modziakowej. Inynie- rowa [...] posza na sesj komitetu zaczerpn na wszelki wypadek nieco elementu dojrzaego, wiatowego, spoecznego.

    P r z e w o d n i c z c a

    Prosz pa, na porzdku dziennym mamy plag porzuconych niemowlt.

    I n y n i e r o w a M o d z i a k o w a

    Skd wzi fundusz?

    Mrok zapada, a ebrak przed oknami trwa [...]. [160]

    Daje to efekt zaskoczenia, jeden z wielu kom icznych szokw tej powieci, a poniewa caa eskapada jest niezwykle krtka, podstaw owy tok czasowy tylko na chwil ulega w strzym aniu, ale si nie przeryw a. Wew ntrzna logika dziea nie pozwolia naruszy przyjtego porzdku.

    Dalszy cig ostatniego fragm entu, moe najw yrazistszy w caej powieci, wskazuje na charakter tego, co Ferdydurke zawdzicza powieciom krym inalnym :

    Zostaem sam w mieszkaniu. Jaka h o l m e s a d a zaczynaa tworzy si w pustych pokojach, co d e t e k t y w n e g o domieszao si, gdy staem w pmroku szukajc dalszego cigu szczliwie rozpocztej a k c j i . Poniewa ucieky, postanowiem s f o r s o w a mieszkanie [...]. [160, podkrelenia Z. M.]

    Nieco pniej uta w nocy czytaa angielski rom ans k rym inalny i rwnoczenie

    w p a t r y w a a s i b a c z n i e w przestrze, jakby prbujc wzrokiem w y k r y sens n i e b e z p i e c z e s t w a , o d g a d n ksztat, ujrze wreszcie posta g r o z y , zrozumie konkretnie, c o s i p r z e c i w k o n i e j k n u j e . [181, podkrelenia Z. M.]

    Te i tym podobne ustpy dowodz, w jakim stopniu utw r Gombrowicza jest parodi powieci krym inalnej i lite ra tu ry brukow ej. W reszcie sam pisarz w Dzienniku najlepiej okrela t stron literackiej genealogii Ferdydurke:

    Dobra literatura polska, wspczesna czy dawniejsza, nie na w iele mi si przydaa i niewiele mnie nauczya a dlatego, e nie odwaya si nigdy dojrze pojedynczego czowieka. [...] A le za literatura polska bya dla mnie i ciekawa, i pouczajca. Studiujc okropne nowelki rozmaitych ciotek w niedzielnym numerze Kuriera Warszawskiego albo powieci Ger-

  • F E R D Y D U R K E 141

    mana, Mniszkwnej, Zarzyckiej, Mostowicza, odkrywaem rzeczywisto... gdy te powieci demaskuj, one s zdradzieckie. Ich nieudolna fikcja pka co chwil, a przez szczelin mona rzuci okiem na wszystkie brudy tych dusz autorskich, niechlujnych. Historia literatury... Owszem, ale dlaczego historia dobrej literatury? Za sztuka moe by bardziej charakterystyczna dla narodu. Historia grafomanii polskiej wicej moe powiedziaaby nam o nas ni historia Mickiewiczw i Prusw, [t. 1, s. 103104]

    R epertuar chwytw literackich, k tre dowodz pokrew iestw a literackiego Ferdydurke i powieci krym inalnych jest bardzo szeroki i rnorodny. Zatrzym am si teraz tylko na tym , co uwaam w owym m ateriale za najistotniejsze, co moim zdaniem najsilniej wpyno na ksztatow anie si koncepcji literackiej Ferdydurke i na jej realizacj w tekcie. Cytowaem: Nadchodzia noc, a z ni r o z g r y w k a. e synne zdanie z Huis-Clois: L enfer cest les autres, mogoby by m ottem do Ferdydurke stw ierdzenie to, susznie zreszt, pow tarza si w krytyce dotyczcej Gombrowicza. Zakoczenie kadej z trzech czci Ferdydurke poprzedza chaotyczna bjka wszystkich postaci obecnych na scenie powieci. W szyscy przeciwko wszystkim , w imi nieporzdku, ywiou, anarchii, chaosu. Ale tak jest nie tylko we w spom nianych zakoczeniach. Caa Ferdydurke to swego rodzaju spr, obrachunek, r o z- g r y w a , w wieloznacznym sensie tych sw. Mona by powiedzie, i rozgryw ka stanow i pion powieci, k try czy wszystkie jej w arstw y. A wic ponownie dochodzimy do wczeniej ju wypowiedzianej definicji: lite ra tu ra oznacza dla Gombrowicza bunt i walk. Na fabularnej paszczynie Ferdydurke rozgryw ka , spr , pojedynek i w alka s kluczowymi sowami, ktre determ inuj zarwno rozwj fabuy, tj. organizowanie opisyw anych w powieci sukcesyw nych sytuacji, jak te m etaforyczne i pojciowe wzy tego tekstu. Gdyby si przeprowadzio ich analiz warstw ow, w tych m iejscach wanie tekst Gombrowicza odkryby najw icej swoich w arstw .

    W szystkie trzy czci powieci kocz si bjk, a dwie wtrcone nowele s w fabularnym sensie opisem pojedynku. A bstrahujc od filozoficznego znaczenia tego fak tu (trium f chaosu, biologicznego ywiou), trzeba raz jeszcze stw ierdzi jego zgodno z celowym, a wic prym ityw nym tylko pozornie, m echanizm em prozy Gombrowicza. Caa powie jest opowiedziana jako szereg przygd Jzia. Rola pisarza sprowadza si jakby do zwykego rejestrow ania tych przygd, do protokou ich pocztkw, przebiegw i zakocze. Zdanie: Podczas obiadu nie zaszo nic godnego zanotow ania (178), jest w kontekcie Ferdydurke bardzo znamienne. Powie ta, w pew nym sensie, daje takie samo sprawozdanie naukowe, jakie pisz asystenci profesora Filidora we w trconej noweli Filidor dzieckiem podszyty. Prozatorski kunszt Gombrowicza naley do

  • 142 Z D R A V K O M ALIC

    rzdu suchej, racjonalnej, opisowej litera tu ry , k trej obcy jest jak ikolwiek impresjonizm .

    Dla celw niniejszej analizy wcale nie jest wne, czy pojedynek na m iny to oryginalny pomys pisarza, czy te nie 38. W ane jest, e m otyw ten znajduje swe waciwe m iejsce w system ie chw ytw lite rackich charakterystycznych dla Ferdydurke i dla p isarstw a Gombrowicza w ogle. Fizyczny obrachunek, bjka, jako pointa, jako kulm inacja caoci fabularnej (a tak w anie