Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

  • View
    223

  • Download
    0

Embed Size (px)

Text of Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    1/26

    6. GRUPA KRWI

    Podaem za ni przy pomocy cudzych spojrze, prawie nie znajc otoczenia.

    Nie posugiwaem si oczami Mikea Newtona, bo nie mogem wytrzyma ju jegonieprzyjemnych fantazji, ani Jessici Stanley, bo jej zo na Bell powodowaa, ebyem wcieky; w sposb jaki nie jest bezpieczny dla adnej dziewczyny. AngelaWeber, okazaa si dobrym wyborem, gdy jej spojrzenie byo w moim zasigu;niezwykle mia - atwo byo mi przebywa si w jej mylach. Czasami posugiwaemsi te nauczycielami, zapewniali najlepszy widok.

    Byem zdziwiony gdy zobaczyem, e cay dzie si potyka, o rys w chodniku,zgubione ksiki i najczciej o wasne nogi ludzie postrzegali j jako niezdar.

    Przemylaem to. To prawda, miaa czsto problemy z rwnowag. Pamitaemjak pierwszego dnia zahaczya si o biurko, polizgna si na lodzie przed wypadkiem,wczoraj uderzya doln warg o framug drzwi Jakie to dziwne, mieli racj. Onabya niezdar.

    Nie wiem dlaczego tak mnie to rozbawio, ale miaem si na gos ca drog z Historii

    Ameryki na Angielski i par osb patrzyo na mnie nieufnie. Jak mogem tegowczeniej nie zauway? Moe dlatego, e gdy bya nieruchoma byo w niej tyle gracji,sposb w jaki trzymaa gow, wypraa szyj

    Teraz nie byo w niej gracji. Pan Varner patrzy jak potkna si o dywan idosownie spada na krzeso.

    Znowu si umiaem.

    Czas mija niesamowicie powolnie, gdy czekaem a ujrz j na wasne oczy.Nareszcie, dzwonek zadzwoni. Szybko wkroczyem do stowki by zarezerwowa mojemiejsce. Byem jednym z pierwszych, ktrzy przybyli. Wybraem stolik, ktry zwykle

    jest wolny i byem pewny, e tak pozostanie, pki ja tam siedz. Kiedy wesza mojarodzina i zobaczyli mnie siedzcego w nowym miejscu, nie byli zdziwieni. Alice pewnieich wczeniej ostrzega. Rosalie przesza obok, nawet mnie nie spogldajc.

    Idiota Mj zwizek z Rosalie, nigdy nie by prosty- obraziem j gdy pierwszy raz mnieusyszaa i od tego czasu mamy wzloty i upadki, cho wydaje si, e ostatnie par dni

    jest bardziej rozgorczkowana ni zwykle. Westchnem. Rosalie obchodzia tylko onasama.

    Jasper umiechn si ukradkiem i poszed dalej. Powodzenia, pomyla z powtpiewaniem. Emmett unis oczy ku niebu i potrzsn gow.

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    2/26

    Postrada zmysy, biedny dzieciak. Alice promieniaa, jej zby wieciy a za bardzo. Mog ju porozmawia z Bell? - Trzymaj si od tego z daleka. Wyszeptaem. Dobra. Bd uparty. To tylko kwestia czasu. Znw westchnem. Nie zapominaj o dzisiejszych zajciach z biologii. Przypomniaa mi. Przytaknem. Nie, o tym nie zapomniaem. Kiedy czekaem na przybycie Belli, podaem za ni w oczach wiearka, ktryszed do stowki za Jessic. Jessica paplaa o nadchodzcej potacwce, ale Bella jejnic nie odpowiedziaa. Nie, eby Jessica daa jej doj do gosu.

    Moment w ktrym Bella stana w drzwiach, jej oczy byskawicznie skieroway sina stolik przy ktrym siedziao moje rodzestwo. Gapia si przez chwil, zmarszczyaczoo i utkwia wzrok w pododze. Nie zauwaya mnie tam.

    Wygldaa na taksmutn. Poczuem silny impuls, by wstawi i podej do jejmiejsca zrobi co , by w jaki sposb poczua si komfortowo, tylko nie wiedziaem coto dla niej znaczy. Nie miaem pojcia, co spowodowao, e tak wyglda. Jessicatrajkotaa o potacwce. Czy Bella bya smutna, e jej na niej nie bdzie? To niewydawao si moliwe

    Ale to mogo jej przypomnie, e chciaa. Wzia na lunch tylko napj. Czy to byo w porzdku? Czy nie potrzebowaawicej skadnikw odywczych? Nigdy wczeniej nie interesowaem si ludzk diet.Ludzie byli tacy krusi! Byo milion rzeczy, ktrymi mona byo si martwi

    - Edward Cullen znowu si na ciebie gapi.-usyszaem sowa Jessici.- Ciekawe,czemuusiad dzi sam.

    Teraz byam wdziczny Jessice - cho bya teraz jeszcze bardziej uraona- bo Bellauniosa gow i jej oczy szukay, a odnajd moje.

    Teraz na jej twarzy nie byo ani ladu smutku. Pozwoliem sobie mie nadzieje, ebya smutna, bo mylaa, e wyszedem wczeniej ze szkoy i ta nadzieja, przyniosa miumiech. Kiwnem na ni palcem, by do mnie doczya. Bya tym tak zaskoczona, echciaem si z ni znowu podrani.

    Wic mrugnem, a ona otworzya buzie.

    -Czy on ma c i e b i e na myli? Jessica zapytaa nieprzyjemnie. - Moe potrzebuje pomocy z zadaniem domowym z biologii powiedziaa niskim,niepewnym gosem.- Lepiej pjd zobaczy, o co mu chodzi.

    To byo kolejne tak. Potkna si dwa razy w drodze do mojego stolika, mimo, e nie byo adnejprzeszkody na drodze, tylko gadkie linoleum. Serio, jak wczeniej mogem tego nie

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    3/26

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    4/26

    - Ju Ci mwiem przypomniaem jej. -Mam ju do tego, e musz ci ignorowa.Wic daj sobie z tym spokj- z lekkim wysikiem umiechnem si z powrotem. Tonie byo proste- bycie szczerym i wyluzowanym w tym samym czasie.

    -Spokj? powtrzya, zdezorientowana. - Nie chc duej by grzecznym chopcem i jak wida, daje sobie spokj z byciemwyluzowanym. - Od teraz bd robi to, na co mam ochot, i niech si dzieje, co chce-to przynajmniej byo szczere. Niech zobaczy jaki jestem samolubny. Niech to da jejostrzeenie.

    - Znw nic nie rozumiem. Byem wystarczajco samolubny by ucieszy si, e to stanowio problem. - Przy tobie zawsze si niepotrzebnie rozgaduj. Mam z tym problem. Jeden z wieluzreszt-raczej nieistotny, w porwnaniu z reszt.

    -Nie martw si uspokoia mnie. - I tak nigdy nie wiem, o co ci chodzi. Dobrze. Zostaa.

    - Na to te licz.

    - Czyli, w normalnym jzyku, zostajemy przyjacimi? Zastanowiem si nad tym, przez sekund.

    - Przyjacimi-powtrzyem. Nie podobao mi si jak to brzmiao, to nie byowystarczajce, to za mao jak dla mnie.

    - Albo i nie wyszeptaa, zawstydzona.

    Czy mylaa, e nie lubi jej w ten sposb? Umiechnem si. - Sdz, e moemy sprbowa. Ale uprzedzam ci, e przyja ze mn to nieprzelewki.

    Czekaem na jej odpowiedz, rozdarty-miaem nadzieje, e w kocu usyszy i zrozumie,

    mylc, e mog umrze jeli tak bdzie. Jakie to melodramatyczne. Stawaem si taki

    ludzki.

    Jej serce zabio szybciej. - W kko to powtarzasz.

    - Bo mnie nie suchasz -powiedziaem, znw zbyt intensywnie. - Nadal czekam, a potraktujesz mniepowanie. Jeli jeste bystra, sama zaczniesz

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    5/26

    mnie unika.

    Ach, ale czy pozwol jej to zrobi, jeli sprbuje? Zwzia wzrok.- No tak, teraz ju wiemy dokadnie, jak oceniasz moje zdolnociintelektualne. Pikne dziki. Nie byem do koca pewny, co ma na myli, ale umiechnem si przepraszajco,zgadywaem, e przez przypadek j uraziem.

    -Wic- zacza powoli. -Podsumowujc, pki nie przejrz na oczy, moemyprbowa si zaprzyjani, zgadza si?

    - Tak to mniej wicej wyglda. Zacza spoglda na d, patrzc intensywnie na butelk z lemoniad, ktrmiaa w doniach.

    Nasza mnie stara ciekawo. - O czym mylisz? zapytaem, to bya ulga, pierwszy raz wypowiedzie to pytaniena gos.

    Spojrzaa mi w oczy, jej oddech si przypieszy, gdy jej policzki obla rowyrumieniec. Odetchnem, smakujc to w powietrzu.

    - Zastanawiam si, kim naprawd jeste.

    Cigle si umiechaem, nie zmieniaem wyrazu twarzy, podczas gdy panika

    zawadna moim ciaem.

    Oczywicie, e to j zastanawiao. Nie bya gupia. Nie mogem mie nadziei, erzeczy oczywiste, nie bd dla mnie oczywiste.

    - I jak ci idzie? zapytaem tak agodnie, jak tylko potrafiem. -Kiepsko przyznaa. Zachichotaem z ulg. - Masz jakie hipotezy? Nie mogy by gorsze ni prawda, nie wane co tam wymylia. Jej policzki znw si zarumieniy, nic nie powiedziaa. Mogem czu ciepo jejrumieca w powietrzu.

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    6/26

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    7/26

    odrzucajcego zdania.

    - Nie myl si. Mwiem ci, wikszo ludzi atwo rozszyfrowa. - Poza mn, rzecz jasna. - Tak, z wyjtkiem Ciebie czy od wszystkiego musi by wyjtek? Czy nie byobyfair- rozwaajc wszystko to z czym musz si zmaga -ebym mg chocia usysze

    cokolwiek w jej gowie? Czy prosz o tak wiele?

    - Ciekawe, dlaczego tak jest. Spojrzaem w jej oczy, znw prbowaem Odwrcia wzrok. Odkrcia butelk z lemoniad, wzia szybki chest a wzrokprzykua do blatu stou.

    - Nie jeste godna? - zapytaem. -Nie jej wzrok wci przykuwa do pustego blatu stou. A Ty? - Nie, nie jestem godny powiedziaem. Na pewno nie w takim sensie.

    Patrzya si na st a jej usta si zacisny. Czekaem.

    - Zrobisz co dla mnie? spytaa, nagle jej oczy znw napotkay moje. Czego mogaode mnie chcie? Czy zapyta mnie o prawd- ktrej nie mogem jej wyzna- prawd,

    ktr nie chce by kiedykolwiek poznaa?

    - To zaley. - Nic takiego obiecaa. Czekaem, znw ciekaw. - Czy nie mgby...- zacza powoli, wpatrujc si w butelk, krc maym palcempo otworze szyjki.

    - Uprzed jako, kiedy nastpnym razem postanowisz mnie ignorowa dla mojegowasnego dobra? Chce by przygotowana.

    Potrzebowaa ostrzeenia? Wic bycie ignorowan przeze mnie byo zeUmiechnem si.

    - Rzeczywicie, tak bdzie bardziej fair zgodziem si. - Dziki Powiedziaa, patrzc na mnie. Wydawao si, e poczua ulg i chciao mi

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    8/26

    si mia z mojej wasnej ulgi.

    - Czy dostan w zamian jedn szczer odpowied? - zapytaem z nadziej. - Strzelaj -przyzwolia. - Zdrad mi cho jedn ze swoich hipotez. Zarumienia si. - O nie. - Poprosz o inny zestaw pyta. - Obiecaa, i nie okrelia kategorii wykcaem si. - Sam nie dotrzymujesz obietnic odpyskowaa.

    Tu mnie miaa. - Jedna maa hipoteza. Nie bd si mia. - Bdziesz, bdziesz wydawaa si by tego pewna, cho ja nie widziaem w tym nicmiesznego.

    Daem perswazji drug szans. Spojrzaem jej gboko w oczy- co byo atwe bo matak gbokie spojrzenie i wyszeptaem. -Prosz.

    Zamrugaa a jej twarzy zabrako wyrazu. C, nie takiej reakcji si spodziewaem. - Co? -zapytaa. Wygldaa jakby krcio jej si w gowie. Co byo z ni nie tak? Ale jeszcze si nie poddaem. - Prosz, zdrad mi jedn ze swoich hipotez prosiem j moim mikkim, agodnymgosem, wci patrzc jej w oczy.

    Ku mojemu zdumieniu i uciesze, w kocu podziaao. - Czy ja wiem, ugryz ci radioaktywny pajk? Komiksy? Nic dziwnego, e mylaa, e bd si mia. - Niezbyt to oryginalny pomys oszukaem j, starajc si ukry wasn ulg. -Sorry, nic wicej nie przychodzi mi do gowy powiedziaa, poddaj si. Jeszcze wiksza ulga. Mogem si znw z ni podroczy.

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    9/26

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    10/26

    - Ale nie jeste zy - wyszeptaa, potrzsajc gow, adnego strachu w jej czystymspojrzeniu. - Nie, w to nie uwierz.

    -Mylisz si wyszeptaem.

    Oczywicie, e byem zy. Nie byem teraz uradowany, kiedy mylaa o mnie lepiejni na to zasugiwaem. Gdybym by dobry, trzymabym si od niej z daleka.

    Spojrzaem na blat, signem po nakrtk od butelki i jako wymwk, zaczemkrci ni jak bkiem. Nie odsuna rki, gdy moja bya blisko. Nie baa si mnie.

    Jeszcze nie.

    Patrzyem si na nakrtk, zamiast na ni. Moje myli pokazyway zby.Uciekaj Bello, uciekaj. Ale nie umiaem powiedzie tego na gos.

    Wstaa na rwne nogi.

    - Spnimy si na lekcj powiedziaa, gdy ju zaczem myle, e w jaki sposbusyszaa moje ciche ostrzeenie

    - Ja nie id- Czemu?

    Bo nie chc Ci zabi.-Dobrze czowiekowi robi powagarowa od czasu do czasu.

    eby by precyzyjnym, dobrze dla ludzi gdy wampiry znikaj, w dni gdyrozlewana jest ludzka krew. Pan Banner sprawdza dzi grupy krwi. Alice ju opucia

    swoje poranne zajcia

    - Ja tam nie wagaruj powiedziaa. Nie zdziwio mnie to. Bya odpowiedzialna-zawsze robia to, co naleao zrobi.

    Bya moim przeciwiestwem. - W takim razie do zobaczenia. powiedziaem, starajc si wyglda nawyluzowanego, znw patrzyem na nakrtk.

    A tak przy okazji, ubstwiam Ciw przeraajcy i niebezpieczny sposb. Zawahaa si i przez chwil miaem nadziej, e jednak ze mn zostanie. Ale dzwonek zadzwoni i pognaa do klasy.

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    11/26

    Poczekaem a wysza i schowaem nakrtk do kieszeni, pamitk najwaniejszejrozmowy i wyszedem na deszcz, do mojego samochodu.

    Wczyem moj ulubion, uspokajajc pyt - t sam jak suchaem pierwszegodnia- dawno nie suchaem piosenek Debussy. Inne nuty chodziy mi po gowie,

    fragment melodii, ktra mnie zadowalaa i intrygowaa. ciszyem radio by

    posucha muzyki w mojej gowie, grajc z fragmentem muzyki, dopki nie

    powstanie peniejsza harmonia.

    Instynktownie, moje palce poruszay si w powietrzu, wyobraajc sobie klawisze

    pianina.

    Nowa kompozycja si klarowaa, gdy nagle zawadna mn fala psychicznego

    cierpienia.

    Szukaem nadchodzcego zmartwienia.

    Czy ona zemdlej? Co zrobi? Mike panikowaam. Sto, jardw std, Mike Newton upuszcza wiotkie ciao Belli. Upada,nieodpowiedzialnie na mokry cement, miaa zamknite oczy a ciao kredowo biae,

    niczym zwoki.

    Prawie wyrwaem drzwi od samochodu.

    - Bella? wykrzyknem. Na jej martwej twarzy, nie pojawiaa si adna zmiana po tym jak wykrzyknem

    jej imi.

    Cae moje ciao stao si zimniejsze ni ld. Byem wiadomy, e sprawiem Mikowi przykr niespodziank, gdy w furiiprzejrzaem jego myli. Gdyby zrobi jej krzywd, unicestwibym go.

    - Co jej jest? Co si stao? zadaem odpowiedzi, cigle skupiajc si na jegomylach. Chodzenie w ludzkim tempie, byo takie irytujce. Nie powinienem skupia

    si na podchodzeniu bliej.

    Wtedy usyszaem bicie jej serca, a nawet jej oddech. Spostrzegem, e zaciskazamknite powieki jeszcze mocniej. To troch uspokoio moj panik.

    Zobaczyem przebysk wspomnie Mikea, obrazy z Sali biologicznej. Gowa Belli

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    12/26

    na naszej awce, jej jasna twarz zmieniajca odcie na zielony. Czerwone krople na

    biaych kartkach.

    Sprawdzanie grupy krwi.

    Zatrzymaem si, wstrzymujc oddech. Jej zapach to byo jedno, jej kwiecista krewto byo drugie. Razem to byo trzecie.

    - Chyba zemdlaa powiedzia Mike zarwno zatroskany jak i uraony. - Dziwne,nawet nie zdya sobie naku tego palca.

    Nasza mnie ulga, znw odetchnem, smakujc powietrza. Ach, czuem jedyniedelikatny zapach maej rany Mikea Newtona. Jedyne, co mogo mnie przycign.

    Przyklknem obok niej a Mike kry nade mn, wcieky z powodu mojejinterwencji.

    -Bello, syszysz mnie? -Nie- wyjkaa Daj mi spokj. Ulga bya tak rozkoszna, e zaczem si mia. Wszystko byo z ni w porzdku. - Prowadziem j wanie do pielgniarki- powiedzia Mike.- Ale nie chciaa idalej.

    - Zastpi ci. Wracaj do klasy- powiedziaem z odrzuceniem. Mike zazgrzyta zbami.- Ale to ja j miaem zaprowadzi. Nie miaem zamiaru duej kci si z tym nieudacznikiem. Podekscytowany i przeraony, w poowie wdziczny, w poowie zasmuconytarapatami, ktre spowodoway, e dotykanie jej byo koniecznoci. Delikatniepodniosem Bell z podogi, trzymaem j w ramionach, dotykajc tylko jej ubra,

    trzymajc dystans midzy nami, jak tylko byo to moliwe. Kroczyem w rwnym

    tempie, pieszyem si by zapewni jej bezpieczestwo- innymi sowy by bya z dala

    ode mnie.

    Otworzyy oczy ze zdumieniem.

    - Postaw mnie na ziemi!- zadaa ze sabym gosem-znw zawstydzona, co monabyo odczyta z wyrazu jej twarzy. Nie lubia okazywa saboci.

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    13/26

    Ledwie syszaem gos protestujcego Mikea. - Wygldasz okropnie - powiedziaem jej wyszczerzajc zby w umiechu, bo nic jejnie byo, poza sab gow i odkiem.

    - Pu mnie, do cholery!- powiedziaa. Usta miaa cae biae.

    - A wic mdlejesz na widok krwi? Czy moe by jeszcze bardziej ironicznie? Zamkna oczy i zacisna usta. - I to nawet nie swojej wasnej?- dodaem, jeszcze bardziej si umiechajc. Bylimy naprzeciwko gabinetu. Drzwi byy uchylone i podtrzymywane przezpodprk, wic wykopaem j z drogi.

    Pani Cope podskoczya, przestraszona. - Matko Boska! nie moga zapa tchu, gdy ujrzaa kruch dziewczyn w moichramionach.

    - Zasaba na lekcji biologii wyjaniem, zanim zacza wyobraa sobie za wiele. Pani Cope podbiega by otworzy drzwi do gabinetu pielgniarki. Bella znwotworzya oczy, obserwowaa j. Usyszaem wewntrzne zdziwienie starszej

    pielgniarki, gdy delikatnie kadem dziewczyn na zniszczonym ku. Jak tylko

    wypuciem Bell z mych ramion, zadbaem o jak najwikszy dystans midzy nami.

    Moje ciao byo zbyt podekscytowane, zbyt zachcone, moje minie byy napite ajad napywa. Bya taka ciepa i pachnca.

    - To nic takiego - uspokoiem Pani Hammond. - Zrobio jej si tylko niedobrze izakrcio w gowie. Ustalali dzi grupy krwi na biologii.

    Przytakna, teraz wszystko byo dla niej jasne. - Tak, tak, zawsze si jedno takietrafi.

    I oczywicie musiaa to by Bella. Podtrzymywaem miech. -Pole sobie chwilk, soneczko-powiedziaa Pani Hammond. - Samo minie. - Wiem, wiem westchna Bella. - Czsto ci si to zdarza?- spytaa pielgniarka. - Czasami - przyznaa Bella.

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    14/26

    Zakaszlaem, by ukry miech. To przykuo uwag pielgniarki. - Moesz ju wrci na lekcj - powiedziaa. Spojrzaem jej prosto w oczy i skamaem bez zaenowania. - Mam z ni zosta. Hmmzastanawiam sino dobrze. Pani Hammond przytakna. Dziao to na ni wietnie. Czemu Bella musi by taka trudna? - Przynios ci troch lodu na czoo, zotko-powiedziaa pielgniarka, wyranie nieczua si dobrze, patrzc mi oczy-w ten sposb powinni zachowywa si ludzie- i

    wysza z pokoju.

    - Miae racj- wyjczaa Bella i znw zamkna oczy. Co miaa na myli? Mylaem o najgorszej konkluzji- w kocu zgodzia si z moimiostrzeeniami

    - Zwykle mam- powiedziaem, starajc si by cigle rozbawiony, ale zabrzmiao togorzko.

    - A o co dokadniej chodzi? - Te wagary to by jednak dobry pomys- westchna. Ach, znowu ulga. Zamilka. Tylko oddychaa powoli. Usta jej si zarowiy. Usta wyszy zrwnowagi, dolna warga bya zbyt pena w porwnaniu do grnej. Patrzc na jej usta,

    poczuem si dziwnie. Miaam ochot podje do niej bliej, co nie byo dobrym

    pomysem.

    - Przestraszyem si troch - powiedziaem, by wznowi rozmow, tak by znwusysze jej gos- gdy zobaczyem ci z Newtonem. Wygldao to tak, jakby cign

    twoje zwoki do lasu, eby je gdzie zakopa.

    -Ha... Ha... powiedziaa. - Serio. Bya bardziej zielona na twarzy ni niejeden trup. Mylaem ju, e bdmusia ci pomci- a zrobibym to.

    -Biedny Mike- wytchna.- Musi by wcieky. Ogarna mnie furia, ale szybko j powstrzymaem. Jej troska wynikaa ze

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    15/26

    wspczucia. Bya mia. To wszystko.

    - Nie ma co, facet mnie nienawidzi- powiedziaem jej, rozbawiony. - Skd wiesz? -Byo to wida po jego minie. To prawdopodobnie mogaby by prawda, e odczyt wyrazu jego twarzy daby miwystarczajco duo informacji by doj do takiej dedukcji. Caa praktyka z Bell,

    wyostrzaa moj zdolno do odczytywania ludzkich reakcji.

    - Jak nas zauwaye? Miae si urwa z lekcji.Jej twarz wygldaa ju lepiej, zielony odzie znika z p przezroczystej twarzy.

    - Siedziaem w aucie. Suchaem muzyki. Zmieni si wyraz jej twarzy, jakby moja zwyczajna odpowiedz zdziwia j w jakisposb.

    Gdy Pani Hammond wrcia z zimnym okadem, znw otworzya oczy. - Prosz bardzo- powiedziaa pielgniarka, kadc jej kompres na czole. - Wygldaszduo lepiej.

    - Chyba ju wszystko w porzdku - owiadczya Bella siadajc i odpychajc odsiebie kompres. Nie lubia, gdy kto si o ni troszczy.

    Pomarszczone rce pani Hammond zatrzepotay w kierunku Belli, by pooy j z

    powrotem, ale pani Cope otworzya drzwi i zajrzaa do rodka.

    Z jej pojawieniem nadszed zapach wieej krwi, zwyky powiew.

    Niewidoczny, w biurze za ni, Mike Newton wci by wcieky, chcia by cikichopak, ktrego teraz przynis, by dziewczyn, ktra bya tu ze mn.

    - Mamy nastpnego-powiedziaa pani Cope. Bella szybko zeskoczya z kozetki, chtna by wyj z centrum zainteresowania. - Prosz- powiedziaa, oddajc pani Hammond kompres. -Ju go nie potrzebuj. Mike chrzchn, gdy w poowie wepchn Lee Stephena przez drzwi. Krew cigle spywaa z doni Lee, odpadajc wzdu jego talii.

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    16/26

    -Cholera- to by mj sygna do wyjcia i wydawao si, e rwnie Belli- - Bello,wyjd do sekretariatu, dobra?

    Rzucia mi zdziwione spojrzenie.

    - Zaufaj mi. No, id ju.

    Odwrcia si i wymkna przez zamykajce si za nowo przybyymi drzwi,popiesznie udaa si do biura. Szedem kilka cali za ni. Jej wosy musny moj

    rk

    Odwrcia si by spojrze mi w oczy, wci miaa oczy szeroko otwarte. - Kurcz, posuchaa mnie- to by pierwszy raz. Zmarszczya swj may nosek.- Poczuam zapach krwi. Patrzyem na ni zdziwiony. - Ludzie nie potrafi wyczu zapachu krwi. - No c, ja potrafi. To od niego mnie mdli. Krew pachnie jak rdza... i sl. Zamarem, cigle si gapiem. Czy ona w ogle bya czowiekiem? Wygldaa jak czowiek. Bya mikka jakczowiek. Pachniaa jak czowiek, c nawet lepiej. Zachowywaa si jak czowiekno

    prawie.

    Ale nie mylaa jak czowiek i tak nie reagowaa. Ale czy miaem inne opcje? -Co jest? spytaa. - Nic, nic. Przerwa nam Mike Newton, wszed po pokoju ze swoimi agresywnymi i penymialu mylami.

    - Wygldasz duo lepiej- powiedzia do niej po niemiym tonem. Moje rce zadray, miaam ochot nauczy go troch manier. Musiaem uwaa nasiebie, bo skoczyo by si tak, e zabibym tego nieprzyjemnego chopaka.

    -Tylko nie wycigaj rki z kieszeni - powiedziaa. Przez jedn, szalon sekundmylaem, e mwi do mnie.

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    17/26

    - Ju nie krwawi- burkn. -Wracasz na lekcj? - Chyba artujesz. Zaraz musiaabym tu wrci. To byo bardzo dobre. Mylaem, e strac ca godzin bycia z ni, a w zamiandostaem jeszcze czas ekstra. Poczuem si jak zachanny skpiec walczcy o kadminut.

    - No tak...wymrucza Mike. - To co, jedziesz nad to morze? Ach, mieli plany. Z miejsca ogarn mnie gniew. Ale to bya wycieczka grupowa.Widziaem to w gowach innych uczniw. Nie chodzio tylko o ich dwoje. Wci byem

    wcieky.

    Oparem si o kontuar, staem bez ruchu, starajc si odzyska panowanie nadsob.

    - Jasne, przecie obiecaam- zoya mu obietnic. Wic, jemu te powiedziaa tak. Zazdro pieka, bardziej ni pragnienie. Nie, totylko wyjcie grupowe, przekonywaem sam siebie. Po prostu spdza dzie z

    przyjacimi. Nic wicej.

    - Zbirka jest w sklepie ojca o dziesitej.I Cullenowie nie s zaproszeni. -Bd na pewno - powiedziaa. - No to do zobaczenia na WF - ie. - Na razie - odpowiedziaa mu. Przygarbiony wszed do klasy, jego myli byy pene gniewu. Co ona widzi w tym dziwaku? Jasne jest bogaty, tak myl. Dziewczyny myl, e jest

    gorcy, ale ja tego nie widziaam. Zbytzbyt idealny. Zao si, e jego ojciec

    eksperymentuje z chirurgi plastyczn na nich wszystkich. Wszyscy byli tacy biali i pikni.

    To nie jest naturalne. A on w pewnym sensiewyglda przeraajco. Czasami, jak si na

    mnie gapi, mgbym przysid, e myli o tym ,eby mnie zabiDziwak.

    Mike nie by cakowicie nieprecyzyjny.

    - WF- Bella jkna. Spojrzaem na ni, znw byo jej smutno z jakiego powodu. Nie byem pewien

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    18/26

    dlaczego, ale wydawao si jasne, e nie chce i na nastpne zajcia z Mikem, a ja

    miaem plan.

    Podszedem do niej i pochyliem nad niej twarz, ciepo jej skry promieniowao domoich ust. Nie miaem oddycha.

    - Zajm si tym - wyszeptaem. - Siadaj i postaraj si wyglda blado. Zrobia tak jej poradziem, usiadam na jednym z chybotliwych krzeseek i oparagow o cian kiedy, za mn pani Cope wrcia z zaplecza i wrcia do swojego biurka.

    Z zamknitymi oczami Bella wygldaa, jakby znowu zemdlaa. Nie wrciy jej jeszcze

    pene kolory.

    Odwrciem si do sekretarki. Miaem nadzieje, e Bella zwrci na to uwag,

    pomylaem sardonicznie. Tak czowiekpowinien zareagowa.

    - Prosz pani?- spytaem, znw uywajc gosu penego perswazji. Zatrzepotaa rzsami, a serce zaczo bi jej mocniej.Zbyt mody, opanuj si! - Tak? To byo interesujce. Kiedy puls Shelley Cope si przypieszy, byo to dlatego, e jejsi fizycznie podobaem, nie dlatego, e si mnie baa. Przywykem do tego wtowarzystwie kobietale do tej pory nie mylaem ,e to mogoby by wyjanieniem na

    przypieszone bicie serca Belli.

    Raczej mi si to podobao. Za bardzo. Umiechnem si, a oddech pani Cope stasi goniejszy.

    - Bella ma zaraz WF, a moim zdaniem nie jest jeszcze w formie. Czy niepowinienem odwie jej do domu? Byaby pani tak dobra i usprawiedliwia tnieobecno? Patrzyem w jej gbokie oczy, cieszc si ze spustoszenia jakie

    zapanowao w jej mylach. Czy byo moliwe, e Bella?

    Pani Cope gono przekna lin, zanim odpowiedziaa.- Czy ciebie teusprawiedliwi?

    - Nie trzeba. Mam lekcj z pani Goff. Nie bdzie robi problemw.Teraz nie zwracaem na ni uwagi. Odkrywaem te nowe moliwoci. Hmm.

    Chciabym wierzy, e wydawaem si dla Belli atrakcyjny, tak jak dla innych ludzi,

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    19/26

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    20/26

    Cholera. W takim razie to nie moliwe. Poza tym, Emmett byby poirytowany, gdybym zmieni nasze plany. Spojrzaem na ni, wymuszajc umiech. - Nie sdz, ebym by zaproszony.

    Westchna, ju zrezygnowana.- Przecie dopiero co ci zaprosiam. - Do ju zalelimy Mike'owi za skr w tym tygodniu. - Nie chcemy chyba, ebystraci cierpliwo, prawda? Pomylaem, e chtnie trzepnbym biednego Mikea i

    taka wizja w mojej gowie mnie cieszya.

    - A tam Mike - powiedziaa, znw z odrzuceniem. Umiechaem si szeroko. I zacza odchodzi ode mnie. Nie mylc co robi, dosigem j i zapaem j za tykurtki.

    -A dokd to?- byam prawie wcieky, e mnie opuszczaa. Nie spdziem z niwystarczajco duo czasu. Nie moga odej, nie teraz.

    -No, jad do siebie - powiedziaa zmieszana, tak jakby to powinno mnie zmartwi. -Nie syszaa, jak obiecywaem, e odstawi ci do domu? Mylisz, e pozwol cikierowa w takim stanie?- Wiedziaem, e to si jej nie spodoba, ta wzmianka o jej

    saboci. Ale i tak potrzebowaem troch praktyki przed wyjazdem do Seattle.Musiaem sprawdzi czy zdoam przebywa blisko niej w zamknitym pomieszczeniu.

    To bya duo krtsza podr.

    - W jakim znowu stanie?- zapytaa. - I co bdzie z furgonetk? - Poprosz Alice, eby j odwioza-pocignem j delikatnie do samochodu,zauwayem, e chodzenie do przodu, sprawia jej wystarczajco duo kopotu.

    - Przesta!- zadaa, wykrcaa si, prawie si potykajc. Wycignem jedn rkby j zapa, ale sama doprowadzia si do porzdku. Nie powinienem szuka

    wymwek, by mc j dotkn. Przypomniaem sobie jak pani Cope na mnie reaguje,

    ale szybko odetchnem od siebie te myli. Wiele przemyle czekao na mnie w tej

    sprawie. Puciem j obok samochodu, ale uderzya si o drzwi samochodu.

    Musz by w stosunku do niej jeszcze bardziej ostrony, bo do tego wszystkiegodochodzi jej marne poczucie rwnowagi - Boe, ale z ciebie tyran!

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    21/26

    - S otwarte. Usiadem na swoim miejscu i uruchomiem samochd. Staa nieruchomo, wci nazewntrz, ale rozpadao si jeszcze mocniej, a wiedziaem, e nie lubi ani zimna ani

    wilgoci. Z wosw spywaa jej struka wody, deszcz przyciemni jej wosy.

    - Nic mi nie jest! Sama si odwioz! Oczywicie, e bya w stanie- ale ja nie byem w stanie da jej odej. Opuciem szyb i pochyliem si nad siedzeniem pasaera. - No ju, wsiadaj. Zwzia wzrok, domyliem si, e zastanawia si czy ucieka czy nie. - Przywlok ci z powrotem- ucieszyem si, gdy zobaczyem zmartwiony wyraztwarzy, gdy zdaa sobie spraw, e mwi powanie. Uniosa podbrdek do gry iwsiada do samochodu. Woda skapywaa z jej wosw na skr a wosy skrzypiay.

    - Niepotrzebnie zawracasz sobie gow - powiedziaa chodno. Pod uraz, wygldaana zaenowan.

    Wczyem ogrzewanie, by nie czua si niekomfortowo i muzyk, jako dobre to.Kierowaem si ku wyjciu, obserwujc j ktem oka. Uparcie, wypchna doln

    warg. Patrzyem na ni, analizujc co wtedy czujznw przypominajc sobiereakcj sekretarki

    Nagle spojrzaa na radio, umiechna si i wyostrzya wzrok. - Clair de Lune?- zapytaa. Fanka muzyki klasycznej?- Znasz Debussy? - Nie za dobrze - przyznaa. - Moja mama czsto sucha w domu muzyki powanej,ale po tytuach znam tylko swoje ulubione kawaki.

    - Ja te ten lubi. Patrzyem na deszcz, mylc o tym. Miaem co wsplnego z tdziewczyn. A zaczynaem myle, e jestemy przeciwiestwami na wszystkich

    frontach.

    Wydawao si, e si troch zrelaksowaa, znw patrzya na deszcz. Wykorzystaem jej chwilowe rozkojarzenie, by poeksperymentowa z oddychaniem. Inhalowaem

    spokojnie przez nos.

    Wystarczyo.

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    22/26

    Przycisnem mocniej kierownice. Deszcz spowodowa, e pachniaa jeszcze lepiej.Nie mylaem, e jest to moliwe. Gupota, nagle wyobraziem sobie jak mogaby

    smakowa. Staraem si przekn lin, mimo piekcego garda, staraem si myle o

    czym innym.

    - Jaka jest twoja matka?- zapytaem w roztargnieniu. Bella si umiechna. - Hm. Fizycznie jestemy do siebie bardzo podobne, z tym, eona jest adniejsza.

    Wtpiem w to. - Mam w sobie zbyt duo z Charliego- kontynuowaa. - Mama jest te bardziej otwarta ni ja, mielsza- w to te wtpiem.- Jestnieodpowiedzialna i nieco ekscentryczna, a w kuchni robi dzikie eksperymenty. No i

    jest moj najlepsz przyjacik. Jej gos sta si melancholijny, zmarszczya czoo.

    Znw, brzmiaa bardziej jak rodzic, nie jak dziecko. Zatrzymaem si przed jej domem, troch za pno zorientowaem si czy to niepodejrzane, e wiedziaem gdzie mieszka. Nie, nie w takim maym miecie, poza tym

    jej ojciec by osob publiczn - Ile masz lat, Bello? -Musiaa by starsza od swoich rwienikw. Moe pnoposza do szkoy, albo nie zdaaale to by nie pasowao.

    -Siedemnacie - odpowiedziaa. - Nie zachowujesz si jak siedemnastolatka. Zamiaa si. - Co jest? - Mama powtarza zawsze, e urodziam si jako trzydziestopiciolatka i z roku narok robi si coraz bardziej powana. Znw si zamiaa a potem westchna. - C,

    kto w domu musi by dorosy.

    Rozjania mi sytuacj. Teraz to rozumiaemnieodpowiedzialna matka, wyjaniaadojrzao Belli. Musiaa szybko dorosn, by zosta opiekunk. Dlatego nie lubia gdy

    kto opiekowa si ni- uwaaa, e to jej zadanie.

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    23/26

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    24/26

    Odpowiedziaa od razu, tej wypowiedzi nie przemylaa- Nie. Umiechnem si z atwoci. Nie mylaem, e mwia cakowit prawd, ale zdrugiej strony te cakowicie nie kamaa. Baa si wystarczajco, by przynajmniejchcie odej. Zastanawiaem si jakby si czua, gdyby dowiedziaa si, e wanierozmawia z wampirem. Wewntrz przestraszyem si, wyobraajc sobie jej reakcj.

    -To, co, moe teraz ty opowiesz mi o swojej rodzinie? Z tego, co wiem, twojahistoria bije moj na gow.

    Na pewno, bardziej przeraajca. - Co chciaaby wiedzie?- zapytaem ostronie. - Cullenowie ci adoptowali, tak? - Tak. Zawahaa si, po czym spytaa cicho - Co stao si z twoimi rodzicami? To nie byo takie trudno, nie musiaem nawet kama. - Zmarli wiele lat temu. -Przykro mi- wyszeptaa, przejta tym, e moga mnie zrani Martwia si o mnie. - Nie pamitam ich za dobrze - zapewniem j. - Od lat za rodzicw mam Carlies'ai Esme.

    - I kochasz ich- wydedukowaa. Umiechnem si. - Tak. To para ludzi najlepszych pod socem. - Masz szczcie. - Wiem. Jeli chodzio o rodzicw, rzeczywicie miaem szczcie. - A twoje rodzestwo? Jeli zacznie wyciga ode mnie wicej szczegw, bd musia kama.Spojrzaem na zegarek, serce mi si rozdaro, e mj czas z ni dobieg koca.

    - Moje rodzestwo, a take Jasper i Rosalie, nie bd zachwyceni, jeli ka imczeka w deszczu.

    - Och, przepraszam. Ju mnie nie ma. Ale si nie ruszya. Te nie chciaa by nasz wsplny czas si skoczy. Bardzo, ale tobardzo mi si to podobao.

    - I pewnie chcesz, eby twoja furgonetka wrcia przed komendantem Swanem,eby nie musiaa opowiedzie mu o tym incydencie na biologii? Umiechnem si

    szeroko na wspomnienie jej zawstydzenia gdy bya w moich ramionach.

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    25/26

    - Pewnie ju wie. W Forks nie da si mie tajemnic.- Wymwia nazw miejscowociz wyranym dystansem w gosie.

    Zamiaem si syszc te sowa. Rzeczywicie, adnych sekretw.- Miej zabawynad morzem - spojrzaem na padajcy deszcz, wiedziaem, e nie bdzie trwao to ju

    dugo i bardzo mocno chciaem, by moga nie by to prawda.- Oby pogoda bardziej

    sprzyjaa opalaniu. -C, bdzie taka w sobot. Bdzie si jej podobao.

    - Nie zobaczymy si jutro? Zaniepokojenie w jej gosie, sprawio mi przyjemno. - Nie. Robimy sobie z Emmettem dugi weekend.- Byem zy na siebie, e wczeniejuoyem sobie plany. Mgby je zmieniale w tych okolicznociach, polowania nigdydo, poza tym moja rodzina wystarczajco martwio moje zachowanie, bez

    okazywania w jak obsesj popadam.

    - Jakie macie plany?- nie wydawaa si by zadowolona z mojej odpowiedzi. Dobrze. - Jedziemy na Kozie Skay, to na poudnie od Rainier- Emmett mia chtk na sezonpolowania niedwiedzie. - No to bawcie si dobrze- powiedziaa cichutko. Jej brak entuzjazmu znw sprawimi przyjemno.

    Patrzyem na ni, czuem prawie agoni mwic jej nawet tymczasowe dowidzenia .Bya taka delikatna i podatna na zranienia. Byo mi bardzo ciko spuci j z zasigu

    wzroku, kiedy co mogoby si jej sta. Ale na razie, najgorsze co moe jej si

    przydarzy to bycie ze mn. - Zrobisz co dla mnie w ten weekend?- spytaem powanie Przytakna, zdezorientowana tonem mojego gosu. Bd pogodny. - Nic obraaj si, ale sprawiasz wraenie osoby, ktra przyciga wypadki jakmagnes, wic postaraj si i nie wpadnij do oceanu albo pod samochd czy co tam,

    dobra?- umiechnam si do niej ze skruch, maj nadzieje, e nie zauway smutku

    w moich oczach. Jak bardzo miaem nadzieje, e bycie z dala ode nie byoby dla niej

  • 8/14/2019 Midnight Sun 6.GRUPA KRWI

    26/26

    najlepsze, nie wane co moe jej si tam sta.

    Uciekaj Bello, uciekaj. Kocham Ci zbyt mocno, dla Twojego lub mojego dobra. Bya uraona moim droczeniem. Rzucia mi wcieke spojrzenie.

    - Zobacz, co da si zrobi- odburkna, wyskakujc z samochodu i zatrzaskujcdrzwi, tak mocno, jak tylko umiaa.

    Jak wcieky kociak, ktry myli, e jest tygrysem. Okrciem do w koo kluczyka, ktry wanie wyjem z kieszeni jej kurtki,umiechnem si i odjechaem

    TRANS BY NATALIA DLA http://www.twilightseries.fora.pl/

    http://www.twilightseries.fora.pl/http://www.twilightseries.fora.pl/