Click here to load reader

PK - Tryby. Katolicki miesięcznik studencki - luty 2012

  • View
    220

  • Download
    3

Embed Size (px)

DESCRIPTION

11 numer Trybów. Katolicki miesięcznik studencki - wkładka Politechniki Krakowskiej - luty 2012

Text of PK - Tryby. Katolicki miesięcznik studencki - luty 2012

  • Ifot.:

    Arc

    hiw

    um T

    ryb

    w

    dodatek studentw Politechniki Krakowskiej

    Panie Doktorze, jest Pan prezesem zarzdu szpi-tala Ojcw Bonifratrw w Krakowie. Jaka bya Paska droga do powoa-nia lekarskiego, a pniej do tego miejsca, w ktrym si obecnie znajdujemy?

    W mojej rodzinie nie byo tradycji lekarskich. Mama anglistka, a tato inynier. Tylko brat mo-jej babci by lekarzem. Tak wic do swojego powoania doszedem samodzielnie. Dopiero przed matur, ktr zdawaem w krakowskim V Liceum Oglnoksztaccym, podjem decyzj o studiach medycznych.

    Jest Pan w gronie osb, ktre doprowadziy do odzy-skania przez Ojcw Bonifra-trw szpitala przy ul. Try-nitarskiej w Krakowie.

    Tak, rzeczywicie, w 1991 r. Zostaem powo-any przez dr. Kazimierza Kaper, wiceministra zdrowia w rzdzie Jana Krzysztofa Bieleckiego, na stanowisko dyrektora wczesnego szpitala im. Edmunda Biernackiego. 15 lat temu szpital powrci do Zakonu Bonifratrw, a ja kie-rowaem nim dalej, a do maja ubiegego roku. Wczeniej, 1 stycznia ubiegego roku zostaem powoany na stanowi-sko prezesa spki Boni Fratres Cracoviensis, ktra zarzdza t historyczn krakowsk placw-k. W 1991 r., kiedy prowin-cjaem Zakonu by o. Hubert Matusiewicz, rozpoczlimy drog do odzyskania szpitala przez Bonifratrw. Szpital im. Biernackiego, jako instytucja pastwowa, zosta zlikwido-wany. Jednoczenie w jego miejsce powoano placwk niepublicznej Suby Zdrowia, ktra jest wasnoci prowincji Zakonu. Na przeomie 1996 i 1997 r. peniem waciwie trzy funkcje: dyrektora szpitala im. Biernackiego, jego likwi-datora z ramienia wojewody maopolskiego oraz dyrektora nowo utworzonego szpitala w. Jana Grandego. Wtedy by to pierwszy niepubliczny szpital w Polsce, ktry przetar drog do reprywatyzacji innych podobnych placwek.

    Dzikujmy zatem Bogu, e szpital wrci do Ojcw Bonifratrw bez procesw sdowych, na zasadzie poro-zumienia midzy stronami. B. Jan Pawe II wielokrot-nie podkrela, e suba chorym to suba samemu Chrystusowi. Chciabym zapyta, jak Pan Doktor postrzega elementy duchowe, religijne w pracy lekarza?

    We wspczesnej, stechnicyzowanej medycynie wiksze znaczenie przykada si do danego przypadku cho-robowego ni do konkretnego pacjenta. Ju podczas studiw powinno si przygotowywa lekarzy do tego, aby widzieli pacjenta holistycznie nie jako przypadek chorobowy,

    ale caociowo, jako chore-go czowieka. Musimy mie wiadomo tego, e nieza-lenie od posiadanego sprztu diagnostycznego, nic nie zastpi bezporedniego kon-taktu z chorym czowiekiem, a take z jego rodzin. Trzeba dostrzega te duchowe potrzeby pacjenta, ktre mog by mniej lub bardziej ukryte i stara si je zaspokaja.

    Domylam si, e w tym szpitalu dobrze szczegl-nie przebiega wsppraca pomidzy kapelanami Ojcami Bonifratrami a personelem medycznym lekarzami i pielgniarkami.

    Szpital ma ponad 300 pracownikw i s to ludzie

    o rnej historii, trudno wic oczekiwa, aby myleli tak samo. Staramy si prowadzi proces integrowania ludzi i wprowadza tak atmosfer, ktra sprzyja patrzeniu na czowieka chorego jako na ca-o cielesno-duchow. Jeeli syszymy opinie z zewntrz, e jest tu dobra atmosfera, to naley si z tego cieszy i dzikowa Bogu, e takich ludzi nam tu posya. To jest te pewien styl, ktry wyni-ka std, e wszdzie, gdzie to moliwe, pracuj siostry zakonne. Nie tylko na stano-wiskach kierowniczych, zarz-dzajc pielgniarkami, ale te jako szeregowe pielgniarki na oddziaach. Waciwie na kadym oddziale pracuj po dwie, trzy siostry zakonne i ju sama ich obecno stwa-rza inn atmosfer.

    Widziaem pikne zdjcie kaplicy szpitalnej i myl, e czsto przebywaj tam na modlitwie czy adoracji Najwitszego Sakramen-tu zarwno pacjenci, jak i personel medyczny. Jak Pan Doktor ocenia ak-tualn sytuacj szpitala i jakie widzi perspektywy, moe nie na dziesiciolecia, ale na najblisze lata?

    Historycznie rzecz biorc, nasz szpital, ktry wrci w 1997 r. do Zakonu Bonifratrw, przetar szlak dla innych szpitali bonifra-terskich. Jestemy ju teraz rodzin szpitali. Obecnie w Polsce funkcjonuj cztery nasze szpitale: w Krakowie, Katowicach, odzi oraz w Piaskach-Marysinie koo Poznania. 1 maja ubiegego roku zostaem poproszony przez Ojca Prowincjaa, aby obj funkcj dyrektora kurii prowincjalnej do spraw roz-woju i integracji caej polskiej prowincji. Aby zajmowa si strategi i integracj wszyst-kich naszych jednostek. Prbujemy myle w katego-riach grupy kapitaowej i jest to element, ktry Zakon zacz wprowadza ju na caym wiecie.

    Czujemy si wszyscy bracia i wsppracownicy jedn rodzin witego Jana

    Bonifraterska suba chorym

    Z dr. Markiem Krobickim, laureatem tego-rocznej Nagrody im. Ciesielskiego, preze-sem zarzdu spki Boni Fratres Cracovien-sis, prowadzcej Szpital Zakonu Bonifratrw w. Jana Grandego w Krakowie, rozmawia

    dr in. Antoni Ziba.

  • TRYBY nr 2(11)/2012 Dodatek Politechniki KrakowskiejII

    Tryby PK

    Boego, zjednoczon nie tylko powoaniem medycznym, ale te charyzmatem wyrastaj-cym z duchowoci naszego zaoyciela, ktry ponad 500 lat temu podj opiek nad chorymi. To on stworzy mo-del wsppracy pomidzy za-konnikami ktrzy skadaj specjalny, czwarty lub troski o chorych, lub szpitalnictwa i osobami wieckimi.

    Jako dyrektor kurii pro-wincjalnej czy prezes spki, jestem odpowiedzialny za realizacj tego charyzmatu na rwni z brami. Naszym zada-niem jest budowanie rodziny witego Jana Boego, ktra w Polsce liczy okoo 80 braci i okoo 1500 osb wieckich. Na wiecie te dysproporcje s jeszcze wiksze.

    Chciabym teraz zapy-ta o zwizki Pana Dokto-ra z osob patrona naszej nagrody, Sugi Boego Jerzego Ciesielskiego. Czy Pan Doktor zna osobicie Sug Boego Jerzego, moe rodzina Pana miaa kontakt z Nim czy z Jego maon-

    k, bo przecie Krakw nie jest znowu taki duy?

    Moi rodzice, podob-nie jak Suga Boy Jerzy Ciesielski i Jego ona, naleeli do akademickiego duszpa-sterstwa przy kociele w. Floriana, prowadzonego wwczas przez ks. Karola Wojty. To rodowisko przyjaci pniejszego Ojca witego byo krgiem, z ktrym kontakty utrzymu-j do dzi, za lata mojego dziecistwa i modoci to czas spotka z rodzin Sugi Boego, wsplnego przey-wania wielkich chwil zwiza-nych z powoaniem ks. kard. Karola Wojtyy na Stolic Piotrow, Jego Pontyfikatem, a po poegnanie na placu w. Piotra. Moi rodzice do koca swojego ycia przyjanili si z Pani Danut Ciesielsk, za z Jego crk Marysi znamy si od dziecistwa, poczwszy od koldowych spotka na Kanoniczej i Franciszkaskiej.

    Panie Doktorze, chcia-bym jeszcze nawiza do spraw rodzinnych prze-

    cie nasza nagroda jest nagrod imienia Sugi Boego Jerzego Ciesiel-skiego ojca rodziny.

    Moje maestwo za-wdziczam porednio Ojcom Bonifratrom i temu szpitalowi. Tu bowiem poznaem moj przysz on, ktra pracowaa jako mody lekarz internista w oddziale chorb wewntrz-nych. W tym roku mino 25 lat naszego maestwa. W tym czasie, pomimo licznych obo-wizkw rodzinnych i prowa-dzenia domu, ona znalaza jeszcze czas, by zdoby kolejne specjalizacje z geriatrii i an-giologii. Podziwiam j za to!

    Pan Bg obdarowa nas trjk dzieci. Najstarszy syn ma 22 lata i studiuje medycyn, modszy jest na turystyce w Uniwersytecie Ekonomicznym, a 19-letnia crka rozpocza wanie stu-dia pedagogiczne w zakresie wychowania przedszkolnego i chciaaby zajmowa si naj-modszymi dziemi.

    Co Pan, jako osoba ze stosownym staem ma-

    eskim, chciaby przeka-za naszym czytelnikom, wrd ktrych s przecie osoby, ktre niedawno zawary zwizek maeski lub w najbliszym czasie planuj maestwo?

    Przede wszystkim trzeba chroni wizi rodzinne przed wspczesn gonitw. Bdc dyrektorem szpitala, w ktrym dokonyway si pierwsze w Polsce zmiany wasnocio-we, musiaem wiele czasu powica pracy zawodowej, co powodowao, e czasu dla rodziny miaem mniej ni bym chcia. Dzi brakuje troch tych chwil, ktre przeminy i nieraz tego auj, wic jeli mog co radzi, to by by z sob jak najczciej, sucha siebie nawzajem i celebrowa wsplne chwile. W naszej ro-dzinie pikne jest to, e cigle jeszcze cho dzieci to ju prawie dorose osoby mamy tak potrzeb, by przynajmniej w wakacje, chocia na tydzie, zgra wszystkie indywidualne plany urlopowe i by razem.

    Dzikuj za rozmow.

    Patron nagrody

    Fundacja rdo, ustana-wiajc w 1997 r. Nagrod, przy-ja za jej Patrona Sug Boego Jerzego Ciesielskiego ojca rodzi-ny. W tegorocznym przedstawieniu Patrona Nagrody przywoujemy tekst zamieszczony na tablicy, kt-r ufundowali przyjaciele Jerzego Ciesielskiego. W cudowny spo-sb, jak na wczesne czasy PRL-u, w urzdach centralnych uzyskano przydzia reglamentowanej mie-dzi, a w Wydziale Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk w Krakowie otrzymano zgod na wykonanie od-lewu. Tablica zostaa umieszczona w Kolegiacie w. Anny, przy wej-ciu, po prawej stronie.

    Nagroda im. Sugi Boego

    Jerzego Ciesielskiego ojca rodzinyJu po raz szesnasty Kapitua Nagrody rda wyrnia osob, ktra w szcze-

    glny sposb zasuya si w dziaalnoci na rzecz umacniania rodzin. Dotychczas laureatami nagrody byli: red. Jan Maria JACKOWSKI, dr Pawe WOSICKI, mgr in. Jzef DBROWSKI, mecenas Zbigniew CHOJNACKI, mgr Antoni SZYMASKI, red. Czesaw RYSZKA, prof. Wodzimierz FIJAKOWSKI, dr Rafa MICHALIK, Stanisaw KOGUT, dr in. Marian PALUCH, prof. Franciszek ADAMSKI, prof. Wodzimierz BOJARSKI, prof. Gabriel TUROWSKI, o. dr Tadeusz RYDZYK, ks. bp Stanisaw STEFANEK.

    W 2012 r. Nagrod otrzyma lek. med. Marek Krobicki

    Urodzi si w Krakowie w 1956 r. Jest lekarzem internist. Po ukocze-niu studiw i stau rozpocz pra-c w Szpitalu im. E. Biernackiego w Krakowie na Oddziale Chorb Wewntrznych. W 1991 r. zosta dyrektorem tego szpitala. Wkrtce potem szpital powrci do prawo-witych wacicieli, czyli Zakonu Bonifratrw, a Marek Krobicki na-dal, przez nastpnych 16 lat, kierowa tym szpitalem jako jego dyrektor. W pocztkowym okresie torowa drog do reprywatyzacji innych po-dobnych placwek. 1 stycznia 2011 r. zosta Prezesem Spki Boni Fratres Cracoviensis, a od maja wsppra-cuje z wadzami Zakonu na stanowi-sku Dyrektora w Kurii Prowincjalnej wspierajc i

Search related