of 28 /28

Worek kości - Stephen King

Embed Size (px)

DESCRIPTION

Nagła śmierć żony oznacza dla Michaela Noonana, autora poczytnych książek, koniec kariery pisarskiej. Walcząc z twórczą niemocą, w poszukiwaniu natchnienia wraca do miejsca, gdzie spędził z żoną wiele szczęśliwych dni – do starego domu nad jeziorem.

Text of Worek kości - Stephen King

  • Niniejsza darmowa publikacja zawiera jedynie fragmentpenej wersji caej publikacji.

    Aby przeczyta ten tytu w penej wersji kliknij tutaj.

    Niniejsza publikacja moe by kopiowana, oraz dowolnierozprowadzana tylko i wycznie w formie dostarczonej przezNetPress Digital Sp. z o.o., operatora sklepu na ktrym monanaby niniejszy tytu w penej wersji. Zabronione sjakiekolwiek zmiany w zawartoci publikacji bez pisemnej zgodyNetPress oraz wydawcy niniejszej publikacji. Zabrania si jej od-sprzeday, zgodnie z regulaminem serwisu.

    Pena wersja niniejszej publikacji jest do nabycia w sklepieinternetowym Czytelnia Online.

  • WOREKKOCI

  • STEPHEN

    KINGWOREKKOCI

    PrzeoyArkadiusz Nakoniecznik

  • Tytu oryginau: BAG OF BONES

    Copyright 1998 by Stephen KingAll rights reserved

    Projekt okadki: Ewa Wjcik

    Ilustracja na okadce: Vincent Chong

    Redaktor serii: Renata Smoliska

    Redakcja: Lucyna uczyska

    Korekta: Anna SidorBronisawa Dziedzic-Wesoowska

    Redakcja techniczna: Elbieta Urbaska

    amanie: Magorzata Wnuk

    ISBN 978-83-7648-373-3

    Warszawa 2010

    Wydawca: Prszyski Media Sp. z o.o.ul. Garaowa 7, 02-651 Warszawawww.proszynski.pl

    Druk i oprawa: ABEDIK SA61-311 Pozna, ugaska 1

  • Dla Naomi. Jak zawsze.

    5

  • Tak, Bartleby, pozosta w ukryciu, pomylaem; ju nie bd ci przela-dowa; jeste rwnie nieszkodliwy i milczcy jak te stare krzesa; krtko mwic, nigdy nie czuj si tak swojsko jak wtedy, kiedy wiem, e tu jeste.

    Herman Melville, Bartleby

    nio mi si tej nocy, e znowu jestem w Manderley (...) Gdy tak sta-am w milczeniu, bez ruchu, mogabym przysic, e dom nie jest pustskorup, lecz yje dawnym yciem.

    Daphne du Maurier, Rebeccaw przekadzie Eleonory Romanowicz-Podoskiej

    Mars to raj.

    Ray Bradbury

    7

  • Od autora

    W powieci tej sporo mwi si o obowizujcym w stanie Maine prawie, ktre reguluje kwesti sprawowania opieki nad dzie-mi. O pomoc w wyjanieniu tych zagadnie zwrciem si do me-go przyjaciela i znakomitego prawnika Warrena Silvera. Warrenprowadzi mnie powoli, krok po kroku, a przy okazji wspomniamimochodem o starym dziwacznym wynalazku zwanym steno-mask, ktry natychmiast wykorzystaem na wasne potrzeby. Jeli mimo wszystko w tekcie znalazy si jakie bdy formal-ne, wina spoczywa wycznie po mojej stronie. Warren zapytamnie rwnie raczej niemiao czy mgbym wprowadzi do ksiki posta dobrego prawnika; mog powiedzie tylkotyle, e uczyniem wszystko co w mojej mocy.

    Dzikuj mojemu synowi Owenowi za pomoc techniczn, ja-kiej udzieli mi w Woodstock w stanie Nowy Jork, oraz memuprzyjacielowi Ridleyowi Pearsonowi za pomoc techniczn, jakiejudzieli mi w Ketchum w stanie Idaho. Dzikuj Pam Dormanza yczliw i uwan lektur pierwszej wersji ksiki. DzikujChuckowi Verrillowi za wykonanie gigantycznej pracy redaktor-skiej wielkie dziki, Chuck. Dzikuj Susan Moldow, Nan Gra-ham, Jackowi Romanos i Carolyn Reidy z wydawnictwa Scrib-ner za trosk i dokarmianie. Dzikuj take Tabby, ktra znowubya przy mnie, kiedy zrobio si ciko. Kocham ci , najdrosza.

    S.K.

    9

  • Rozdzia 1

    Pewnego upalnego sierpniowego dnia 1994 roku moja ona Jo-hanna odebraa telefon z apteki Rite Aid. Zostaa poinformowa-na, e jej lekarstwo na zatoki jest ju gotowe. Zdaje si , e teraztakie rzeczy kupuje si od rki. Zauwayem, e mimo upywuczasu fundamentalne zasady pozostaj niewzruszone, powanymzmianom ulegaj natomiast te drobniejsze.

    Poniewa uporaem si ju z przewidzian na ten dzie porcjpisania, zaproponowaem, e ja udam si po lek. Podzikowaami, wyjaniajc, e sama si tym zajmie, poniewa i tak zamie-rzaa pojecha do supermarketu po ryb na kolacj . Posaa micausa i wysza z domu. Ponownie zobaczyem j dopiero naekranie telewizora. Tutaj, w Derry, w ten wanie sposb identy-fikuje si zmarych; nikt nie prowadzi ci podziemnym koryta-rzem wyoonym zielonymi kafelkami i owietlonym blaskiem jarzeniwek, nikt nie wysuwa z ogromnej chodziarki metalo-wych noszy, na ktrych spoczywa nagie ciao. Zamiast tegowchodzisz do pokoju z napisem na drzwiach OBCYM WSTPWZBRONIONY, patrzysz na ekran i mwisz tak albo nie.Ta sama zasada oglnie rzecz biorc, wszystko bez zmian,a jednak zupenie inaczej.

    Apteka znajduje si niespena ptora kilometra od naszegodomu, w nieduym centrum handlowym, ktre tworz oprczniej: wypoyczalnia kaset wideo, antykwariat o nazwie Ksi-ka dla wszystkich (podobno najlepsze interesy robi na popu-larnych wydaniach moich starych ksiek), sklep ze sprz-tem radiowo-telewizyjnym oraz zakad fotograficzny. Centrum

    11

  • usytuowano na Wzgrzu Pierwszej Mili, w pobliu skrzyowaniaWitcham i Jackson Street. To ruchliwe miejsce, w ktrym czstodochodzi do wypadkw, ale Johanna zawsze bya ostronym kie-rowc; jeeli nie ukrya przede mn jakiego mandatu za prze-kroczenie prdkoci (ja nie przyznaem si chyba do dwch, jelichcecie wiedzie), to przez cae trzydzieci sze lat swego yciaani razu nie wesza w kolizj z prawem, a c dopiero mwio wypadku drogowym.

    Zaparkowaa przed wypoyczalni, wesza do apteki i zaatwi-a, co miaa do zaatwienia z Joe Wyzerem, ktry wwczas by tamaptekarzem. (Jaki czas potem przenis si do innego punktu tejsamej sieci, tyle e w Bangor). Rachunek za realizacj recepty wy-nis dwanacie dolarw i osiemnacie centw. Johanna kupia cojeszcze za czterdzieci dziewi centw na paragonie okrelonoto jako art. rne. Kiedy wreszcie mogem przejrze zawartojej torebki (powinienem raczej powiedzie: kiedy wreszcie si nato zdobyem), wrd jednorazowych chusteczek, napocztych opa-kowa bezcukrowej gumy do ucia oraz niezliczonych przyborwdo makijau znalazem zawinit w sreberko czekoladow mysz-k . Jeli taka myszka nie zasuguje na okrelenie art. rne, tonie wiem, co mona by w ten sposb okreli. Bya to ostatniarzecz, jak moja ona kupia na tym wiecie: czekoladowa mysz-ka nadziewana marmolad. Siedzc przy kuchennym stole, na kt-ry wysypaem zawarto torebki, zdjem z niej sreberko i zjademj; czuem si tak, jakbym przyjmowa komuni . Kiedy po mysz-ce zosta mi tylko czekoladowy smak w ustach i przeyku, wybuch-nem paczem. Siedziaem i pakaem prawie p godziny.

    Jeszcze przed odejciem od kasy Johanna zmienia zwykeokulary na przeciwsoneczne. W chwili kiedy wysza spod mar-kizy ocieniajcej drzwi i szyb wystawow apteki (zdaje si , e po-puszczam wodze fantazji i wkraczam na obszar zarezerwowanydla pisarzy, ale moecie mi wierzy, zapuszczam si tam najwy-ej na p kroku), rozleg si charakterystyczny jdzowaty piskopon, zwiastujcy zazwyczaj wypadek albo towarzyszcy sytua-cji, w ktrej o mao do niego nie doszo.

    12

  • Tym razem doszo do wypadku, jednego z tych, ktre co naj-mniej raz na tydzie zdarzay si na tym idiotycznym skrzyo-waniu w ksztacie litery X. Z parkingu przed centrum handlo-wym wyjedaa toyota, rocznik 1989. Siedzca za kierownicEsther Easterling, wdowa z Barretts Orchards, chciaa skrciw lewo, w Jackson Street. Na miejscu pasaera siedziaa jej przy-jacika Irene Deorsey, take z Barretts Orchards. Pani Deorseyzamierzaa wypoyczy kaset wideo, ale nie znalaza w wypo-yczalni niczego, co przypadoby jej do gustu. Nic tylko ta przemoc i przemoc, powiedziaa do swojej przyjaciki Esther,ktra przyznaa jej racj . Esther Easterling liczya sobie siedem-dziesit trzy lata, Irene Deorsey za siedemdziesit jeden. Ich m-owie zmarli na raka puc spowodowanego dugoletnim paleniempapierosw.

    Niemoliwe, eby Esther nie zauwaya pomaraczowej wy-wrotki zbliajcej si od szczytu wzniesienia; na przekr temu,co powiedziaa policji, dziennikarzom oraz co sam od niej usy-szaem jakie dwa miesice pniej, podejrzewam, e najprawdo-podobniej po prostu zapomniaa spojrze w lewo. Nigdy jej te-go nie wypomniaem. Jak mawiaa moja matka (nawiasemmwic, te papierosowa wdowa, peno ich dokoa): Starzyludzie zazwyczaj cierpi co najmniej na dwie przypadoci: artre-tyzm i gupot . Nie mona ich wini za adn z nich.

    Ciarwk prowadzi William Fraker z Old Cape. W dniu,kiedy zgina moja ona, Fraker mia trzydzieci osiem lat. Siedzia za kierownic bez koszuli, z papierosem w ustach i ma-rzy o zimnym prysznicu oraz zimnym piwie, niekoniecznie w tej kolejnoci. Razem z trzema kolegami przez cay dzie ata dziury w nawierzchni Harris Avenue w pobliu lotniska,a wic wykonywa cik prac przy cikiej pogodzie, i by prawie pewien, e straci co najmniej dwa kilogramy z powo-du odwodnienia organizmu. Wraca na pusto do bazy; gdy-by jego wywrotka wioza asfalt i bya o kilkaset kilogramwcisza, Irene i Esther przypuszczalnie doczyyby do swoichmw w zawiatach.

    13

  • Bill Fraker nie zaprzecza, e jecha odrobin za szybko ja-kie szedziesit kilometrw na godzin , mimo znaku ogranicza-jcego prdko do pidziesiciu. Chcia jak najszybciej odsta-wi wz do bazy, wsi do swojego F-150 i wczy klimatyzacj .Poza tym hamulce ciarwki, cho wci na tyle sprawne, e-by nie wzbudzi zastrzee kontroli technicznej, najlepsze latamiay ju za sob. Jak tylko Fraker zobaczy wyjedajc z par-kingu toyot , wdepn w peda hamulca i nacisn klakson, alebyo ju za pno. Usysza pisk opon swojego wozu i samo-chodu Esther, poniewa ta rwnie, tyle e nieco za pno, do-strzega niebezpieczestwo a potem na uamek sekundy zoba-czy jej twarz.

    To byo najgorsze wyzna, kiedy siedzielimy przy piwie nawerandzie jego domu. Dziao si to w padzierniku i cho na twa-rzach czulimy ciepo sonecznych promieni, obaj mielimy na so-bie swetry. Chyba wie pan, jak wysoko siedzi si w takiej wy-wrotce?

    Skinem gow. No wic, ona patrzya na mnie w gr , a soce wiecio jej

    prosto w twarz. Widziaem, e jest cholernie stara. Pomylaemsobie: Cholera, jeli si nie zatrzymam, rozsypie si jak filian-ka. Ale starzy ludzie s twardsi, ni nam si zdaje. Zreszt, niechpan sam popatrzy: one dwie yj, a paska ona...

    Umilk w p zdania, a jego twarz oblaa si szkaratnym ru-miecem. Wyglda jak chopiec, ktry podczas przerwy padofiar drwin koleanek, poniewa rozpi mu si rozporek. Efektby komiczny, ale gdybym si wtedy umiechn, biedaczyskozmieszaby si jeszcze bardziej.

    Przepraszam, panie Noonan. Tak jako mi si powie-dziao...

    Nic nie szkodzi odparem. Najgorsze mam ju za sob.Oczywicie bya to nieprawda, ale dziki temu rozmowa mog-

    a toczy si dalej. Moja wywrotka uderzya w jej wz po stronie kierowcy.

    Usyszaem potworny huk, zgrzyt i brzk tuczonego szka. Takmocno rzucio mn na kierownic , e przez ponad tydzie nie

    14

  • mogem gbiej odetchn i miaem wielki siniak o, tutaj. Za-kreli pkole na piersi tu pod obojczykiem. Rbnem tegow w szyb , a pka, ale zosta mi tylko may guz, adnegokrwawienia ani nawet blu gowy. Moja ona twierdzi, e od uro-dzenia mam grub czaszk . Widziaem, jak kobieta za kierowni-c toyoty, pani Easterling, wpada na rodkow konsolet , a po-tem wreszcie si zatrzymalimy na rodku ulicy i wysiadem, ebysprawdzi, co z nimi. Powiadam panu, byem prawie pewien, eobie nie yj.

    adna nie zgina, adna nawet nie stracia przytomnoci. Pa-ni Easterling doznaa zamania trzech eber i zwichnicia stawubiodrowego, dla pani Deorsey za wypadek skoczy si boles-nym uderzeniem gow w boczn szyb . I to wszystko. Po opa-trzeniu zostaa zwolniona do domu, jak zwykle w takich sytua-cjach pisz w lokalnym dzienniku.

    Moja ona, posiadaczka sprawnoci Siostra Miosierdzia, widziaa wszystko sprzed wejcia do apteki, gdzie zamara bezruchu z torebk przewieszon przez rami i reklamwk z lekar-stwem w rce. Podobnie jak Bill Fraker, bya niemal pewna, e pasaerowie toyoty s albo martwi, albo powanie ranni. Odgos zderzenia przetoczy si dononym, gbokim grzmotemprzez gorce popoudnie, niczym cika kula sunca po torzew krgielni. Brzk tuczonego szka otacza go jak postrzpio-na koronka. Oba pojazdy znieruchomiay na rodku JacksonStreet; ogromna pomaraczowa wywrotka growaa nad niebie-skim japoczykiem niczym grony ojciec nad przeraonymdzieckiem.

    Zaraz potem Johanna popdzia przez parking w kierunkumiejsca zdarzenia. Razem z ni uczynili to niemal wszyscy, kt-rzy byli w pobliu. Jedna z tych osb, Jill Dunbarry, w chwili kiedy nastpia kolizja, ogldaa wystaw sklepu ze sprztem radiowo-telewizyjnym. Wydawao jej si , e zapamitaa Johan-n w kadym razie utkwiy jej w pamici granatowe dinsy ale nie bya tego stuprocentowo pewna. Pani Easterling krzy-czaa ju wtedy, e jest ranna, e obie s ranne, woajc o pomocdla siebie i przyjaciki.

    15

  • W poowie parkingu, blisko pojemnikw na mieci, moja onapotkna si i upada. Torebka zostaa na ramieniu, ale reklamw-ka wysuna si z doni, spada na asfalt, plastikowa buteleczkaz tabletkami roztrzaskaa si na kawaki. Wszystkie pastylki zo-stay jednak w torbie, tak e mgbym je wykorzysta, oczywiciegdyby nie to, e nigdy nie miaem problemw z zatokami.

    Nikt nie spostrzeg kobiety lecej na asfalcie przy pojemnikachna mieci. Uwaga wszystkich bya skoncentrowana na sczepionychpojazdach, krzyczcych starszych paniach, rozlewajcej si corazszerzej kauy wody i pynu z uszkodzonej chodnicy ciarwki.(To gaz! wrzeszcza pracownik salonu fotograficznego. Uwa-ajcie, eby nie wybuch!). Moliwe, e kto z niedoszych ratow-nikw przeskoczy nad ni, mylc, e zemdlaa. Jeli wzi poduwag , e tego dnia temperatura w cieniu dochodzia do trzydzie-stu piciu stopni, takie podejrzenie byo cakiem uzasadnione.

    Wkrtce wok miejsca wypadku zgromadzio si ponad dwa-dziecia osb, ktre wybiegy z centrum handlowego oraz ponadczterdzieci ze Strawford Park, gdzie trwa mecz baseballowy.Przypuszczam, e powiedziano wszystko, co zazwyczaj mwi siw takich sytuacjach, prawdopodobnie nawet po par razy. BillFraker, ktry usiowa uwolni pasaerki ze zmiadonej toyoty,powtarza zapewne: Nic im nie jest? Nic im nie jest?. Kto (mo-e nawet kilka osb) klepa go uspokajajco po ramieniu i sta-ra si odprowadzi na bok. Niech pan lepiej usidzie, znale-liby w swoich egzemplarzach scenariusza, a tu obok: Niewyglda pan najlepiej. Kto powinien powtarza: Nie ruszaj-cie si! (to, rzecz jasna, do Esther Easterling i/lub Irene Deor-sey), kto inny mwi: Spokojnie, zaraz wam pomoemy. Domczyzny (albo kobiety) najsilniej wierzcego (wierzcej)w zbawcz si Pozytywnego Mylenia naleaaby nastpujcakwestia: Wszystko w porzdku! Nic si nie stao!. Najwicejgosw z pewnoci powtarzao: Wezwijcie pogotowie! Niechkto wezwie pogotowie!.

    W oglnym rozgardiaszu kto siga przez dziur po szybiew drzwiach kierowcy i klepie Esther po starczej, roztrzsionej r-

    16

  • ce. Tumek rozstpuje si przed Joe Wyzerem; w takich chwilachkada osoba w biaym fartuchu zyskuje na autorytecie. W od-dali rozbrzmiewa zawodzenie syreny ambulansu, wznosi si co-raz wyej jak rozgrzane drce powietrze nad krematorium, grec-ki chr za mwi to, co powinien powiedzie w takiej sytuacji:Dziki Bogu i No, ju s, i Sysz karetk!, i Nareszcie!.

    Przez cay czas, niezauwaona przez nikogo, moja ona leaa naparkingu z torebk na ramieniu (w torebce, wrd innych rzeczy,bya te czekoladowa myszka) i reklamwk z lekarstwem kilka centymetrw od wycignitej rki. Spostrzeg j dopiero JoeWyzer, biegncy z powrotem do apteki po kompres, ktry zamie-rza pooy na czole Irene Deorsey. Zobaczy Johann , lec twarz do dou na asfalcie, i rozpozna po rudych wosach, biaejbluzce i granatowych spodniach. Bd co bd obsugiwa j za-ledwie kwadrans wczeniej.

    Pani Noonan? Natychmiast zapomnia o kompresie dlaoszoomionej, ale poza tym caej i zdrowej Irene Deorsey, pod-szed do Johanny, pochyli si nad ni. Pani Noonan, wszystkow porzdku? zapyta, cho ju wtedy doskonale wiedzia (takmi si wydaje, ale moe si myl), e stao si co niedobrego.

    Odwrci j na wznak. Musia uy obu rk, a i tak mocno sinatrudzi w potwornym upale lejcym si z nieba i promieniuj-cym z asfaltu. Mam wraenie, e nieboszczycy przybieraj na wa-dze, zarwno dosownie, jak i w przenoni. Staj si zwyczajniecisi ni za ycia, a zarazem wicej dla nas znacz.

    Miaa poparzon twarz. Podczas identyfikacji nawet na ekra-nie monitora bez trudu dostrzegem poparzone miejsca na czo-le i podbrdku. Otworzyem ju usta, eby zapyta, skd si wzi-y, ale wtedy zrozumiaem i szybko je zamknem, bo gdybymzapyta, przypuszczalnie natychmiast bym zwymiotowa. rodeksierpnia, upa, rozgrzany asfalt... Przecie to oczywiste, drogiWatsonie. lady na czole i podbrdku niewiele rniy si od tych,ktre wida na steku po zdjciu go z rusztu. Przez kilka minut,ktre przeleaa na asfalcie, moja ona nie tylko umieraa; onasi rwnie smaya.

    17

  • Wyzer wsta, zobaczy karetk , pobieg w jej stron , rozepchntum i zapa za rk jednego z sanitariuszy.

    Tam ley kobieta powiedzia, wskazujc kierunek. Czowieku, my tu mamy dwie kobiety, a do tego jeszcze m-

    czyzn!Sanitariusz usiowa uwolni rami z uchwytu, ale Wyzer trzy-

    ma mocno. Oni mog poczeka. W gruncie rzeczy nic im nie jest. Z tam-

    t jest znacznie gorzej.Tamta ju prawie na pewno nie ya i nie ulega dla mnie wt-

    pliwoci, e Joe Wyzer doskonale o tym wiedzia, jednak trzebamu przyzna, e zrobi wszystko co w jego mocy. Mia te chy-ba spor umiejtno przekonywania, skoro pomimo jkw Es-ther Easterling i nieyczliwych pomrukw greckiego chru zdo-a odcign obu sanitariuszy od sczepionych samochodwi zaprowadzi ich na parking.

    Jak tylko dotarli do mojej ony, jeden z nich potwierdzi przy-puszczenia Wyzera.

    Cholera! zakl drugi. Co jej si stao? Przypuszczalnie to serce powiedzia pierwszy. Przestra-

    szya si i bach, po wszystkim. Nie ona pierwsza.Jednak to wcale nie byo serce. Sekcja zwok wykazaa obec-

    no ttniaka mzgu, z ktrym Johanna ya prawdopodobnieco najmniej od piciu lat. Kiedy pobiega przez parking w kie-runku miejsca wypadku, osabione naczynko krwionone w ko-rze mzgu pko jak samochodowa opona i powsta krwotok,ktry doprowadzi do mierci. Anatomopatolog powiedzia mi,e cho mier przypuszczalnie nie bya natychmiastowa, to jed-nak nadesza na tyle szybko, e moja ona nie cierpiaa. Tak jak-by w jej mzgu wybucha ogromna czarna Nowa; wszystkie od-czucia i myli zgasy, zanim gowa zetkna si z asfaltem.

    Sekcja wykazaa co jeszcze, o czym powiedziano mi chybaprzez niedopatrzenie, poniewa, przynajmniej z ich punktu wi-dzenia, nie musiaem o tym wiedzie. W chwili mierci na par-kingu przed centrum handlowym Jo bya w szstym tygodniuciy.

    18

  • Dni przed pogrzebem oraz sam pogrzeb pamitam jak przezsen; jedyne wyrane wspomnienie to chwila, kiedy zjadem cze-koladow myszk Jo, a potem wybuchnem paczem, najpraw-dopodobniej dlatego, e uwiadomiem sobie, i ju za chwil cze-koladowy smak zniknie bezpowrotnie. Kilka dni po pogrzebiemiaem kolejny atak paczu. Zaraz wam o tym opowiem.

    Ucieszyem si z przyjazdu rodziny Jo, a najbardziej z przyjaz-du jej najstarszego brata Franka. To wanie Frank Arlen, kr-py pidziesiciolatek o rumianych policzkach i zaskakujco buj-nych, a nienaturalnie siwych wosach, zawzicie targowa siz przedsibiorc pogrzebowym, ustalajc szczegy ceremonii.

    Trudno mi uwierzy, e miae do tego gow powiedziaempniej, kiedy siedzielimy przy piwie w pubie U Jacka.

    Chcia ci nacign, Mikey. Nienawidz takich goci.Wycign chusteczk z tylnej kieszeni spodni i otar policzki.

    Nie zaama si nikt z rodziny si nie zaama, a przynajmniejja tego nie widziaem ale przez cay dzie zy cieky mu z oczu.Wygldao to tak, jakby cierpia na przewleke zapalenie spoj-wek.

    Spord szeciorga rodzestwa Jo bya najmodsza i do tegojedyn dziewczyn. Bracia traktowali j jak ukochan maskot-k . Gdybym w jakikolwiek sposb przyczyni si do jej mierci,pewnie rozdarliby mnie na strzpy goymi rkami, ale poniewanie miaem z tym nic wsplnego, otoczyli mnie ochronn tarcz.Byo to bardzo mie. Nawet wspaniae. Z pewnoci dabym so-bie jako rad bez nich, ale nie mam pojcia jak. Nie zapomi-najcie, e miaem wtedy trzydzieci sze lat. Czowiek w tymwieku nie jest psychicznie przygotowany na to, e bdzie musiauczestniczy w pogrzebie swojej modszej o dwa lata ony.W ogle nie mylelimy o mierci.

    Jak zapi gocia, ktry zwdzi ci radio z samochodu, oskar-aj go o zodziejstwo i wsadzaj do puda. Arlenowie w latachszedziesitych przenieli si z Massachusetts, ale Frank wcimwi z wyranym akcentem z tamtych stron. Jeli jednak tensam go za cztery i p tysica dolarw wciska zrozpaczonemumowi trumn wart trzy tysice, nazywaj to robieniem inte-

    19

  • resw i zapraszaj go na najblisze spotkanie Klubu Rotaria-skiego. Chciwy sukinsyn. Wepchnem mu t jego chciwo dogarda, co nie?

    Rzeczywicie. Wszystko w porzdku, Mikey? Tak. Na pewno? Skd mam wiedzie, do kurwy ndzy? zapytaem tak gono,

    e cignem na nas spojrzenia siedzcych w pobliu osb.To dziwne, ale moja odpowied w peni go usatysfakcjonowa-

    a. Skin gow, pocign yk piwa, po czym zapyta: Co bdziesz teraz robi?Wzruszyem ramionami. Pewnie to samo, co do tej pory.Skierowa na mnie spojrzenie zaczerwienionych, opuchnitych

    oczu. Na pewno nie, Mikey. To akurat na pewno ci si nie uda. Dlaczego? Skd wiesz? Widz to po twojej twarzy powiedzia i zamwi nastpn

    kolejk .

    Tak wic Arlenowie, dowodzeni przez Franka, kierowali przy-gotowaniami do pogrzebu Johanny. Mnie, jako jedynemu pisa-rzowi w rodzinie, przypado zadanie napisania nekrologu. Mjbrat, ktry przyjecha z Wirginii z nasz matk i ciotk, zaj sikompletowaniem listy goci. Matka (w wieku szedziesiciu sze-ciu lat dotknita prawie cakowit demencj, chocia lekarzeuparcie nie chcieli tego nazwa alzheimerem) mieszkaa w Mem-phis z siostr, modsz o dwa lata i tylko odrobin bardziej samodzieln. Miay kroi tort i podawa ciastka podczas przy-jcia po ceremonii.

    Ca reszt poczynajc od ustalenia terminu uroczystoci po-grzebowej po szczegy techniczne zajli si Arlenowie. Franki Wiktor, najmodszy brat, wygosili krtkie mowy, ojciec Jo zm-wi modlitw za dusz crki, na samym kocu za Pete Breed-love chopak, ktry latem strzyg trawnik przed naszym domem,

    20

  • jesieni za zamiata podwrze wycisn wszystkim zy z oczu,piewajc Bogosawione uspokojenie; wedug Franka by toulubiony kocielny hymn Jo. Nie mam pojcia, w jaki sposb do-tar do Petea ani jak skoni go do wystpu.

    Jako przez to wszystko przeszlimy: przez wtorkowe popou-dnie i wieczr w kaplicy (chyba nigdy nie zrozumiem, co skanialudzi do gapienia si w zamknit trumn i wdychania sodka-wego, cikiego zapachu zbyt duej iloci kwiatw zgromadzo-nej w zbyt maym pomieszczeniu), przez naboestwo aobnew rod rano, przez pogrzeb na cmentarzu Fairlawn. Zapami-taem gwnie swoje myli: o tym, jak jest gorco; o tym, jak bar-dzo chciabym teraz porozmawia z Jo; o tym, e powinienem bykupi nowe buty. Gdyby Jo zobaczya te, w ktrych przyszedemna pogrzeb, do mierci ciosaaby mi koki na gowie.

    Pniej przeprowadziem powan rozmow z moim bratemSidem. Powiedziaem mu, e musimy co pocz z matk i ciot-k Francine, zanim obie cakowicie pogr si w Strefie Mro-ku. S za mode, eby przyjto je do domu starcw; jakie Sid wi-dzi wyjcie z sytuacji?

    Zaproponowa co, cho nie pamitam, co to byo, ale wiem, esi na to zgodziem. Nieco pniej Sid, mama i ciotka odjechaliwypoyczonym samochodem do Bostonu, gdzie mieli przenoco-wa, a nazajutrz z samego rana wsi do pocigu. Mj brat niema nic przeciwko temu, eby opiekowa si dwiema staruszkami,lecz za nic w wiecie nie wsidzie do samolotu, nawet jeli to ja pa-c za bilet. Twierdzi, e tam, w grze, nie ma pasw postojowych,na ktrych mona zatrzyma si w razie awarii silnika.

    Wikszo Arlenw wyjechaa nastpnego dnia. Znowu byogorco; soce wiecio bezlitonie na niebie zawleczonym biaa-w mgiek, upa la si z gry jak roztopiony ow. Obejmowalisi przed naszym domem teraz ju tylko moim domem wy-mieniali poegnania w tym swoim gulgoczcym akcencie z Mas-sachusetts, a potem niemal jednoczenie zajechay trzy takswki.

    Frank zosta jeszcze jeden dzie. Za domem narwalimy narcze kwiatw nie takich okropnie cuchncych ze szklarni,ktrych zaduch zawsze kojarzy mi si ze mierci i muzyk

    21

  • organow, ale prawdziwych, takich, jakie najbardziej lubia Jo wsadzilimy je w puste puszki po kawie, zawielimy nacmentarz i postawilimy na wieym grobie. Potem siedzielimyprzez jaki czas bez sowa w lepkim upale.

    Zawsze j kochaem odezwa si wreszcie Frank zmienio-nym, cichym gosem. Kiedy bylimy mali, wszyscy si ni opie-kowalimy. Nikt jej nigdy nie skrzywdzi. Jak tylko kto sprbo-wa, zaraz dostawa po nosie.

    Opowiadaa mi o tym. Podobao ci si? Jasne. Bdzie mi jej cholernie brakowao. Mnie te powiedziaem. Mnie te. To by chopiec czy dziewczynka? Nie wiem odparem, ale to oczywicie bya nieprawda. Nikt

    mi tego nie powiedzia, lecz ja wiedziaem, e to bya dziewczyn-ka. Czuem to w sercu. Nazywaa si Kia.

    Frank, od szeciu lat rozwiedziony i yjcy samotnie, zatrzy-ma si u mnie.

    Martwi si o ciebie, Mikey powiedzia, kiedy wracalimydo domu. Nie masz przy sobie nikogo, kto mgby ci podtrzy-ma na duchu, rodzina daleko...

    Nic mi nie bdzie.Skin gow. Zgadza si . Tak zawsze mwimy. My? Mczyni. Nic mi nie bdzie. A potem, kiedy si okazu-

    je, e jest dokadnie odwrotnie, stajemy na uszach, eby nikt sio tym nie dowiedzia. Spojrza na mnie wci zazawionymioczami, z chusteczk w duej opalonej rce. Gdyby co byonie tak i gdyby nie mia ochoty zadzwoni do brata, pozwl, eja ci go zastpi . Bardziej ze wzgldu na Jo ni na ciebie.

    W porzdku.Doceniaem jego propozycj i byem mu za ni wdziczny, cho

    jednoczenie doskonale zdawaem sobie spraw , e nigdy z niej

    22

  • nie skorzystam. Nie nale do ludzi, ktrzy dzwoni do innychz prob o pomoc. Wcale nie dlatego, e mnie tak wychowano a przynajmniej wydaje mi si , e nie dlatego. Po prostu taki je-stem, i ju. Johanna powiedziaa kiedy, e gdybym zacz tonw jeziorze Dark Score, nad ktrym stoi nasz letni domek, pr-dzej utopibym si dwadziecia metrw od brzegu, ni zacz wzy-wa pomocy. Nie mam te problemw z okazywaniem ani od-bieraniem uczu: kocham i jestem kochany, odczuwam bl jakwszyscy, potrzebuj fizycznego kontaktu z ludmi. Jeli jednakkto mnie zapyta, czy wszystko w porzdku, nie potrafi odpo-wiedzie: Nie. Nie potrafi poprosi o pomoc.

    Kilka godzin pniej Frank odjecha na poudnie stanu. Kie-dy otworzy drzwi samochodu, stwierdziem z miym zaskocze-niem, e podczas jazdy sucha jednej z moich ksiek nagranychna kasety. Obj mnie mocno, a potem, zupenie niespodziewanie,mocno i gono pocaowa w usta.

    Zadzwo, gdyby chcia pogada, a gdyby mia ochot pomieszka troch z ludmi, nawet nie dzwo, tylko od razuprzyjedaj.

    Skinem gow. I uwaaj.Zaskoczy mnie. Poczone dziaanie upau i rozpaczy sprawi-

    o, e od kilku dni yem jak we nie, ale to akurat mnie zdziwio. Na co mam uwaa? zapytaem. Nie wiem odpar. Naprawd nie wiem, Mikey.Wsiad do samochodu Frank by tak wielki, a samochd tak

    may, e wygldao to tak, jakby woy wz jak ubranie zatrzasn drzwi i odjecha. Soce wanie zachodzio. Wie-cie, jak wyglda zachodzce soce po upalnym sierpniowymdniu? Jest pomaraczowe i odrobin spaszczone, jakby z grynaciskaa na nie czyja niewidzialna rka; wydaje si , e ladachwila pknie niczym obarty komar i zachlapie horyzont. Tam-tego wieczoru soce byo wanie takie. Ze wschodu, tam gdziegstniaa ju ciemno, dobiega odlegy oskot grzmotu, ale nocnie niosa deszczu, tylko mrok, ciki i duszny jak koc. Mimo

    23

  • to usiadem przed komputerem i pracowaem przez jak go-dzink . Pamitam, e szo mi cakiem niele; nawet gdyby taknie byo, przy pisaniu czas mija duo szybciej.

    Drugi atak paczu dopad mnie trzy albo cztery dni po pogrze-bie. Nadal miaem wraenie, e yj we nie; chodziem, rozma-wiaem, odbieraem telefony, pracowaem nad now ksik, kt-ra w chwili mierci Jo bya gotowa mniej wicej w osiemdziesiciuprocentach, ale wci towarzyszyy mi poczucie wyobcowaniai przekonanie, e wszystko dzieje si z dala ode mnie, a ja jestemtylko biernym obserwatorem.

    Zadzwonia Denise Breedlove, matka Petea, i zapytaa, czyzgodzibym si , eby w przyszym tygodniu przeprowadzia gene-ralne sprztanie w wielkim, zbudowanym w stylu wiktoriaskimdomu, w ktrym obecnie sam mieszkaem. Kosztowaoby mnieto, powiedziaa, dziewidziesit dolarw. Tak rzecz powinno sizrobi. Zawsze po czyjej mierci trzeba wysprzta dom od piw-nic po strych, nawet jeli mier nastpia poza domem.

    Odparem, e chtnie skorzystam z propozycji, ale pod dwo-ma warunkami: zapac nie dziewidziesit, lecz sto dwadzieciadolarw i sprztanie potrwa sze godzin. Po szeciu godzinachskocz, bez wzgldu na to, ile im jeszcze zostanie do roboty.

    Panie Noonan, to o wiele za duo powiedziaa. Moe tak, a moe nie. Ja pac wanie tyle. Wic jak, zga-

    dza si pani?Usyszaem, e tak, oczywicie.Jak zapewne atwo si domyli, dzie przed sprztaniem do-

    konaem szczegowej inspekcji domu. Nie chciaem, eby kobie-ty (w tym dwie zupenie obce) znalazy co, co mogoby wprawiw zakopotanie albo mnie, albo je na przykad majtki Johan-ny wepchnite pod poduszk na kanapie (Michael, czy zauwa-ye, jak czsto robimy to na kanapie?), puste puszki po piwiena werandzie, brudn misk sedesow albo co w tym rodzaju.Nie szukaem niczego konkretnego, a poza tym, wci widziaemwszystko jakby przez mg . Najwicej mylaem wtedy o zako-czeniu najnowszej powieci (psychopatyczny zabjca zwabi bo-haterk do drapacza chmur i zamierza wypchn j z okna na

    24

  • ostatnim pitrze) oraz o ciy Jo. Czy wiedziaa? Czy podejrze-waa? A jeli tak, to dlaczego nic mi nie powiedziaa?

    Wanie si nad tym zastanawiaem, kiedy uklknem przyku, zajrzaem pod nie i na pododze po stronie Jo zobaczy-em otwart ksik w mikkiej oprawie. Umara cakiem nie-dawno, lecz niewiele domowych krain jest tak zakurzonych jakPodkowe Krlestwo. Cienka warstwa szarego pyu na okad-ce skojarzya mi si z widokiem twarzy i rk Johanny lecejw trumnie. Jo w Podziemnym Krlestwie. Czy w trumnie bykurz? Jasne, e nie, ale...

    Pospiesznie odepchnem od siebie t myl. Wycofaa si po-susznie, lecz potem przez cay dzie krya w pobliu, niczympolarny niedwied Dostojewskiego.

    Johanna i ja skoczylimy anglistyk na Uniwersytecie Mainei jak wielu innych zakochalimy si w brzmieniu Szekspira orazcynizmie Edwarda Arlingtona Robinsona. Jednak pisarzem, kt-ry najbardziej nas zbliy, by nie aden ulubieniec nauczycielii wykadowcw, lecz W. Somerset Maugham, postarzay, wdru-jcy po wiecie powieciopisarz i dramaturg o gadziej twarzy (nafotografiach nieodmiennie przesonitej chmur papierosowegodymu) i sercu romantyka. Dlatego wcale mnie nie zdziwio, eksik, ktr Jo czytaa na krtko przed mierci na parkingucentrum handlowego, by Ksiyc i szeciopenswka. Zapew-ne czytaa j ju po raz n-ty, cho nie mogem sobie przypomnie,ebym widzia j z tym egzemplarzem w rce. Ja sam czytaemj dwukrotnie jako nastolatek, za kadym razem silnie identyfi-kujc si z postaci Charlesa Stricklanda.

    Jako zakadka posuya Jo karta z jakiej dawno zdekomple-towanej talii. Otworzywszy ksik , przypomniaem sobie co, cousyszaem od niej w pierwszych dniach naszej znajomoci; pod-czas wykadw z XX-wiecznej literatury brytyjskiej, zdaje si , eokoo roku 1980. Johanna Arlen bya zapalon studentk dru-giego roku, ja natomiast koczyem ju uczelni i zapisaem sina wykady z Brytyjczykw gwnie dlatego, e miaem sporowolnego czasu. Za sto lat wszyscy bd si dziwi, dlaczegow poowie dwudziestego wieku krytycy zachwycali si Lawren-

    25

  • ceem, natomiast nie dostrzegali Maughama. Jej wypowied wy-woaa burz miechu (wszyscy wiedzieli, e Zakochane kobie-ty s jedn z najwspanialszych ksiek, jakie kiedykolwiek zo-stay napisane), ale ja nie przyczyem si do oglnej wesooci,poniewa od razu si zakochaem.

    Zakadka tkwia midzy stronami 102 i 103; Dirk Stroeve wa-nie dowiedzia si , e jego ona porzucia go dla Stricklanda, ktry by Maughamowsk wersj Paula Gaugaina... chocia jeli o mnie chodzi, to Strickland zawsze przypomina mi ame-rykaskiego poet Wallacea Stevensa. Narrator usiuje podtrzy-ma Stroevea na duchu. Mj drogi przyjacielu, rozchmurz si .Ona na pewno wrci....

    atwo ci mwi mruknem do pokoju, ktry nalea ju tylko do mnie.

    Odwrciem stron i trafiem na ten ustp: Obraliwy spokjStricklanda wyprowadzi Stroevea z rwnowagi. Ogarna go le-pa furia; nie zdajc sobie sprawy z tego, co czyni, rzuci si naStricklanda. Ten, zaskoczony, zachwia si , ale nawet po choro-bie by bardzo silny, wic po chwili Stroeve znalaz si na podo-dze, nie bardzo wiedzc, jak do tego doszo. Ty may aosnyczowieczku powiedzia Strickland.

    Przyszo mi do gowy, e Jo ju nigdy nie odwrci strony i nieusyszy, jak Strickland nazywa nieszczsnego Stroevea maymaosnym czowieczkiem. W przeraliwie jasnym rozbysku, kt-rego nigdy nie zapomn (jak mgbym go zapomnie? przecieto jedna z najgorszych chwili w moim yciu), uwiadomiem sobie, e to nie bd, ktry da si naprawi, ani nie sen, z ktregosi obudz . Johanna umara.

    Rozpacz odebraa mi siy. Gdyby nie to, e tu obok miaemko, z pewnoci runbym jak dugi na podog . To prawda,e zy pyn nam z oczu tak jestemy skonstruowani ale tam-tego wieczoru szlochaem wszystkimi porami ciaa, kadym za-drapaniem i skaleczeniem. Siedziaem po jej stronie ka z za-kurzonym egzemplarzem Ksiyca i szeciopenswki w rcei pakaem. Stao si tak w rwnym stopniu za spraw blu i zaskoczenia; chocia widziaem ciao na ekranie monitora

    26

  • o wysokiej rozdzielczoci, chocia uczestniczyem w pogrzebie,chocia wysuchaem Petea Breedlovea piewajcego Bogosa-wione uspokojenie wysokim, piknym gosem, chocia jeszczerozbrzmieway mi w uszach sowa o tym, e z prochu powstaemi w proch si obrc , waciwie nie wierzyem, e wszystko to dzie-je si naprawd . Zakurzona tania ksika dokonaa tego, co nieudao si trumnie za trzy i p tysica dolarw: uwiadomia mi,e moja ona nie yje.

    Ty may aosny czowieczku, powiedzia Strickland.Leaem na wznak na naszym ku, zasoniem twarz rka-

    mi i szlochaem. Pakaem tak dugo, e w kocu zasnem, jakczsto przytrafia si dzieciom, kiedy s bardzo nieszczliwe,i miaem okropny sen. nio mi si , e si obudziem, zobaczy-em Ksiyc i szeciopenswk lecy obok mnie na kodrzei postanowiem schowa ksik pod ko, tam, gdzie j znala-zem. Wiecie, jak to jest ze snami: obowizuje w nich ta sama logika co na obrazach Dalego, gdzie zegary wisz na gaziachdrzew jak przygotowane do trzepania dywany. W moim nieprzywiecaa mi myl, e ksika bdzie czym w rodzaju pomni-ka Johanny.

    Woyem zakadk z powrotem midzy strony 102 i 103 za-ledwie jeden may ruch palcem od Ty may aosny czowieczku,powiedzia Strickland, teraz i na zawsze i schyliem si , ebyodoy ksik na miejsce.

    Pod kiem, wrd kbkw kurzu, leaa Jo. Ze spryny zwi-saa pajczyna i delikatnie muskaa jej policzek. Rude wosy zma-towiay, twarz bya niemal biaa, oczy natomiast ciemne, czujnei ponce. Jak tylko przemwia, zorientowaem si , e mier po-mieszaa jej zmysy.

    Dawaj! sykna. To moja cierka do kurzu!Zanim zdyem zareagowa, wyrwaa mi ksik z rki. Na-

    sze palce zetkny si na uamek sekundy, lecz wystarczyo tow zupenoci, abym poczu, e s zimne jak gazki drzew pomronej nocy. Otworzya ksik w zaznaczonym miejscu; za-kadka wypada, Jo za pooya sobie Somerseta Maughama natwarzy. Caun ze sw. Zaraz potem skrzyowaa rce na piersi

    27

  • i znieruchomiaa, ja natomiast uwiadomiem sobie, e ma na sobie niebiesk sukienk , w ktrej j pochowaem. Wrcia domnie. Nie wiem jak, ale wrcia. Wysza z grobu i ukrya si pod naszym maeskim kiem.

    Obudziem si raptownie, ze zdawionym krzykiem, i niewielebrakowao, a spadbym z ka. Nie spaem dugo; policzki wcimiaem mokre od ez, a na powiekach czuem charakterystycznyciar, ktry gromadzi si tam po dugim paczu. Sen by tak reali-styczny i tak utkwi mi w pamici, e musiaem przetoczy si nabok, zwiesi gow i zerkn pod ko. Przez chwil byem niemalpewien, e zobacz j tam z otwart ksik na twarzy i e wycig-nie ku mnie lodowat rk ...

    Rzecz jasna, niczego tam nie byo. Sny s tylko snami. Niemiaem najmniejszego zamiaru odkada ksiki tam, skd jwycignem, poniewa znalazaby j tam Denise Breedlove albo ktra z jej przyjaciek i wrzuciaby do puda z napisem NA WYPRZEDA.

    Przeraajcy sen zacz ju powoli bledn, ale co z niego chyba jednak pozostao, poniewa t noc spdziem na kanapiew gabinecie. Dobrze zrobiem, gdy nic ju mi si nie przynio.To przynajmniej pamitam: pustk gbokiego snu.

    28

  • Niniejsza darmowa publikacja zawiera jedynie fragmentpenej wersji caej publikacji.

    Aby przeczyta ten tytu w penej wersji kliknij tutaj.

    Niniejsza publikacja moe by kopiowana, oraz dowolnierozprowadzana tylko i wycznie w formie dostarczonej przezNetPress Digital Sp. z o.o., operatora sklepu na ktrym monanaby niniejszy tytu w penej wersji. Zabronione sjakiekolwiek zmiany w zawartoci publikacji bez pisemnej zgodyNetPress oraz wydawcy niniejszej publikacji. Zabrania si jej od-sprzeday, zgodnie z regulaminem serwisu.

    Pena wersja niniejszej publikacji jest do nabycia w sklepieinternetowym Czytelnia Online.