of 202 /202
ARYSTOTELES POLITYKA EDYCJA KOMPUTEROWA: WWW.ZRODLA.HISTORYCZNE.PRV.PL MAIL: [email protected] MMIV ®

ARYSTOTELES - Biblioteka ATeKa3biblioteka.kijowski.pl/arystoteles/polityka.pdf · 3 POLITYKA Księga pierwsza 1. Definicja państwa. Człowiek jest z natury stworzony do życia w

  • Author
    vominh

  • View
    215

  • Download
    0

Embed Size (px)

Text of ARYSTOTELES - Biblioteka ATeKa3biblioteka.kijowski.pl/arystoteles/polityka.pdf · 3 POLITYKA...

ARYSTOTELES

POLITYKA

EDYCJA KOMPUTEROWA: WWW.ZRODLA.HISTORYCZNE.PRV.PL

MAIL: [email protected]

MMIV

http://www.zrodla.historyczne.prv.plmailto: [email protected]

2

Nota bibliograficzna: Arystoteles, Polityka, tum. L. Piotrowicz, [w:] Tego, Dziea wszystkie, t. I, Warszawa 2003.

3

POLITYKA

K s i g a p i e r w s z a

1. Definicja pastwa. Czowiek jest z natury stworzony do ycia w pastwie

1. Skoro widzimy, e kade pastwo jest pewn wsplnot, a kada wsplnota powstaje dla osignicia jakiego dobra (wszyscy bowiem w kadym dziaaniu powoduj si tym, co im si dobrem wydaje), to jasn jest rzecz, e wprawdzie wszystkie [wsplnoty] d do pewnego dobra, lecz przede wszystkim czyni to najprzedniejsza ze wszystkich, ktra ma najwaniejsze ze wszystkich zadanie i wszystkie inne obejmuje. Jest ni tzw. pastwo i wsplnota pastwowa.

2. Ci wic, ktrzy mniemaj, e nie ma istotnej rnicy midzy kierujcym mem stanu, krlem, gow domu i panem, s w bdzie. Sdz bowiem, e rni si oni co do wikszej lub mniejszej liczby poddanych ich wadzy, a nie co do ich rodzaju, a wic, jeli kto ma ich niewielu, jest panem, jeli ma wicej, jest gow domu, jeli za jeszcze wicej, kierujcym mem stanu lub krlem; nie ma bowiem adnej rzekomo rnicy midzy wielkim domem a maym pastwem; co si za tyczy ma stanu i krla, to mwimy o krlu, gdy kto wedug swego uznania wykonuje wadz naczeln, o mu stanu natomiast, gdy wedug odpowiednich zasad prawnych i wada po czci, i sucha1. Nie jest to jednak prawda.

3. Jasne okae si to, gdy rzecz we waciwy sposb rozpatrzymy. Jak bowiem w innych wypadkach rzecz zoon trzeba rozoy a do jej czci niepodzielnych (bo s to najmniejsze czstki caoci), tak jest i z pastwem; jeli rozwaymy, jakie s jego czci skadowe, zobaczymy wyraniej, w czym si one rni od siebie i czy si co naukowo daje w odniesieniu do kadej z nich ustali.

Najlepszym przy tym sposobem badania jest, jak w innych wypadkach tak i w tym, ledzenie powstawania pewnych stosunkw od samego pocztku.

4. Najpierw tedy konieczn jest rzecz, aby si czyy ze sob istoty, ktre bez siebie istnie nie mog, a wic eska i mska w celu podzenia; dzieje si to nie z wolnego wyboru, lecz jak i u wszystkich zwierzt i rolin pod wpywem naturalnego popdu do pozostawienia po sobie dalszej tego rodzaju istoty. Tak samo zdani s na siebie dla swego zachowania ten, kto wada z natury, i ten, kto mu jest poddany. Ta bowiem istota, ktra dziki rozumowi zdoa przewidywa, rzdzi z natury i rozkazuje z natury, ta za, co potrafi tylko zlecenia te wykonywa

1 Polemika z Platonem, ktry w dialogu Polityk (259 B) taki wanie pogld wypowiada.

4

za pomoc si cielesnych, jest poddana i z natury niewolna; tote interesy pana i niewolnika s zbiene.

5. Z natury wic inne jest przeznaczenie kobiety i niewolnika. (Przyroda bowiem nie robi nic takiego jak ci kowale, wyrabiajcy miecze delfickie2 w sposb oszczdny, lecz kady jej twr ma tylko jeden cel; kade przecie narzdzie osiga najlepsze wykoczenie wwczas, jeli suy do jednego celu, a nie do wielu.) U barbarzycw natomiast kobieta i niewolnik zajmuj t sam pozycj. Pochodzi to std, e brak im czynnika z natury powoanego do wadania, zwizki za kojarz si u nich midzy niewolnic a niewolnikiem. Dlatego to powiadaj poeci:

suszn jest rzecz, by Hellenowie nad barbarzycami panowali3,

jako e barbarzyca a niewolnik to z natury jedno i to samo. 6. Z obu tych wsplnot4 powstaje tedy najpierw dom, czyli rodzina. Susznie

te powiedzia w swym poemacie Hezjod5:

dom przede wszystkim i on, i wou pug cigncego,

bo u ludzi ubogich w zastpuje niewolnika. Domem, czyli rodzin jest zatem z natury istniejca wsplnota, utrzymujca si trwale dla codziennego wspycia; czonkw jej Charondas6 zowie towarzyszami stou", za Epimenides7 z Krety towarzyszami ogniska"8.

7. Pierwsza wsplnota wikszej iloci rodzin dla zaspokojenia potrzeb, wychodzcych poza dzie biecy, stanowi gmin wiejsk. Jest ona z natury po najwikszej czci jakby koloni rodziny, std czonkw jej nazywaj niektrzy brami mlecznymi, dziemi tudzie dziemi dzieci. Dlatego to pierwotnie pastwa miay krlw na czele, jak jeszcze i dzisiaj obce ludy; powstay bowiem przez skupienie poddanych wadzy krlewskiej. W kadej mianowicie rodzinie krluje najstarszy i na tej samej zasadzie oparte s te rzdy w zespoach rodzin, jakimi s kolonie. To wanie ma na myli Homer9, kiedy mwi [o Cyklopach]:

2 Miecz delficki objania leksykograf Hezychios jako miecz czy n majcy z przodu cz elazn, co jednak niewiele mwi; z toku myli wynika, ze by on do rnych celw uywany. Goettling (Commentatio de machaera Delphica, Jena 1856) przypuszcza, ze byo to poczenie noza z yk ofiarn (F. Susemihl, Aristoteles, Politica, griechisch und deutsch hrsg. von..., Leipzig 1879, przyp. 8, dalej cyt. Susemihl).

3 Cytat zapewne z Eurypidesa (Ifigenia w Aulidzie, 1400 n.); w penym brzmieniu: Grecy maj barbarzycom rozkazywa a zasi barbarzycy ludom greckim' Ludem wolnym s Grekowie. Za sugami barbarzycy" (prze. J. Kasprowicz).

4 Tj. ma i ony oraz pana i niewolnika. 5 Prace dnie 405. 6 Charondas z Katany, znany jako prawodawca tego miasta (w VII w. p.n.e.); por. mzej, ks. II,

rozdz. 9, 5. 7 Epimenides z Krety, ustawodawca, kapan, cudotwrca i poeta orficki, czynny podobno take

i w Atenach pod koniec VII w. p n.e Historyczno jego sporna. 8 Wbrew Immischowi, ktry tu czyta (towarzyszy obu) przyjmuj lekcj 9 Odyseja IX 114nn.

5

Kady wada nad dziemi swoimi i onami,

mieszkali bowiem w rozproszeniu, jak [w ogle wszyscy ludzie] w odlegych czasach. Powszechne jest te wyobraenie, e i bogowie podlegaj wadzy krlewskiej, dlatego e ludzie, jedni jeszcze i teraz, drudzy dawniej, mieli krlw na czele, tak za, jak sobie urabiaj obraz bogw na swoje podobiestwo, ksztatuj te swe wyobraenia o ich yciu.

8. Pena w kocu wsplnota, stworzona z wikszej iloci gmin wiejskich, ktra niejako ju osigna kres wszechstronnej samowystarczalnoci, jest pastwem; powstaje ono dla umoliwienia ycia, a istnieje, aby ycie byo dobre. Kade pastwo powstaje zatem na drodze naturalnego rozwoju, podobnie jak i pierwsze wsplnoty. Jest bowiem celem, do ktrego one zmierzaj, natura za jest wanie osigniciem celu. Waciwo bowiem, jak kady twr osiga u kresu procesu swego powstawania, nazywamy jego natur; tak jest w odniesieniu i do czowieka, i do konia, i do rodziny. Osignicie celu [do ktrego si dy], jest zdobyciem penej doskonaoci, samowystarczalno za jest osigniciem i celu, i penej doskonaoci.

9. Okazuje si z tego, e pastwo naley do tworw natury, e czowiek jest z natury stworzony do ycia w pastwie10, taki za, ktry z natury, a nie przez przypadek yje poza pastwem, jest albo ndznikiem, albo nadludzk istot, jak ten, ktrego pitnuje Homer 11, jako

czowieka bez rodu, bez prawa, bez [wasnego] ogniska.

Kto bowiem z natury swojej jest taki, rwnoczenie i wojny namitnie poda, bdc odosobniony, jak ten kamie wyczony w grze w koci.

10. e czowiek jest istot stworzon do ycia w pastwie12 wicej ni pszczoa lub jakiekolwiek zwierz yjce w stadzie, to jasn jest rzecz. Natura bowiem, jak powiadamy, nic nie czyni bez celu. Ot czowiek jedyny z istot yjcych obdarzony jest mow. Gos jest oznak radoci i blu, dlatego posiadaj go i inne istoty (rozwj ich posun si bowiem tak daleko, e maj zdolno odczuwania blu i radoci, tudzie wyraania tego midzy sob). Ale mowa suy do okrelania tego, co poyteczne czy szkodliwe, jak rwnie i tego, co sprawiedliwe czy te niesprawiedliwe.

11. To bowiem jest waciwoci czowieka, odrniajc go od innych stworze yjcych, e on jedyny ma zdolno rozrniania dobra i za, sprawied- liwoci i niesprawiedliwoci i tym podobnych; wsplnota za takich istot staje si podstaw rodziny i pastwa.

Z natury swojej pastwo jest pierwej 13 anieli rodzina i kady z nas, cao 10 W tekcie: , dosownie: czowiek jest istot pastwow" 11 Iliada IX 63 n. Tak nazywa tu Nestor czowieka, ktry znajduje upodobanie w wojnie domowej.

Arystoteles stawia na rwni z nim czowieka bez pastwa. 12 Por. przyp. 10 13 P i e rwe j oczywicie nie co do czasu powstania, ale jako pojecie, nie mona bowiem mwi

o czonach pastwa, jak dugo pastwa nie ma.

6

bowiem musi by pierwej od czci; po rozprzgniciu si caoci nie bdzie nogi ni rki, a tylko nazwa, jak wwczas, gdy kto rk nazwa rk z kamienia, bo martwa rka bdzie takiej samej natury. Istota kadej rzeczy ley przecie w jej zadaniu praktycznym i zdolnoci jego wykonania, jeli wic nie ma ju tych cech, to nie mona powiedzie, e to ta sama rzecz, lecz tylko co, co t sam nazw nosi, 12. Okazuje si tedy, e pastwo jest tworem natury i e jest pierwej od jednostki, bo jeli kady z osobna nie jest samowystarczalny, to znajdzie si w tym samym stosunku [do pastwa], co i inne czci do jakiej caoci. Kto za nie potrafi y we wsplnocie albo jej wcale nie potrzebuje, bdc samowystarczalnym, bynajmniej nie jest czonem pastwa, a zatem jest albo zwierzciem, albo bogiem. Wszystkim ludziom waciwy jest z natury pd do ycia we wsplnocie, a ten, kto j pierwszy zestroi, jest twrc najwikszych dbr. Jak bowiem czowiek doskonale rozwinity jest najprzedniejszym ze stworze, tak jest i najgorszym ze wszystkich, jeli si wyamie z prawa i sprawiedliwoci. Najgorsza jest bowiem nieprawo uzbrojona, czowiek za rodzi si wyposaony w bro, jak s jego zdolnoci umysowe i moralne, ktre, jak adne inne, mog by niewaciwie naduywane. Dlatego czowiek bez poczucia moralnego jest najniegodziwszym i najdzikszym stworzeniem, najpodlejszym w podliwoci zmysowej i arocznoci. Sprawied- liwo za jest znamieniem pastwa, wymiar jej jest bowiem podstaw porzdku istniejcego we wsplnocie pastwowej, polega za na ustaleniu tego, co jest sprawiedliwe.

2. Dom, czyli rodzina najmniejsz czci skadow pastwa. Niewolnik jako cz wasnoci domowej.

Jego definicja. Niewolnicy z natury i wbrew niej. Stosunek pana do niewolnika

1. Skoro si wic okazao, z jakich czci skada si pastwo, trzeba naprzd pomwi o urzdzeniu domu [czyli rodziny]; kade bowiem pastwo skada si z rodzin, czonkowie za rodziny s znw jej czciami skadowymi. Ot pena rodzina skada si z niewolnikw i wolnych. Poniewa za badanie kadej rzeczy musi si zacz najpierw od najdrobniejszych czci, a pierwszymi i najdrobniejszymi czciami rodziny s pan i niewolnik, m i ona, ojciec i dzieci, naley wzi pod rozwag te trzy stosunki i zbada, czym jest w istocie kady z hich i jak si powinien przedstawia.

2. Wynika z tego nauka o prawie wadania, o prawie maeskim nie mamy bowiem ([w greckim jzyku] odpowiedniej nazwy na okrelenie zwizku midzy kobiet i mczyzn) i, po trzecie, o prawie ojcowskim (i tutaj brak na okrelenie waciwej nazwy). Jednakowo prcz tych trzech wymienionych dziaw jest nadto jeszcze jeden, ktry zdaniem jednych stanowi istot gospodarstwa domowego, wedug drugich, jest najwaniejsz jego czci. Trzeba zatem rozway, jak si i on przedstawia, mam za na myli tzw. sztuk zarobkowania. Najpierw jednak pragn pomwi o panu i niewolniku, aby stwierdzi to, co w tym wzgldzie

7

koniecznie potrzebne, a zarazem i zobaczy, czy w porwnaniu z dotychczasowymi pogldami nie daoby si lepiej jako uj tego, co si sdzi w tym przedmiocie.

3. Jedni mianowicie sdz, e wadza pana nad niewolnikami jest pewn umiejtnoci i e nie ma adnej rnicy midzy wadz gowy domu a wadz pana nad niewolnikami, czy wadz kierujcego ma stanu lub krla, jak to na pocztku zauwayem14. Inni natomiast uwaaj, e wadza pana nad niewolnikami jest przeciwna naturze, bo tylko na zasadzie prawa ustanowionego jeden jest niewolnikiem, a inny wolnym, z natury za nie ma midzy nimi adnej rnicy. Dlatego [taki stan rzeczy] nie jest te sprawiedliwy, bo na gwacie oparty. Wasno jest tedy czci domu, a nauka o zdobywaniu wasnoci czci nauki o gospodarstwie domowym (bez rzeczy koniecznych nie mona y, a tym samym i y wygodnie).

4. Jak do okrelonych kunsztw niezbdnie s potrzebne waciwe narzdzia, jeli dzieo ma by odpowiednio wykoczone, tak i do gospodarstwa domowego. Z narzdzi jedne s martwe, drugie ywe, tak np. dla sternika ster jest narzdziem martwym, jego za zastpca narzdziem ywym; pomocnik bowiem stanowi rodzaj narzdzia przy wykonywaniu pracy. Odpowiednio do tego take i w gospodarstwie domowym rzeczy, jakie si posiada, s narzdziem do ycia, mienie jest sum takich narzdzi, a niewolnik yw wasnoci.

5. Jest za narzdziem ponad narzdzia kady suga. Gdyby bowiem kade narzdzie mogo spenia swoje zadania wedug rozkazu albo i uprzedzajc go, jak to podobno robiy posgi Dedala15 lub trjnogi Hefajstosa, ktre, jak mwi poeta16, same si zjawiaj na zebranie bogw, gdyby tak czenka tkackie same tkay, a paeczki od gitary same gray, to ani budowniczowie nie potrzebowaliby pomocnikw, ani panowie niewolnikw. To, co si nazywa narzdziem, stanowi rodek do wytwarzania nowych rzeczy, za przedmioty wasnoci su tylko do uytkowania. Czenka tkackiego bowiem nie tylko si uywa, lecz z jego pomoc wytwarza si co nowego, natomiast suknia i oe su tylko do uytkowania.

6. Poniewa, dalej, stwarzanie i dziaanie rni si co do rodzaju, a jedno i drugie potrzebuje narzdzi, wic take i te ostatnie musz by odpowiednio rne. Ot ycie jest dziaaniem, a nie stwarzaniem, dlatego i niewolnik jest pomocnikiem w dziedzinie dziaania. O przedmiotach wasnoci mwi si tak jak o czciach, bo cz jest nie tylko czci czego innego, ale w ogle naley do czego innego, podobnie za jest i z przedmiotem wasnoci. Dlatego pan jest tylko panem niewolnika, ale do niego nie naley, a niewolnik jest nie tylko niewolnikiem swego pana, ale w ogle do niego naley.

14 Por, wyej, 1252 a 7. 15 Mityczny Dedal sawiony by za to, e w przeciwiestwie do dawniejszych, sztywnoci

nacechowanych rzeb, tworzy posgi oywione przez rozstawienie ng i oddalenie rk od ciaa, a nawet zdoa jakoby tchn w nie samodzielne ycie (Diodor Sycylijski, Bibliotheca IV 76, 2 - 3; por. Eurypides, Hekuba 838).

16 Homer, Iliada XVIII 373 - 376.

8

7. Z wywodw tych okazuje si zatem, jaka jest istota i znaczenie niewolnika. Czowiek, ktry z natury nie naley do siebie, lecz do drugiego, jest z natury niewolnikiem. Naley za do drugiego taki czowiek, ktry jest czyj wasnoci, mimo i jest czowiekiem. Przedmiot wasnoci jest za narzdziem dziaania odrbnym od waciciela.

Z kolei naley rozway, czy kto jest istotnie z natury takim [niewolnikiem] lub nie, czy jest to rzecz sprawiedliw, a nawet i lepsz dla kogo, by niewolnikiem, czy te nie, czy przeciwnie, wszelka niewola sprzeczna jest z prawem przyrodzonym.

8. Na to pytanie nietrudno da waciw odpowied, kierujc si zarwno rozumowaniem, jak i dowiadczeniem praktycznym. Wadanie i podleganie wadzy naley bowiem do rzeczy nie tylko koniecznych, ale i poytecznych. U niektrych istot zaraz od urodzenia dokonuje si rozgraniczenie z przeznaczeniem jednych do wadania, drugich do podlegania wadzy. Liczne s te rodzaje rzdzcych i rzdzonych, ale zawsze lepsze jest panowanie nad lepszymi podwadnymi; tak np. lepsze jest panowanie nad czowiekiem anieli nad zwierzciem. Dzieo bowiem, wykonane przez doskonalsze istoty, jest doskonalsze, gdzie za jedna wada, a druga sucha, dzieo jest w pewnej czci tworem jednej i drugiej.

9. Czynnik wadajcy i suchajcy wystpuje wszdzie, gdzie co skada si z wielu czci, a tworzy pewn wspln jedno bez wzgldu na to, czy czci s ze sob zczone, czy te rozdzielone. Jest to oglne prawo natury, cho przejawiajce si w pierwszym rzdzie u istot yjcych, bo i u tworw nie yjcych istnieje pewien rodzaj nadrzdnoci, jak np. w harmonii. Rozwaanie na ten temat moe jednak tu nie naley.

10. Istota yjca skada si najpierw z duszy i ciaa, przy czym z natury pierwsza wada, to drugie za sucha. Naley jednak, gdy chodzi o ustalenie zgodnoci z natur, bra pod uwag stan normalny, a nie wykolejenia. Dlatego przedmiotem rozwaania winien by czowiek najzupeniej zdrw na ciele i duszy, u ktrego ten stosunek [duszy do ciaa] jasno si uwidacznia; bo u ludzi wystpnych lub skonnych do wystpkw ciao czsto zdaje si panowa nad dusz skutkiem tego, i postpuj le i niezgodnie z natur.

11. Najpierw wic, jak powiadam, u istoty yjcej mona zauway oba rodzaje wadzy [ktre odpowiadaj wadzy nad niewolnikiem, czyli] despotycznej i [wadzy nad wolnym obywatelem, czyli] politycznej; dusza bowiem sprawuje wadz despotyczn nad ciaem, a rozum wada nad podaniami w sposb odpowiadajcy wadzy ma stanu i krla. Okazuje si przy tym, e dla ciaa jest to zgodne z natur i poyteczne podlega rzdom duszy, tak samo jak i dla wadz uczuciowych duszy podlega rozumowi i tej czci duszy, ktra o rozsdku stanowi, natomiast rwnorzdny albo i odwrotny ich stosunek byby dla wszystkich szkodliwy.

12. Tak samo znw przedstawia si ten stosunek u czowieka i innych istot yjcych. Oswojone zwierzta s bowiem z natury lepsze od dzikich, a dla nich wszystkich korzystniejsz rzecz jest suy czowiekowi, bo w ten sposb chroni

9

si przed zniszczeniem. Tak jest rwnie z rodzajem mskim i eskim, z ktrych pierwszy jest z natury silniejszy, drugi sabszy; tote ten panuje, a tamten mu podlega.

W taki sam sposb musz si te ukada wzajemne stosunki u wszystkich ludzi w ogle.

13. Ci, ktrzy w takim stopniu stoj poniej drugich, w jakim dusza gruje nad ciaem, a czowiek nad zwierzciem (w pooeniu tym znajduj si ci, ktrych dziaalno polega na uywaniu si fizycznych i ktrzy najwyej to tylko mog da z siebie), ci tedy s z natury niewolnikami, dla ktrych, podobnie jak i dla wyej wymienionych, lepiej jest znajdowa si w takiej zalenoci. Z natury bowiem jest niewolnikiem ten, kto moe by wasnoci drugiego (dlatego te i naley do drugiego) i kto o tyle tylko ma zwizek z rozumem, e go spostrzega u innych, ale sam go nie posiada. Take inne istoty yjce niczego przecie nie obejmuj rozumem, ale kieruj si tylko wraeniami zmysowymi.

14. Niewielka jest te rnica w uytecznoci, bo obie grupy, zarwno niewolnicy, jak zwierzta domowe, pomagaj fizycznie do zaspokojenia niezbd- nych potrzeb. Stosownie do tego istnieje w przyrodzie dno do odmiennego ksztatowania ciaa ludzi wolnych i niewolnikw, w ten sposb mianowicie, e ci ostatni s silni ze wzgldu na konieczne usugi, pierwsi za smukli, ale niezdolni do takich prac, zdatni natomiast do dziaalnoci politycznej, ktra ma dwa odrbne zadania: wojenne i pokojowe; zdarza si jednak czsto i przeciwnie, e jedni maj ciaa wolnych, drudzy za dusz.

15. Tyle jest jasne; jeliby ta fizyczna rnica bya tylko tak wielka, jak midzy wizerunkami bogw a postaci ludzk, to wszyscy by przyznali, e ci, ktrzy o tyle stoj niej od innych, zasuguj na to, aby by ich niewolnikami. Jeeli za trafne jest to w odniesieniu do ciaa, to o wiele sprawiedliwsz jest rzecz zasad t zastosowa do duszy, tylko e nie jest rwnie atwo stwierdzi pikno duszy, jak ciaa.

Wynika z tego w sposb oczywisty, i pewni ludzie s z natury wolnymi, inni za niewolnikami, przy czym stan niewoli jest dla tych drugich zarwno poyteczny, jak i sprawiedliwy.

16. e jednak i zwolennicy przeciwnego pogldu poniekd maj suszno, to nietrudno zauway. W podwjnym mianowicie znaczeniu mwi si o niewoli i niewolnikach, niektrzy bowiem s niewolnikami i su na zasadzie prawa. Prawo to jest rodzajem umowy, na podstawie ktrej zwycieni w wojnie staj si wasnoci zwycizcw. Wielu prawnikw podnosi przeciwko niemu zarzut wytaczany czsto przeciwko mwcom, o sprzeczno z prawem17, poniewa straszn byoby to rzecz, gdyby ten, kto uleg [przewaajcej] sile, mia by niewolnikiem i sug tego, ktry potrafi gwat zada i gruje si. Take i midzy filozofami jedni opowiadaj si za tym, drudzy za innym pogldem.

17 W Atenach kady obywatel mg wytoczy skarg mwcy, ktry na zgromadzeniu wystpi z wnioskiem niezgodnym, zdaniem oskaryciela, z obowizujcym prawem.

10

17. Przyczyna tego sporu i tej rozbienoci zda ley w tym, e cnota, jeli ma do rozporzdzenia odpowiednie rodki, rwnie potrafi znakomicie gwat zada, biorcy za gr zawsze wykazuje przewag jakiej zalety. Skutkiem tego wydaje si, e i sia nie jest pozbawiona pewnej cnoty, a spr dotyczy tylko strony prawnej. Dlatego jedni uwaaj za rzecz sprawiedliw askawo [dla zwycio- nych], inni wanie przeciwnie, panowanie silniejszego; bo jeli si rozczy te dwa pojcia [prawa i siy], to nie ma adnego oparcia i mocy przekonywajcej pogld, [z ktrego by wynikao,] i grujcy cnot nie powinien wada i panowa.

18. Inni wreszcie powoujc si na zasad, ktra im si wydaje sprawiedliw (prawo bowiem jest czym sprawiedliwym), utrzymuj, e niewola wedug prawa wojennego jest rzecz sprawiedliw, rwnoczenie jednak popadaj w sprzeczno. Przyczyna wojny moe by bowiem niesprawiedliwa, tego za, kto nie zasuguje na to, aby by niewolnikiem, nikt adn miar nie moe nazwa niewolnikiem; w przeciwnym bowiem razie zdarzaoby si, e ludzie najszlachetniejszego pocho- dzenia byliby niewolnikami i niewolnikw synami, gdyby si przypadkiem dostali do niewoli i zostali sprzedani. Dlatego te takich nie chc nazywa niewolnikami, lecz tylko barbarzycw. Jeli jednak tak mwi, to w istocie rzeczy maj na myli tylko niewolnika z natury, podobnie jak to na pocztku ujem18. Musz bowiem przyzna, e s ludzie, z ktrych jedni wszdzie s niewolnikami, a drudzy nigdzie.

19. Tak samo jest i ze szlachectwem; szlachta bowiem uwaa si za szlacht nie tylko u siebie w domu, ale i wszdzie, podczas gdy w ich mniemaniu szlachta barbarzycw jest ni tylko u siebie. Wychodz przy tym z zaoenia, e istnieje szlachectwo i wolno w bezwzgldnym i wzgldnym tego sowa znaczeniu, jak to powiada rwnie i Helena u Teodektesa19.

Po ojcu i matce z bogw jestem pokolenia, Kt to miaby tedy mienic mi suc.

Wyraajc si w ten sposb, odrniaj niewolnika i wolnego, szlacht i gmin jedynie i wycznie wedug cnoty i nieprawoci. Uwaaj bowiem, e jak z czowieka rodzi si czowiek, a ze zwierzcia zwierz, tak i ze szlachetnych szlachetny. Natura wprawdzie czsto do tego dy, ale nie moe tego osign.

20. Okazuje si std, e spr ma pewne uzasadnienie i e nie wszyscy ludzie, ktrzy s niewolnikami czy wolnymi, s nimi z natury; a ponadto jest jasn rzecz, e u pewnych ludzi wystpuje taka cecha charakterystyczna, ktra stanowi o tym, i dla jednych jest rzecz korzystn i sprawiedliw by niewolnikami, dla drugich, przeciwnie, by panami; e wreszcie jedni musz podlega wadzy, drudzy za wykonywa wadz, zalenie od tego, na co ich natura skazaa, e wic istnie musi rwnie wadza pana nad niewolnikiem, a naduycie jej jest dla obu stron

18 Por. wyej, rozdz. 2, 7 (1254 a 17), 19 Teodektes z Faselis w Lycji, ucze Platona i Isokratesa, przyjaciel Arystotelesa, znany jako

autor zaginionych 50 tragedii, midzy nimi pt. Helena, z ktrej wanie pochodz przytoczone wiersze. By te autorem dziea powiconego sztuce wymowy, ktre cytuje Arystoteles w swojej Retoryce.

11

szkodliwe. Co bowiem jest korzystne dla czci, jest korzystne i dla caoci, co dla ciaa, rwnie i dla duszy; niewolnik jest za pewn czci pana, niejako oywion, ale oddzieln czci jego ciaa.

21. Dlatego te pana i niewolnika, ktrych natura na taki los skazaa, czy wzajemne przywizanie i jest to dla nich korzystne, przeciwnie za bywa, jeli stanowisko ich nie jest zgodne z natur, ale opiera si na prawie i gwacie.

Z dotychczasowych wywodw okazuje si jednak rwnie, e wadza pana nad niewolnikiem i wadza w pastwie to nie to samo, tudzie e nie wszystkie rodzaje wadzy s sobie rwne, jak to utrzymuj niektrzy. Jedna bowiem rozciga si nad wolnymi z natury, druga nad niewolnikami, wadza gowy domu jest monarchiczna, gdy kady dom podlega rzdom jednego, a wadza ma stanu jest panowaniem nad wolnymi i rwnymi.

22. Nazwa pana nie jest okreleniem pewnej umiejtnoci, ale istniejcego stanu rzeczy, podobnie jak i nazwa niewolnika czy wolnego. Istnieje jednak umiejtno zczona ze stanowiskiem pana domu, jak i ze stanowiskiem niewolnika; jako umiejtnoci potrzebnych niewolnikom uczy pewien czowiek w Syrakuzach, [ktry] tam za pienidze ksztaci niewolnikw w penieniu zwyczajnych usug. Nauka taka moe nawet obj szersze krgi, jak np. sztuk kucharsk i inne tego rodzaju usugi. Rne s bowiem czynnoci domowe, jedne waniejsze, inne konieczniejsze ni drugie, a wedug przysowia take niewolnik a niewolnik i pan a pan to dwie rne rzeczy".

23. Znajomo wszystkich takich rzeczy stanowi tedy wiedz niewolnika, natomiast wiedza pana polega na umiejtnym zuytkowaniu niewolnikw. Bo pan okazuje si nie w tym, e nabywa, ale e waciwie uywa niewolnikw. Umiejtno ta nie wykazuje nic wielkiego ani szacownego; bo co niewolnik musi umie wykona, to pan musi umie nakaza. Dlatego kto tym nie potrzebuje si sam trudzi, przekazuje ten zaszczyt rzdcy, a sam oddaje si sprawom publicznym lub filozofii. Nauka natomiast o nabywaniu wasnoci, mianowicie o sprawiedliwym nabywaniu, jest rna od obu tych umiejtnoci i naley do nauki o sztuce wojennej i sztuce myliwskiej20.

Tyle zatem uwag o niewolniku i o panu.

3. Nauka o gospodarstwie domowym. Sztuka zdobywania wasnoci.

Rola pienidza

1. Z kolei stosownie do podanego wyej planu21 rozwamy cae w ogle zagadnienie posiadania i zarobkowania, bo i niewolnik okaza si pewn czci wasnoci. Przede wszystkim wic moe si tu nasun wtpliwo, czy sztuka zarobkowania jest identyczna ze sztuk gospodarstwa domowego, czy te z jak

20 Por. niej, rozdz. 3, 8 (1256 b). 21 Por. wyej, rozdz. 2, l - 2 (1253 b).

12

jej czci lub te z jej sztuk pomocnicz, a jeeli ze sztuk pomocnicz, to czy zachodzi tu taki stosunek jak midzy sztuk wytwarzania czenek tkackich a sztuk tkack, czy te jak midzy sztuk sporzdzania brzu a odlewnictwem posgw. Te pierwsze bowiem nie w tym samym znaczeniu maj pomocniczy charakter, lecz jedna dostarcza narzdzi, druga natomiast materiau. Nazywam za materiaem co22, z czego si wykonuje rzecz pewn, a wic dla tkacza jest to wena, a dla rzebiarza brz.

2. Jasn wic jest rzecz, e nauka o gospodarstwie domowym nie jest identyczna z nauk o zdobywaniu wasnoci. Jedna bowiem ma do czynienia z dostarczaniem rodkw, druga z ich uywaniem; a ktra nauka zajmuje si uywaniem mienia domowego, jeli nie nauka o gospodarstwie domowym? Sporn natomiast jest rzecz, czy nauka o zdobywaniu wasnoci jest jej czci, czy te stanowi zupenie odrbny rodzaj. Jeli bowiem ten, kto si zajmuje spraw zdobywania wasnoci, musi rozway, skd majtek i wasno pochodzi, a wasno i bogactwo obejmuje wiele czci, to [nasuwa si] najpierw pytanie, czy rolnictwo i w ogle troska o poywienie i jego nabycie jest pewn czci nauki o gospodarstwie domowym, czy te jakim odrbnym rodzajem.

3. S wszake liczne rodzaje poywienia, std i rozliczne sposoby ycia zarwno u zwierzt, jak i ludzi; bez poywienia y niepodobna, w nastpstwie jednak rnicy poywienia wytworzyy si rnice w sposobie ycia istot yjcych. Jedne spord zwierzt yj w stadach, inne pojedynczo, zalenie od tego, co jest rzecz wicej sprzyjajc dla ich wyywienia; jedne bowiem ywi si misem, drugie podami ziemi, inne wreszcie s wszystkoerne. Tote natura, aby uatwi im zdobycie odpowiedniego poywienia, rozmaicie uksztatowaa ich sposb ycia. Poniewa z natury nie to samo kademu odpowiada, lecz jednym to, innym owo, wic te i wrd samych zwierzt tak misoernych, jak i rolinoernych istniej rnice w sposobie ycia.

4. Podobnie jest i u ludzi. Istniej bowiem znaczne rnice w ich sposobie ycia. Najbardziej leniwi s koczownikami (poywienie bowiem, jakiego im dostarczaj oswojone zwierzta, przychodzi im bez trudu i pracy, e za stada ich ze wzgldu na pastwiska z koniecznoci zmieniaj miejsce, wic i oni zmuszeni s cign za nimi, uprawiajc w ten sposb niejako yjc rol). Inni za yj z mylistwa takiego czy owakiego rodzaju, a wic jedni z rozboju, drudzy, co mieszkaj nad jeziorami, moczarami, rzekami lub odpowiednim morzeni, z rybo- wstwa, jeszcze inni z polowania na ptaki lub dzikie zwierzta. Najwiksza jednak cz ludzi yje z [uprawy] ziemi i jej przyswojonych podw.

5. Tyle mniej wicej jest zatem sposobw ycia, przy ktrych ma si do spenienia pewne z natury zwizane z nimi prace, a nie zdobywa si utrzymania przez wymian czy handel, a wic: koczowniczy, rolniczy, rozbjniczy, rybacki i myliwski. Niektrzy cz razem pewne z tych sposobw ycia i dziki temu yj wygodnie, uzupeniajc braki jednego trybu ycia, o ile ten nie jest w peni

22 W tekcie greckim .

13

samowystarczalny; a wic np. jedni prowadz sposb ycia koczowniczy a zarazem i rozbjniczy, drudzy rolniczy i myliwski. Podobnie jest z innymi sposobami ycia, ktre ludzie prowadz czc je, jak ich do tego zmusza potrzeba.

6. Omawiany dotd rodzaj wasnoci dany jest, jak si okazuje, wszystkim istotom yjcym przez sam natur, i to zarwno ju od pierwszej chwili urodzenia, jak i po osigniciu peni rozwoju. Niektre bowiem ju z pocztku, przy urodzeniu przynosz ze sob tyle poywienia, e starczy go a do czasu, kiedy noworodek zdoa je sam sobie zdoby; a zachodzi to u istot rodzcych robaki lub znoszcych jaja. Te za, ktre rodz ywe potomstwo, a do pewnego czasu maj dla swych modych pokarm w sobie w postaci [naturalnego produktu] mleka.

7. Wida wic z tego, e i co do dorosych istot trzeba wysun podobny wniosek, e zatem roliny istniej dla zwierzt, zwierzta za dla czowieka, a mianowicie oswojone ze wzgldu na usugi i poywienie, spord dzikich za, jeli nie wszystkie, to przecie najwiksza cz, ze wzgldu na poywienie i pewn pomoc, by mona z nich mie i odzie, i inne rzeczy uyteczne. Jeli wic natura nic nie stwarza bezcelowo i bezuytecznie, to musiaa wszystko to stworzy dla ludzi.

8. Dlatego i sztuka wojenna z natury bdzie poniekd sztuk zdobywania wasnoci (cz jej stanowi te sztuka myliwska). Musi si j mianowicie stosowa przeciwko zwierztom, jak i przeciw tym ludziom, ktrzy, cho z natury do suby stworzeni, nie chc si do niej nagi, tak e wojna taka zgodna jest z prawem natury. Jedna dziedzina nauki o zdobywaniu wasnoci jest wic z natury czci nauki o gospodarstwie domowym; odpowiednio do tego powinni j posiada lub te stara si o jej zdobycie ci, ktrych zadaniem jest gromadzenie zapasw koniecznych do ycia i uytecznych dla spoeczestwa w pastwie czy w domu.

9. Ot prawdziwe bogactwo zdaje si na tych rzeczach polega. To bowiem [czego si wymaga od takiej wasnoci, a mianowicie], by do wygodnego ycia starczya, nie jest bez granic, jak to stwierdza Solon w wierszu:

cisej granicy w bogactwie bynajmniej ludzie nie znaj.

Istnieje tu przecie granica, podobnie jak i w innych sztukach, bo adna sztuka nie posiada rodkw nieograniczonych ani co do iloci, ani co do wielkoci, bogactwo za jest obfitoci rodkw potrzebnych dla domu i pastwa. Widoczn tedy jest rzecz, e istnieje z natury pewna sztuka zdobywania dbr, waciwa zarzdcom domu i mom stanu, i z jakiego powodu.

10. Jest jednak inny jeszcze rodzaj sztuki zdobywania wasnoci, ktry pospolicie, i to susznie, nazywaj sztuk zdobywania pienidzy, a ktry sprawia, i zdaje si nie istnie granica bogactwa i posiadania. Ze wzgldu na pokrewiestwo tej sztuki z omwion, wielu uwaa j za jedno i to samo; nie jest ona jednak ta sama, co omwiona, ani daleka od tamtej, lecz jest do niej zbliona. Pierwsza z nich jest tworem natury, druga za nie, a jest raczej produktem pewnego dowiadczenia i umiejtnoci.

14

11. Zacznijmy rozwaania nasze o niej z nastpujcego punktu widzenia. Kada rzecz posiadana moe by dwojako uyta, w obu wypadkach uywa si tej samej rzeczy, ale nie w ten sam sposb. W jednym wypadku uycie zwizane jest z waciwoci danej rzeczy, w drugim za nie; a wic np. obuwie suy do obucia, ale moe stanowi rwnie i przedmiot wymiany. W jednym i drugim wypadku obuwie jest przedmiotem pewnego uytkowania. Nawet gdy kto potrzebujcemu obuwia daje je w zamian za pienidze lub ywno, uywa obuwia jako obuwia, tylko e nie we waciwy mu sposb, bo nie zostao ono sporzdzone na wymian. Tak samo jest i z innymi przedmiotami wasnoci. Wszystkie one mog by przedmiotem wymiany, ktrej pierwszy pocztek zgodny jest z natur, gdy jest nastpstwem faktu, i jedni ludzie posiadaj zbyt duo, inni za mao rzeczy potrzebnych.

12. Okazuje si te z tego, e drobny handel nie jest z natury zczony ze sztuk zdobywania pienidzy, wymiana bowiem musiaa si dokonywa w granicach wystarczajcych do zaspokojenia potrzeb koniecznych. W pierwszej zatem wsplnocie (jak, jest rodzina) [handel wymienny] nie gra oczywicie adnej roli, lecz dopiero gdy si wsplnota rozrosa. W pierwszym wypadku czonkowie jej wszystko, co posiadali, mieli we wsplnym uytkowaniu, w drugim znw, w nastpstwie dokonanego rozdziau, jedni posiadali te rzeczy, inni inne, tote musieli je zalenie od potrzeby nabywa w drodze wymiany, podobnie jak to jeszcze i teraz czyni wiele ludw barbarzyskich. Te bowiem ograniczaj si do tego jedynie, e rzeczy uyteczne wymieniaj na takie, dajc i przyjmujc, np. wino za zboe i tak samo inne tego rodzaju artykuy.

13. Taki tedy handel zamienny ani nie jest przeciwny naturze, ani nie przedstawia adnej postaci sztuki zdobywania pienidzy, suy bowiem do uzupenienia samowystarczalnoci, zgodnie z natur. Z kolei jednak z niego rozwina si owa [sztuka gromadzenia pienidzy]. Kiedy bowiem pomoc niesiona przez przywz rzeczy brakujcych, a wywz zbdnych, siga zacza do coraz dalszych krajw, z koniecznoci musiay wej w uycie pienidze; nie wszystkie bowiem rzeczy, z natury potrzebne, s atwe do przewoenia.

14. Zgodzono si zatem, aby przy wymianie dawa i przyjmowa jak tak rzecz, ktra sama przez si liczya si do rzeczy uytecznych, a rwnoczenie przedstawiaa t korzy, e si z atwoci dawaa przewozi, jak np: elazo, srebro itp. Pocztkowo ustalano ich warto po prostu wedug wielkoci i wagi, w kocu jednak zaczto wyciska na nich znak, aby sobie oszczdzi mierzenia czy waenia, wycinity znak podawa bowiem okrelon ilo.

15. Kiedy potrzeba handlu wymiennego doprowadzia ju do wynalezienia pienidza, wyonia si inna posta sztuki zdobywania pienidzy, a mianowicie drobny handel, ktry pocztkowo przedstawia si zapewne prymitywnie, pniej jednak, w wyniku dowiadcze, ksztatowa si ju kunsztowniej pod wpywem troski, skd sprowadza towary i jak je zbywa, aby jak najwikszy zysk osign. Dlatego sztuka zdobywania majtku zdaje si by zwizana w pierwszym rzdzie

15

z pienidzem, a gwnym jej zadaniem umiejtna spekulacja, skd zdoby jak najwicej pienidzy: uchodz bowiem one za rdo bogactwa i majtku.

16. Take bogactwo bowiem opieraj ludzie czsto na wielkiej iloci pienidzy, dlatego e sztuka zarobkowania, a w szczeglnoci handel, koo nich si jakoby obraca. Niekiedy znw spotyka si mniemanie, e pienidz to czcze sowo, e warto jego jest tylko na postanowieniu prawnym oparta, z natury za jest adna, bo jeli go zmieni ci, co go uywaj, to traci wszelk warto i nie mona go uy do zaspokojenia jakichkolwiek potrzeb, a czowiek bogato zaopatrzony w pienidze bdzie czsto odczuwa brak koniecznego poywienia. Niedorzeczn rzecz byoby zatem uwaa za bogactwo co takiego, czego posiadanie w obfitoci nie zabezpiecza przed mierci godow; przykadem w Midas mityczny, ktremu na wasne jego yczenie, podyktowane niepohamowan chciwoci, zamieniao si w zoto wszystko, co mu podano23.

17. Dlatego te [zwolennicy tego pogldu] w czym innym dopatruj si [istoty] bogactwa i sztuki zdobywania pienidzy, a czyni to susznie. Co innego bowiem zdobywanie pienidzy, a [co innego] bogactwo z natury. To drugie naley do gospodarstwa domowego, pierwsze za polega na handlu i przysparzaniu majtku wycznie tylko przez wymian dbr. Ta znw zdaje si obraca okoo pienidza, pienidz bowiem jest pocztkiem i kresem wymiany. Ot takie bogactwo, pynce z takiego zdobywania pienidzy, nie ma granic. Bo jak sztuka lekarska wytyka sobie nieosigalny cel powszechnego ugruntowania zdrowia (a tak samo kada sztuka zmierza do jakiego celu bez kresu i pragnie go, o ile monoci, osign, nie przyjmuje za za kres swj zdobycia rodkw do celu wiodcych, we wszystkich bowiem kresem jest cel wytknity), tak i przy zdobywaniu pienidzy cel jest bezkresny, a jest nim takie wanie bogactwo i posiadanie pienidzy.

18. W przeciwiestwie do tego sztuka gospodarstwa domowego ma swj kres, ktrego nie zna sztuka gromadzenia pienidzy; inne ma ona bowiem zadanie. Tote z punktu widzenia gospodarstwa domowego wydaje si, e wszelkie bogactwo winno mie swoje granice, z dowiadczenia tymczasem widzimy, e dzieje si przeciwnie. Wszyscy bowiem, ktrzy robi interesy pienine, d do pomnoenia pienidzy w nieskoczono. Przyczyn tego jest pokrewiestwo sztuki gospodarstwa domowego ze sztuk gromadzenia pienidzy. Poniewa dziaaj w tej samej dziedzinie, w praktyce przechodzi jedna w drug. W jednym i drugim wypadku wchodzi w gr ta sama wasno, tylko z innego punktu widzenia, jedna ma cel odmienny, drugiej celem jest powikszenie [majtku]. Dlatego te niektrzy uwaaj, e to jest wanie rzecz gospodarstwa domowego i upieraj si przy mniemaniu, e powinno si majtek pieniny albo utrzyma, albo pomnaa w nieskoczono.

19. Przyczyna takiego mylenia ley w trosce jedynie o to, aby y, a nie o to, eby y piknie; poniewa za pragnienie owo nie znajduje granic, wic ludzie

23 Arystoteles zdaje si tu i za inn wersj znanej z Owidiusza (Metamorfozy XI 90 nn.) opowieci, wedug ktrej Midas zgina jednak mierci godow.

16

wypadku] osiga si zysk z samego pienidza, ktry mija si tu ze swym przeznaczeniem. Stworzony bowiem zosta dla celw wymiany, a tymczasem przez pobieranie procentw sam si pomnaa. Std te pochodzi nazwa grecka procentu , tj. rodzenie. To bowiem, co si rodzi, podobne jest do rodzicieli, a procent jest pienidzem uzyskanym z pienidza. Tote ten sposb zarobkowania jest w najwikszym stopniu przeciwny naturze.

4. Praktyczne wskazania do sztuki zarobkowania

1. Skoromy rzecz dostatecznie okrelili od strony teoretycznej, trzeba przej [z kolei] do wskaza praktycznych. We wszystkich kwestiach tego rodzaju teoria jest przecie rzecz swobodnego badania, natomiast praktyka uzaleniona jest od warunkw koniecznych. Do takich praktycznych dziaw sztuki zarobkowania naley odpowiednie dowiadczenie co do przedmiotw wasnoci [, pozwalajce wyzna si na tym], jakie z nich najwikszy zysk przynosz, gdzie i jak [mona go osign]; a [wic] na przykad, jak si najlepiej nabywa i sprzedaje konie, krowy czy owce, podobnie zreszt jak i inne zwierzta (trzeba bowiem wyznawa si na tym, ktre z nich w porwnaniu z innymi najwicej zysku przynosz, i to jakie w jakich miejscowociach, gdy w jednych krajach udaj si pewne gatunki, a w drugich inne). Podobnie jest z upraw roli, i to zarwno gdy chodzi o ziemi orn, jak i o grunt pod sad; to samo dotyczy hodowli pszcz tudzie innych zwierzt, ryb czy ptakw, z ktrych zysk mona osign.

2. Takie tedy s gwne dziay najbardziej waciwej sztuki zarobkowania; natomiast z form zarobkowania, opierajcych si na wymianie, najwaniejszy jest handel. Istniej trzy jego rodzaje: morski, rdldowy i drobny handel, ktre tym rni si od siebie, e jeden jest bezpieczniejszy od innych lub te e wicej zysku przynosi [ni drugi]. Na drugim miejscu stoi poyczanie pienidzy na procent, na trzecim praca najemna, wystpujca jako uprawianie jakiego kunsztu rzemiel- niczego albo oddajca usugi bez znajomoci tego, jako czysta praca fizyczna. Trzeci rodzaj sztuki zarobkowania stoi pomidzy tym ostatnim a pierwszym, wykazuje bowiem pewne cechy sztuki zarobkowania opartej na naturze [jako te] i [tej, ktra zysk czerpie] z wymiany. Naley tu wszystko, co ziemia z siebie wydaje lub co z ziemi si rodzi, a co nie bdc waciwie plonem, przecie pewien zysk przynosi, jak trzebienie lasw lub wszelkie grnictwo. To ostatnie obejmuje znw wiele rodzajw, wydobywane bowiem z ziemi materiay s wielce rnorodne.

3. O kadym z tych sposobw zarobkowania wypowiedziaem si tu oglnie; szczegowe i dokadne ich omwienie byoby wprawdzie rzecz uyteczn przy praktycznym ich stosowaniu, ale zatrzymywa si tu duej nad nimi byoby uciliwe. Najkunsztowniejsze z zaj s te, przy ktrych przypadek najmniejsz gra rol, najwicej rzemielnicze te, ktre powoduj najwiksze znuenie fizyczne, najbardziej niewolnicze za te, w ktrych najwicej stosuje si si fizyczn, a najpodlejsze, gdzie najmniej potrzeba cnoty.

17

4. Poniewa o tych sprawach pisali niektrzy, np. Chares z Paros i Apollodor z Lemnos24 o rolnictwie i sadownictwie, a podobnie inni o innych rzeczach, wic kto si tymi zagadnieniami interesuje, niech do nich si zwrci. Ponadto naleaoby te zbiera rozproszone wiadomoci o tym, w jaki sposb pewni ludzie zdoali doj do majtku. Wszystko to bowiem jest uyteczne dla wyznawcw sztuki gromadzenia pienidzy.

5. Przytocz tu dla przykadu opowie o Talesie z Miletu25. Chodzi w niej bowiem o pewn spekulacj zarobkow, ktr mu przypisuj ze wzgldu na jego mdro, w ktrej jednak wyraa si pewna oglna regua. Kiedy bowiem, wskazujc na jego ubstwo, robiono mu zarzut, e filozofia adnego nie przynosi poytku, Tales podobno, przewidujc na podstawie swych wiadomoci astrologicz- nych, e zbir oliwek bdzie obfity, z niewielkich pienidzy, jakimi rozporzdza, da zadatek jeszcze w zimie na wszystkie prasy do oliwek w Milecie i na Chios, a poniewa nikt nie dawa wicej, za nisk cen je wynaj. Kiedy za nadesza waciwa pora i nagle wielu ludzi naraz poczo ich poszukiwa, wynajmowa je za cen, jak zechcia, a zebrawszy w ten sposb wielkie pienidze, wykaza, ze dla filozofw atw jest rzecz zgromadzenie bogactwa, jeli tylko zechc, tylko e nie to jest celem, do ktrego ich wysiki zdaj.

6. W taki to sposb mia Tales da prb swej mdroci. Jest to jednak, jak powiedziaem, jeden z pospolitych sposobw robienia majtku, e kto zdoa sobie zapewni na co wyczno. Dlatego i niektre z pastw, gdy im zabraknie pienidzy, sigaj do tego rda dochodw, wprowadzaj bowiem monopol na sprzeda pewnych towarw.

7. Tak i na Sycylii raz pewien czowiek za zoone u niego pienidze wykupi w hutach elaznych wszelkie zapasy elaza, a nastpnie, kiedy z rnych miast handlowych zjawili si kupcy, sam jeden je sprzedawa z niewielk nawet podwyk ceny; mimo to przecie na pidziesiciu talentach zarobi a sto.

8. Gdy si o tym dowiedzia Dionizjos26, pozwoli mu wprawdzie wywie z Syrakuz pienidze, ale zabroni dalszego pobytu, zarzucajc mu, i otwiera sobie rda dochodu, ktre si z jego interesami nie godz. Pomys Talesa, jak i tego drugiego, jest zupenie tego samego rodzaju, obaj bowiem przez sw przemylno stworzyli sobie monopol. Wyznawa si na tych sprawach jest i dla politykw rzecz uyteczn. Wiele bowiem pastw potrzebuje spekulacji pieninych i tego rodzaju rde dochodu, podobnie zreszt jak i dom, tylko w wyszym jeszcze stopniu. Dlatego tez dziaalno niektrych politykw idzie w tym jedynie kierunku.

24 Chares z Paros, skdind nieznany. F. Susemihl czc nastpujc partyku z proponowa tu lekcj , a wic imi Charetides Apollodora z Lemnos cytuje jako swe rdo Warron (De re rustica I 1, 8) i wielokrotnie Pliniusz Starszy (Nat. hist. I 8, 10, 14, 15, 17, 18), ale ani o dziele jego, am o nim samym nic me wiadomo

25 Pierwszy filozof grecki z VI w p.n e , m stanu, matematyk i astronom, ktry przepowiedzia zamienie soca 28 maja 585 r. p.n.e.

26 Tyran syrakuzaski (405 - 367 p.n.e).

18

5. Dziaem nauki o gospodarstwie domowym jest stosunek ma do ony i ojca do dzieci.

Troska o doskonalenie czonkw rodziny obowizkiem gowy domu

1. W nauce o gospodarstwie domowym s trzy dziay: jeden dotyczy stosunku pana do niewolnikw, o ktrych bya mowa poprzednio, drugi stosunku ojca do rodziny, a trzeci ma do ony. Wadza nad on i dziemi dotyczy w obu wypadkach osb wolnych, a jednak nie jest to ten sam rodzaj wadzy, bo w stosunku do ony ma ona charakter wadzy kierownika wolnego pastwa, w stosunku do dzieci charakter wadzy krlewskiej.

2. Mczyzna bowiem z natury jest wicej uzdolniony do wadania anieli kobieta, o ile wbrew naturze nie zajdzie wyjtek w tym wzgldzie, podobnie jak wicej jest do tego uzdolniony czowiek starszy i dojrzalszy ni mody i niedojrzay.

W najwikszej czci pastw [wolnych] dokonuje si co prawda wymiana midzy warstw rzdzc a rzdzon, bdca wyrazem naturalnej dnoci do wyrwnania i zatarcia wszelkich rnic, mimo to jednak, jak dugo jedni rzdz, a drudzy s rzdzeni, staraj si o zaznaczenie rnicy przez zewntrzne odznaki, tytuy i honory (to wanie te [mia na myli] Amasis mwic o miednicy do mycia ng]27. Natomiast stosunek mczyzny do kobiety jest zawsze taki sam.

Wadza nad dziemi ma znw charakter wadzy krlewskiej. Rodziciel bowiem wada na zasadzie mioci jako te starszestwa, co wanie jest znamieniem wadzy krlewskiej. Dlatego to i Homer, nazywajc Zeusa ojcem ludzi i bogw" susznie mieni go krlem ich wszystkich. Krl bowiem musi z natury wyrnia si, cho jest tego samego rodu [co poddani], a tak samo przedstawia si stosunek starszego do modszego, tudzie rodziciela do dziecka.

3. Jasn jest tedy rzecz, e gowa domu wicej si troszczy o ludzi ni o posiadanie rzeczy martwych, wicej o doskonalenie pierwszych anieli o obfito drugich, ktr zwiemy bogactwem, i to raczej o doskonalenie wolnych ni niewolnikw. Co si tyczy niewolnikw, to przede wszystkim moe si nasuwa wtpliwo, czy ci, prcz swej uytecznoci jako narzdzie i posuga, posiadaj ponadto cenniejsze od tego cnoty, jako to: umiarkowanie, mstwo, sprawiedliwo i inne tym podobne zalety, czy te prcz sprawnoci w fizycznych usugach nie posiadaj adnej cechy dodatniej. Czy tak, czy inaczej na to pytanie odpowiemy, trudnoci nie znikn. Bo jeli [przyznamy, e] posiadaj inne cnoty, to czyme rni si bd od wolnych, a jeli damy przeczc odpowied, to bdzie ona

27 Wedug Herodota (Dzieje II 172) krl egipski Amasis (568 -525), ktry zasiad na tronie po obaleniu swego poprzednika Apriesa, lekcewaony przez poddanych z powodu swego skromnego pochodzenia, kaza sporzdzi ze zotej miednicy, sucej do mycia ng, wizerunek boga, ktremu Egipcjanie cze zaczli oddawa. Wwczas Amasis mia si odezwa: Oddajecie cze bosk temu posgowi, cho by do niedawna miednic, w ktrej si nogi myo. Ja te wyszedem z ludu, a skoro teraz jestem krlem, dam, aby mi cze odpowiedni oddawano".

19

niedorzeczna wobec faktu, e jednak niewolnicy s ludmi i na rwni z nimi posiadaj rozum.

4. Ta sama niemal wtpliwo dotyczy rwnie kobiety i dziecka: czy te posiadaj takie cnoty, a wic czy ona musi by mdra, dzielna, sprawiedliwa, czy dziecko bywa i swawolne, i roztropne, czy te nie? Krtko mwic, trzeba w ogle zbada, czy ten, co jest podlegy z natury, posiada t sam cnot, co i wadajcy z natury, czy te inn. Jeli bowiem jeden i drugi ma wykazywa cechy pikne i dobre, to dlaczego by jeden mia raz na zawsze wada, drugi za podlega? Rnica midzy nimi nie sprowadza si do pytania mniej czy wicej", bo poddastwo i wadztwo rni si co do swej istoty, wzgld za natury ilociowej nie gra tu adnej roli.

5. Jeliby za jeden musia posiada owe cechy, a drugi nie, to byoby to rzecz dziwn. Bo albo wadajcy nie bdzie umiarkowany i sprawiedliwy, a w takim razie jake bdzie dobrze panowa? Albo nie bdzie nim poddany, a w takim razie jake bdzie spenia dobrze swe obowizki podwadnego? Jeli bowiem bdzie swawolny i gnuny, to nic nie zrobi z tego, co do niego naley. Okazuje si tedy, e jeden i drugi koniecznie winien wykazywa pewn doskonao wzgldnie cnot, a taka jest rnica midzy tymi cnotami, jaka istnieje midzy poddanymi z natury a wadajcymi. Jako przykad tego nasuwa si tu bezporednio dusza. Mieci si w niej bowiem czynnik i panujcy z natury, i podlegy, ktrym rn przypisujemy cnot, gdy jeden posiada rozum, a drugi jest nierozumny.

6. Jasne jest wic, e tak samo ma si rzecz i w innych wypadkach, tak i z natury s rne rodzaje wadajcych i podlegych. Inaczej bowiem przedstawia si wadza wolnego nad niewolnikiem, a inaczej mczyzny nad kobiet, czy ojca nad synem. U nich wszystkich wystpuje skadnik psychiczny, jednakowo z pewnymi rnicami. Niewolnik bowiem nie posiada w ogle zdolnoci do rozwaania, kobieta posiada j wprawdzie, ale niezbyt kompetentn, dziecko posiada j rwnie, ale nierozwinit w peni.

7. Naley wic przyj, e tak sarno ma si rzecz z cnotami etycznymi, e zatem wszyscy musz je posiada, ale z pewnymi rnicami zalenymi od zadania, jakie kademu przypada do spenienia. Dlatego wadajcy powinien posiada peni doskonaoci etycznej (zadanie jego jest bowiem po prostu zadaniem budowniczego, a budowniczym jest rozum), natomiast wszyscy inni o tyle tylko, o ile tego ich zadanie wymaga.

8. Oczywiste wic jest, e wszystkie wymienione tu osoby posiadaj cnot etyczn, e jednak umiarkowanie czy te dzielno i sprawiedliwo kobiety i mczyzny nie jest taka sama, jak to mniema Sokrates28, lecz istnieje dzielno wadajcego i dzielno sucego, a podobnie ma si rzecz i z innymi cnotami. Okazuje si to take przy bardziej szczegowym rozwaaniu. Samych siebie bowiem udz ci, ktrzy, oglnie rzecz ujmujc, utrzymuj, e cnota jest to dobry stan duszy lub te waciwe dziaanie, czy co podobnego; o wiele lepiej od tych,

28 W dialogu Platona Menon (73 B).

20

ktrzy tak definicj podaj, postpuj ci, ktrzy jak Gorgiasz29 rozpatruj kad cnot z osobna. Dlatego, jeli poeta30 sawi pewn cnot jako waciw kobiecie, mwic, e milczenie stanowi ozdob kobiety", to naley przyj, e [wszyscy inni rwnie posiadaj waciwe sobie cnoty, bo milczenie bdce ozdob kobiety] przestaje ni by u mczyzny.

9. Take i niedojrzae dziecko nie posiada oczywicie samodzielnego charakteru, ale dzielno jego polega na odpowiednim ustosunkowaniu si przez niego do celu wychowania i osoby kierownika, podobnie jak cnota niewolnika na waciwym zachowaniu si wobec pana. Wykazalimy poprzednio, e niewolnik jest uyteczny tylko do robt koniecznych, tote jasn jest rzecz, e potrzeba mu tylko nieznacznej cnoty, i to o tyle tylko, aby nie zaniedbywa swych zada przez swawol czy lenistwo.

10. Jeeli to, co teraz powiedziaem, jest prawdziwe, to mgby kto zapyta, czy i zwykli rzemielnicy nie powinni by cnoty posiada, czsto bowiem przez swawol zaniedbuj sw prac. Jest tu jednak wielka rnica. Niewolnik bowiem yje razem ze swym panem, rzemielnik za stoi dalej od niego i wykazuje w stosunku do niego tylko tyle znamion cnoty, co i niewolnictwa. Poledni rzemielnik yje mianowicie w pewnej ograniczonej niewoli, a nadto niewolnik naley do tych, ktrzy z natury s tym, czym s, czego nie mona jednak powiedzie o adnym szewcu czy jakimkolwiek innym rzemielniku.

11. Okazuje si wic z tego, e niewolnikowi powinien wpaja waciw cnot pan, a nie ten, kto majc wadz pana poucza go o spenianiu waciwych obowizkw. Dlatego w bdzie s ci, ktrzy mwi, e nie naley niewolnikw poprawia przez rozumne zwrcenie uwagi, a tylko im rozkazywa, niewolnikom bowiem powinno si wicej przemawia do rozumu anieli dzieciom.

Ale dosy na tym! O mczynie za i kobiecie, o dzieciach i ojcu, o waciwej kademu z nich cnocie i o stosunku wzajemnym midzy nimi, a mianowicie, co w nim jest piknego, a co niepiknego, jak i o tym, jak si dy powinno do osignicia dobrego, a unikania zego, trzeba bdzie pomwi jeszcze w wywodach o ustrojach pastwowych31.

12. Skoro bowiem kada rodzina jest czci pastwa, a wspomniane osoby s czci rodziny, cnot za czonw naley rozpatrywa w stosunku do cnoty caoci, wic dzieci i kobiety trzeba koniecznie wychowywa, majc na oku istniejcy ustrj, jeeli stanowi to jak rnic dla sprawnoci pastwa, czy dzieci i kobiety s dzielne, czy nie. e tak, to Oczywist jest rzecz: kobiety przedstawiaj

29 Na Gorgiasza powouje si Sokrates w dialogu Platona Menon (73 C), zwracajc si do Menona ze sowami: Poniewa cnota wszystkich jest taka sama, sprbuj powiedzie i przypomnie sobie, co mwi o jej istocie Gorgiasz, a ty razem z nim". [Por. "Poniewa wiec wszyscy posiadaj t sam cnot, postaraj si przypomnie sobie i powiedzie, czym ona jest zdaniem Gorgiasza i twoim wraz z nim" (prze. P. Siwek, Gorgias. Menon, Warszawa 1991)].

30 Sofokles w tragedii Ajas (293). 31 Ani w Polityce, ani w adnym innym zachowanym dziele Arystoteles zagadnie tych jednak

nie roztrzsa.

21

przecie poow wolnej ludnoci, a z chopcw wyrastaj mowie, ktrzy maj bra udzia w zarzdzie pastwa.

Skoro o jednych rzeczach ju si tu dostatecznie wypowiedziaem, a o innych trzeba bdzie mwi w innym zwizku, wic zakoczywszy obecne wywody, przejdmy do innych rozwaa i przede wszystkim wemy pod uwag pogldy tych, ktrzy pisali o najlepszym ustroju pastwa.

K s i g a d r u g a

1. Krytyka teorii wyoonych w Pastwie Platona co do wsplnoci kobiet i dzieci

1. Poniewa wziem sobie za zadanie rozway, ktra z wszelkich wsplnot pastwowych jest najlepsza dla ludzi, mogcych sobie ycie urzdzi w sposb jak najbardziej odpowiadajcy ich yczeniu, wic musimy przypatrzy si innym ustrojom, ktre albo istniej rzeczywicie w niektrych pastwach, uchodzcych za dobrze si rzdzce, albo te opracowane zostay przez pewnych teoretykw, a spotkay si z uznaniem. [Chodzi mi przy tym o to,] aby wykaza, co w nich jest suszne i uyteczne, a zarazem nie stwarza wraenia, jakobym przez poszukiwanie czego odmiennego od nich pragn si popisa swoj mdroci. Przeciwnie, chciabym, aby si okazao, e dlatego podjem to badanie, poniewa te istniejce obecnie ustroje nie przedstawiaj si zadowalajco.

2. Musimy najpierw zacz od tego, co z natury rzeczy stanowi punkt wyjcia tego badania. Trzeba mianowicie przyj trzy ewentualnoci, a wic: albo wszystko jest wsplne dla wszystkich obywateli, albo nic, albo te tytko pewne rzeczy s wsplne, pewne za nie. eby nie byo midzy nimi nic wsplnego, to oczywicie jest rzecz niemoliw. Pastwo bowiem jest pewn wsplnot, do ktrej istoty naley z koniecznoci przede wszystkim wsplno miejsca; pewna jednostka terytorialna jest bowiem warunkiem jednostki pastwowej, a obywatele s czonkami wsplnoty jednego [i tego samego] pastwa.

Wyania si natomiast pytanie, czy dla pastwa, ktre ma by dobrze urzdzone, lepiej jest, aby w nim wszystko byo wsplne, czy te lepiej, by pewne rzeczy byy wsplne, a pewnie nie. Obywatele przecie mog mie wsplne i dzieci, i ony, i posiadoci, jak to jest w Pastwie Platona. Mwi tam bowiem Sokrates, e dzieci, kobiety i majtki powinny wspln stanowi wasno1. C tedy jest lepsze, czy stan istniejcy obecnie, czy te nakrelony w Pastwie porzdek prawny?

3. Powszechna wsplno kobiet ma w ogle wiele stron przykrych, a i powd, dla ktrego Sokrates uznaje takie urzdzenie za konieczne do zaprowadzenia, nie

1 Por Platon, Pastwo, ks. V, rozdz.7.

22

wynika jasno z jego wywodw. Jest ona ponadto, w takim ujciu, niemoliwa do pogodzenia z celem, ktry wedug niego pastwo winno urzeczywistnia; jakie za rozrnienie byoby tu potrzebne, o tym nic nie powiedziano. Mam tu na myli pogld, ktry wypowiada Sokrates2, e najwyszym dobrem jest jedno pastwa jak najbardziej zupena.

4. Jasn przecie jest rzecz, e pastwo postpujce i rozwijajce si ku coraz cilejszej jednoci, przestanie w oglne by pastwem. Pastwo bowiem z natury jest pewn wieloci, jeli wic rozwija si bdzie ku coraz wikszej jednoci, to z pastwa powstanie rodzina, z rodziny za jednostka. Rodzina bowiem, jak kady uzna, przedstawia cilejsz jedno anieli pastwo, a jednostka cilejsz ni rodzina. Tote gdyby nawet kto potrafi to uskuteczni, to nie powinien tego czyni, zniweczy bowiem pastwo.

Pastwo skada si jednak nie tylko z wikszej liczby osb, ale i z osb rnorodnych; bo z osb zupenie jednakich pastwo powsta nie moe. Pastwo to co innego ni zwizek sprzymierzecw dla celw wojennych, ktrego uyteczno polega na mnogoci czonkw, choby ci byli tego samego rodzaju (zwizek taki powstaje bowiem z natury dla celw wzajemnej pomocy); jest to podobnie jak z ciarkiem, ktry im wikszy, tym silniej wag przechyli.

5. Taka sama rnica bdzie midzy pastwem a ludem, gdy ludno caa nie yje rozproszona po wsiach, ale tak jak Arkadyjczycy3. Czci skadowe, z ktrych ma powsta cao, musz by rnego rodzaju, a rwno polega na wzajemnoci wiadcze oraz odpat i dlatego utrzymuje pastwa, jak to wyoyem poprzednio w dziele o etyce4. Nawet midzy wolnymi i rwnymi musi istnie ta wzajemno czy kolejno wiadcze, bo nie mog wszyscy rwnoczenie wada, lecz musi si dokonywa wymiana czy to corocznie, czy te wedug jakiego innego porzdku lub czasu. W ten sposb osiga si to, e wszyscy dochodz do wadzy, czyli jest tak, jak gdyby szewcy i ciele wymieniali swe zajcia i ci sami ludzie nie byli stale szewcami czy cielami.

6. Poniewa jednak [faktycznie prac cieli peni stale ciela, a szewc prac szewca i lepsze si w ten sposb osiga skutki, wic]5 lepiej, eby tak byo i we wsplnocie pastwowej, bo jasn jest rzecz, e zawsze lepiej rzdz ci sami ludzie, jeli to tylko moliwe. Gdzie to jednak jest niemoliwe ze wzgldu na to, e wszyscy z natury s rwni, a wic e sprawiedliw rzecz jest rwnie, by wszyscy brali udzia w rzdach niezalenie od tego, czy one s ze, czy dobre, tam

2 Tame, ks. V, rozdz. 10. 3 Arkadyjczycy zachowali organizacj plemienn, ale wchodzce w jej skad gminy miejskie

posiaday niemal zupen samodzielno polityczn, tak ze niewiele rnia si ona od zwizku pastw sprzymierzonych celem wsplnej obrony. Tote Arystoteles susznie odrnia od nich lud", czyli te szczepy greckie, ktre w peni zachoway organizacje plemienn bez orodka miejskiego, z ludnoci rozproszon po wsiach, nie posiadajcych politycznej samodzielnoci

4 Et. nik., ks. V, rozdz. 8 (1132 b) 5 W tekcie przekazanym jest tu oczywista luka, w ktrej zatracio si zdanie czce myl

poprzedniego zdania z nastpnym, dajca si przypuszczalnie uzupeni tak, jak podano w nawiasach.

23

stosuje si takie urzdzenia, e rwni ustpuj kolejno i zrwnuj si z innymi po zoeniu wadzy. Jedni bowiem wadaj, a drudzy podlegaj wadzy na przemian, jak gdyby innymi si stali. W taki sam sposb wystpuje te rnica midzy wadajcymi, poniewa jedni t, a drudzy inn wykonuj wadz.

7. Widoczne jest wic z tego, e pastwo bynajmniej nie przedstawia z natury takiej jednoci, jak to twierdz niektrzy, i e to, co si podaje jako najwysze dobro w pastwach, waciwie je niweczy. A przecie to, co w jakiej rzeczy jest dobre, winno j podtrzymywa. Take i z innych jednak wzgldw okazuje si, e denie do nadmiernej jednolitoci pastwa nie jest rzecz lepsz. Rodzina bowiem jest w wyszym stopniu samowystarczalna ni jednostka, a pastwo wicej ni rodzina; jako pastwo wwczas dopiero bdzie pastwem, gdy wsplnota jego ludnoci dojdzie do stanu samowystarczalnoci. Jeli wic wyszy stopie samowystarczalnoci wicej jest podany, to i mniej cisa jedno jest wicej podana ni bardziej zwarta.

8. Gdyby jednak nawet przyj, e jest istotnie najlepiej, by spoeczno bya jak najbardziej jednolita, to przecie okae si, e jedno ta bynajmniej nie przejawia si w powiedzeniu, ktre by wszyscy powtarzali, mwic: to moje", a to nie moje"; to bowiem uwaa Sokrates za oznak zupenej jednoci pastwa6. Sowo wszyscy" posiada mianowicie podwjne znaczenie. Jeliby je uj w znaczeniu kady z osobna", to raczej wynikoby moe z niego to, czego chce Sokrates, bo kady powie o swym synu to jest mj syn", i o onie to jest moja ona", a tak samo powie o swoim majtku i wszystkich rzeczach, ktre z nim maj zwizek.

9. Jednakowo ci, ktrzy maj wsplne ony i dzieci, tak si nie wyra o nich, lecz wszyscy wprawdzie tak powiedz: one nale do nas", natomiast nikt z nich z osobna tak nie powie: one nale do mnie". Podobnie powiedz wszyscy o majtku, [e jest ich wasnoci,] ale nikt z nich z osobna nie bdzie twierdzi [, e on naley do niego]. Oczywist zatem jest rzecz, e w sowie wszyscy" mieci si pewna dwuznaczno wiodca do faszywych wnioskw, wyraenia bowiem takie jak wszyscy", obaj", nieparzysty" i parzysty", przez swe podwjne znaczenie stwarzaj w rozumowaniu podstaw do faszywych wnioskw. Dlatego [i w tym wypadku], jeli przyjmiemy, e wszyscy" [w pierwszym znaczeniu] okrelaj t sam rzecz [jako swoj wasno], bdzie to piknie, ale jest niemoliwe, [jeli] za [powiemy wszyscy"] w drugim znaczeniu, nie bdzie to bynajmniej stanowi dowodu jednomylnoci.

10. Prcz tego wspomniany porzdek ma jeszcze inn stron ujemn. To, co jest wspln wasnoci bardzo wielu, jest najmniej otoczone staraniem. Ludzie bowiem zwykli troszczy si przede wszystkim o swoj wasno, mniej za o wspln lub te o tyle tylko, o ile dotyczy ona ktrego z nich. Prcz innych wzgldw gra tu rol i ta okoliczno, i zaniedbanie przychodzi im atwiej, gdy

6 Platon, Pastwo, ks. V, rozdz. 10 (462C).

24

mog przypuci, e inni o dan rzecz si troszcz, podobnie jak nieraz przy posugach domowych liczniejsza suba gorzej obsuguje ni mniej liczna.

11. Kady z obywateli ma tedy z tysic synw, ci jednak nie s z adnym z nich zwizani, lecz ten czy w jest zarwno synem tego lub innego obywatela; tote wszyscy jednakowo niewiele o nich dba bd.

Kady przecie, ktry mwi mj" o modym obywatelu bez wzgldu na to, czy mu si powodzi dobrze czy le, czyni to z takim zainteresowaniem, jakie jest odpowiednikiem stosunku mwicego do oglnej liczby ojcw; bo jeli mwi o kim: mj syn" czy syn tamtego", to w taki sposb mwi o kadym z tysica obywateli, czy ilu ich tam liczy pastwo, a i to z niepewnoci, skoro nie wiadomo, ktremu z nich wanie urodzio si dziecko i czyje dziecko po urodzeniu pozostao przy yciu.7

12. Czy to wszake lepiej, eby kady mwi mj", odzywajc si w ten sposb do dwch lub dziesiciu tysicy, czy te moe lepiej tak raczej stosowa odezwanie mj", jak to si obecnie czyni w pastwach. Jeden bowiem zwraca si do syna swego, drugi do brata swego z takim wanie mianem, inny jeszcze do brata stryjecznego czy ciotecznego lub jakiego innego krewnego, a czyni si to i ze wzgldu na pokrewiestwo, i przyja, i powinowactwo czce z kim samego przemawiajcego w pierwszym rzdzie lub te kogo z jego bliskich; tak te w kocu kto inny odzywa si do swego towarzysza we fratrii i fyli. I lepiej chyba by rzeczywistym bratankiem anieli synem tamtego rodzaju.

13. Nawet jednak w warunkach takiej wsplnoci nie da si tego unikn, eby si niektrzy nie domylali swoich braci, dzieci, ojcw i matek, podobiestwo bowiem, ktre wystpuje midzy dziemi a rodzicami, dostarczy z koniecznoci dowodw wzajemnego stosunku. Jako niektrzy z autorw, ktrzy dali opisy dalekich ludw i krajw, opowiadaj, e to si istotnie zdarza; u niektrych ludw grnej Libii8 istnieje mianowicie wsplno kobiet, a jednak dzieci, ktre si rodz, rozdziela si wedug podobiestwa. S przecie i midzy zwierztami niektre samice, jak np. klacze i krowy, ktre cechuje wyranie ta waciwo, e podz mode podobne do ojcw. Tak bya te ta klacz w Farsalos, ktr zwano Dikaia9.

7 Wedug Platona (Pastwo 457 C - 464 B), z ktrym tu Arystoteles polemizuje, wszystkie dzieci czonkw przewodniej warstwy, tzw. stranikw pomylanego przeze pastwa, maj by odbierane po urodzeniu matkom i o ile ze wzgldu na uomno nie zostan wyrzucone, maj by wychowywane w publicznych zakadach, nie znajc rzeczywistych rodzicw. W nastpstwie tego, zalenie od ugrupowania wedle wieku, jedni stanowi by mieli grup rodzicw czy dziadkw, drudzy dzieci czy wnukw, lub w stosunku do czonkw tej samej grupy rodzestwo.

8 Arystoteles ma tu moe na myli plemi Auschisw, mieszkajce nad jeziorem Trytonis w Libii, o ktrym pisze Herodot (Dzieje IV 180), albo plemi Garamantw na poudnie od Trypolitanii, gdzie wedug Pomponiusza Meli (De chorographia I 8) rwnie istniaa wsplno kobiet.

9 O klaczy z Farsalos mwi te Arystoteles w Zoologii (ks. VII, rozdz 6). niektre zwierzta wydaj na wiat mode, ktre s do nich podobne, inne za rodz mode, ktre s podobne do ojca, jak np klacz z Farsalos, ktr zwano Dikaia (Sprawiedliwa).

25

14. A dalej, tym, ktrzy wsplno tak wprowadzaj, nieatwo jest zabezpieczy si przed takimi zjawiskami ujemnymi, jak zranienia i zabjstwa (tak mimowolne, jak i zamierzone), bijatyki i zelenia, wszystko czyny, ktre s wysoce niegodziwe w stosunku do ojcw, matek i krewnych, zarwno bliskich, jak i dalekich. A przecie wypadki takie musz si czciej powtarza midzy ludmi sobie nie znanymi anieli pomidzy znanymi, a jeli si i wydarz, to gdy chodzi o ludzi sobie znanych, mona zastosowa odpowiednie zadouczynienie, w innym wypadku za nie.

15. Niedorzecznoci jest te, jeli si zaprowadza wsplno synw i zabrania si kochajcym przestawa ze sob, a nie zabrania si stosunkw miosnych i innych czuoci, ktre, jak ju samo tylko podanie, w najwyszym stopniu s niewaciwe midzy ojcem a synem i bratem a bratem10. Niedorzecznoci jest rwnie nie pozwala na obcowanie cielesne z tej tylko przyczyny, e rozkosz nadmiernie si potguje11, a uwaa za rzecz zupenie obojtn, e chodzi o stosunek midzy ojcem a synem lub pomidzy brami.

Wsplno kobiet i dzieci mogaby zreszt przynie pastwu poytek, gdyby istniaa raczej u rolnikw ni u stranikw pastwa; gdzie bowiem dzieci i kobiety bd wsplne, tam nie tak atwo si nawi stosunki przyjazne, a wskazan jest rzecz, by poddani nie byli zbyt zgodni, bo wtedy s potulni i nie myl o buntach.

16. W ogle przez takie prawo osiga si z koniecznoci co przeciwnego, ni to da winny dobrze ujte prawa, a i to z tego powodu, dla ktrego Sokrates uwaa za konieczne takie urzdzenie stosunkw dzieci i kobiet. Wzajemn mio uwaamy mianowicie za najwiksze z dbr w pastwach (bo gdzie ona panuje, tam najmniej si przejawiaj rozruchy), a wanie jedno w pastwie wysawia Sokrates najwicej, podnoszc, zgodnie z mniemaniem i innych, i jest ona dzieem mioci. Znane jest przecie powiedzenie Arystofanesa w rozmowach o miocil2, ze kochajcy si, pocignici potg swego uczucia, pragn si zrosn i z dwch istot zespoli si oboje w jedn.

17. W ten sposb musz tedy zgin oboje albo przynajmniej jedno z nich; natomiast w pastwie, wobec takiej wsplnoci, mio stanie si z koniecznoci jakby rozwodniona i niemal jest niemoliwe, by ojciec powiedzia mj" o synu albo syn o ojcu. Bo tak jak nieznaczna ilo sodyczy domieszana do wielkiej iloci wody staje si niedostrzegalna w mieszaninie, tak te i z uczucia wzajemnego

10 Polemika z Pastwem Platona (ks III, rozdz 12, 403 B), gdzie powiedziano w miecie, ktre zakadamy, wolno kocha i obcowa z kochankiem i dotyka go jak syna, bo tak czasem piknie, jeli on nie ma nic przeciw temu A poza tym, jeeli si kto kim interesuje, tak powinien z nim obcowa, aby to nigdy me wygldao na zblienie dalej idce

11 Tak u Platona (Pastwo 403 A), gdzie Sokrates zapytuje A umiesz wymieni rozkosz wiksz i ostrzejsz nili rozkosz pciowa?" [prze W Witwicki, Warszawa 1953, t I, s 163]

12 Zob Platon, Uczta 192 C nn W usta Arystofanesa wkada tu Platon opowie, ze pierwotnie prcz mczyzn i kobiet istnieli tzw androgyni, czyli istoty czce cechy mskie i kobiece, z czterema rkami i czterema nogami, szybko si poruszajce, a obdarzone tak si, ze uwaali si za rwnych bogom Tote Zeus przeci je i od tego czasu podzielone czci szukaj si, by si znw zjednoczy

26

przywizania, zczonego z tymi mianami ojca i syna, niewiele si da zauway w takim pastwie, poniewa jest rzecz nieuniknion, e ani ojciec nie bdzie si tu bynajmniej troszczy o synw, ani syn o ojca, ani te bracia o siebie wzajemnie. Dwie mianowicie s rzeczy, ktre przede wszystkim budz u ludzi uczucie troski i mioci: osobista wasno i ukochana istota; tymczasem w pastwie o takim ustroju nie moe by miejsca ani dla jednego, ani dla drugiego.

18. Jednakowo take i zagadnienie przenoszenia rodzcych si dzieci jednych ze stanu rolnikw i rzemielnikw do stanu stranikw lub odwrotnie, z tego ostatniego stanu do tamtych 13, nastrcza wiele trudnoci co do sposobu [prze- prowadzenia]; przecie ci, co dzieci oddaj i zamieniaj, musz wiedzie, komu kogo przekazuj. W takich razach musz ponadto wystpowa czciej wspomniane wyej zjawiska, jak katowanie, rozpusta i mordy, bo przecie ci, ktrzy oddani zostali do innej grupy obywateli z klasy stranikw, nie nazywaj ju tych ostatnich brami, dziemi, ojcami czy matkami i tak samo umieszczone w grupie stranikw [dzieci] innych obywateli, skutkiem czego wzgld na pokrewiestwo nie stanowi ju zapory dla takich czynw.

Tyle zatem o wsplnoci dzieci i kobiet.

2. Krytyka wsplnoci dbr

1. W zwizku z tym trzeba by z kolei zbada, jak w pastwach, ktre pragn posiada najlepszy ustrj, powinna by urzdzona sprawa wasnoci, a mianowicie: czy wasno ma by wsplna, czy nie. Mona ten przedmiot roztrzsa rwnie i niezalenie od prawodawstwa, okrelajcego stosunek do dzieci i kobiet. Jeli wic zostawimy kwesti wsplnoci kobiet i dzieci na boku, uznajc za suszny sposb, w jaki ona obecnie wszdzie jest zaatwiona, to nasuwa si pytanie co do wasnoci, a mianowicie, czy lepiej jest, eby wasno i uytkowanie byy wsplne. Nasuwaj si przy tym moliwoci, e albo grunta s prywatn wasnoci, a plony zbiera si i zuywa jako wsplne dobro, jak to robi niektre ludy, albo przeciwnie, ziemia jest wsplna i wsplnie si j uprawia, plony za rozdziela si do indywidualnego uytku (podobno i ten rodzaj wsplnoci istnieje u niektrych ludw barbarzyskich), albo wreszcie i role, i plony wsplne.

2. Jeliby pracujcy na roli nie byli obywatelami, to sprawa przedstawi si inaczej i atwiej; jeeli jednak obywatele sami dla siebie pracuj, to zagadnienie wasnoci nastrczy wicej trudnoci. Poniewa przy przydziale plonw i pracy nie przestrzega si bezwzgldnej rwnoci, wic przeciw tym, ktrzy spoywaj czy bior wiele, a mao pracuj, musz wyania si skargi ze strony tych, ktrzy mniej dostaj, a wicej pracuj.

13 Polemika z Platonem (Pastwo 415 B i 423 C), ktry uwaa, e dzieci grupy stranikw, jeli si oka niezbyt udane, maj by przeniesione do stanu rolnikw i rzemielnikw, a przeciwnie, dzieci tyche, wykazujce wybitne zdolnoci, do stanu stranikw.

27

3. W ogle wspycie przy wsplnoci wszelkich dbr ludzkich jest trudne, a ju najwicej, gdy ta wsplno takich rzeczy dotyczy. Okazuje si to na przykadzie uczestnikw wsplnych podry, ktrzy niemal wszyscy popadaj w zatargi i starcia midzy sob z powodu drobiazgw, jakie wejd im w drog. Przecie najwicej zgryzot mamy z tymi spord naszej suby, ktrych najwicej do codziennych posug uywamy. Takie to i inne tym podobne przykroci pociga za sob wsplna wasno.

4. Natomiast istniejcy obecnie porzdek, gdyby go tak ulepszy jeszcze przez dobre obyczaje i mdre przepisy prawa, wykazywaby niemae zalety. Posiadaby bowiem dobre strony obu systemw, a wic i wsplnej, i prywatnej wasnoci. Do pewnego stopnia mianowicie powinna wasno by wsplna, zasadniczo jednak musi pozosta prywatn. Bo jeli kady troszczy si o swoje, nie bd sobie robi wzajemnie zarzutw i wicej te wytworz, gdy kady dla wasnej korzyci pracuje, a przy spoywaniu plonw kierowa si bd szlachetnoci w myl przysowia: midzy przyjacimi wszystko wsplne".

5. Ju obecnie w niektrych pastwach istnieje taki porzdek w zarysach, co dowodzi, i nie jest on niemoliwy; zwaszcza w dobrze urzdzonych pastwach pewne rzeczy zostay ju zaprowadzone, inne za s przygotowywane do wprowadzenia. Kady bowiem ma tam swoj osobist wasno, pozwala jednak korzysta z niej swym przyjacioom, rwnoczenie za sam korzysta z innej jakby wsplnej wasnoci; tak np. w Lacedemonie jeden posuguje si niewolnikami drugiego niemal jakby swymi wasnymi, podobnie i komi, i psami, a jeli potrzebuj posiku w drodze, to korzystaj z plonw na polach na wsi. Wida tedy, e lepiej jest, by wasno bya prywatna, a stawaa si wspln przez uytkowanie. By za obywateli do tego przysposobi, to jest istotnym zadaniem ustawodawcy.

6. Nie jest te bez znaczenia ta niewypowiedziana rozkosz, gdy kto moe uwaa co za sw [osobist] wasno. Nie darmo przecie ywi kady mio do samego siebie, lecz jest to uczucie wszczepione przez natur, a tylko samolubstwo susznie bywa potpiane; nie jest ono jednak mioci samego siebie, ale jej nadmiernym przerostem. Tak samo potpia si te i chciwo, cho cile biorc wszyscy znajduj uciech w posiadaniu tego czy owego. Z drugiej strony jest te niezmiernie mio wiadczy przysugi i spieszy z pomoc czy przyjacioom, czy gociom, czy towarzyszom.

7. Jest to moliwe tylko wwczas, gdy istnieje osobista wasno. Ot ci, ktrzy d do nadmiernej jednoci pastwa, trac to wszystko, a nadto w sposb, oczy wisty uniemoliwiaj uprawianie dwch cnt: powcigliwoci w stosunku do kobiet (a przecie pikn jest rzecz wyrzec si cudzej ony dla skromnoci) tudzie hojnoci w rozporzdzaniu majtkiem. Nawet bowiem ujawni si to nie bdzie mogo, czy kto jest szczodrobliwy, ani te nie dojdzie do adnego w ogle aktu szczodrobliwo- ci, skoro uprawianie tej cnoty polega na [odpowiednim] uytkowaniu majtku.

8. Zapewne, tak urzdzone pastwol4 moe si wyda piknym i opartym na umiowaniu ludzkoci; kto o nim syszy, chtnie te daje si do niego przekona

14 Jak to przedstawia Sokrates u Platona, a wic o wsplnej wasnoci.

28

w mniemaniu, e zapanuje w nim jaka podziwu godna mio wszystkich do wszystkich, zwaszcza jeli kto skary si na istniejce obecnie w pastwach ujemne zjawiska (mam za na myli wzajemne skargi o niedotrzymanie umw, procesy o zoenie faszywego wiadectwa, pochlebstwa wobec bogatych) i przy- czyny ich istnienia dopatruje si w tym, e nie ma wsplnej wasnoci.

9. Wszystko to zo nie jest jednak bynajmniej wynikiem braku wsplnoci mienia, lecz [ludzkiej] przewrotnoci, poniewa widzimy, e ci wanie, ktrzy maj wspln posiado i wsplnie na niej gospodaruj, o wiele wicej popadaj w zatargi anieli ci, co maj wasno prywatn. Sprawiedliwo nadto wymaga, by wspomnie nie tylko o ujemnych zjawiskach, ktrych si unika przy wsplnoci dbr, ale te i o korzyciach, tych za jest tak wiele, e z ich utrat ycie wydaje si w ogle niemoliwe.

Za przyczyn bdnego pogldu Sokratesa trzeba uwaa faszywe zaoenie [, z ktrego wychodzi]. Niewtpliwie i rodzina, i pastwo winny stanowi jedno, lecz przecie nie bezwzgldn. Jeli bowiem pastwo pjdzie za daleko w kierunku jednoci, to moe przesta istnie, albo te bdzie wprawdzie istnie, ale bdc blisko tego stanu, w ktrym przestaje by pastwem, bdzie gorszym pastwem. Jest to tak, jakby kto symfoni przeksztaci na monotoni, a rytm zamieni w takt pojedynczy.

10. Wanie przeciwnie, poniewa pastwo, jak to powyej wykazaem, jest wieloci, naley je przez wychowanie uksztatowa jako wsplnot i jedno. Osobliw jest rzecz, e czowiek, ktry chce wprowadzi pewien system wychowawczy i sdzi, e po zastosowaniu go pastwo bdzie doskonae, wyobraa sobie, i je podwignie wzwy przez takie urzdzenie, a nie przez obyczaje, filozofi i prawa w rodzaju tych, jak w Lacedemonie i na Krecie, gdzie prawodawca przez przymus wsplnych posikw przeprowadzi pewn wsplno dbr. Nie naley i o tym take zapomina, e powinno by si wzi pod uwag dugi, wieloletni okresu czasu, w cigu ktrego urzdzenia takie byyby sw warto wykazay, gdyby j istotnie posiaday; niemal wszystko bowiem zostao ju wynalezione, a tylko czci nie doczekao si odpowiedniego zestawienia, czci, cho znane, nie znalazo zastosowania.

11. Rzecz caa najwyraniej by wystpia, gdyby si raz zobaczyo ustrj taki15 w rzeczywistoci zaprowadzony. Okazaoby si bowiem, e nie da si pastwa urzdzi bez podziau i ugrupowa czy to na zwizki wspbiesiadnikw (syssitie), czy na grupy rodowe (fratrie) i szczepy (fyle); w ten sposb z ustawodawstwa tego nic innego nie pozostanie jak postanowienie, e stranicy pastwa nie powinni uprawia roli, co przecie ju teraz zamierzaj zaprowadzi u siebie Lacedemo- czycy. Jak si bdzie jednak przedstawiao uksztatowanie caego ycia pastwo- wego przy zastosowaniu zasady wsplnoci dbr, co do tego i Sokrates si nie wypowiedzia i nieatwo przychodzi to powiedzie. A przecie wanie na mas ludnoci pastwa skada si rzesza innych obywateli, ktrych pooenie nie jest

15 Jaki projektuje Sokrates w Pastwie Platona.

29

okrelone [, tak i nie wiadomo], czy i u rolnikw winna by wsplna wasno, czy te kady ma posiada osobn, a nadto czy kobiety i dzieci maj u nich by wasne, czy te by wsplne.

12. Jeli bowiem w ten sposb wszystko ma by wspln wasnoci wszystkich, to czyme bd si inni rni od owych stranikw pastwa? Albo co za korzy bd mie z tego, e si ich wadzy podporzdkuj? Albo co ma si im zrobi, by znosili ich wadz, jeli si nie zastosuje do nich takiego zrcznego rodka, jakiego chwycili si Kreteczycy. Ci bowiem przyznali niewolnikom wszelkie inne prawa, a tylko zabronili im dostpu do gimnazjw i posiadania broni. Jeli za te stosunki zostan w owym pastwie tak urzdzone, jak to ma miejsce w innych pastwach, to jake si bdzie przedstawia ta wsplno? Przecie w jednym pastwie z koniecznoci bd dwa pastwa, i to wrogie sobie. Sokrates robi bowiem ze stranikw pastwa raczej zaog, a z rolnikw, rzemielnikw i innych mieszka- cw obywatelil6.

13. Skargi jednak, procesy i wszelkie inne ujemne zjawiska w pastwach, na ktre wskazuje, bd si wszystkie przejawia i tutaj. Powiada wprawdzie Sokrates17, e obywatele dziki odpowiedniemu wychowaniu nie bd potrzebowali wielu praw, jak np. dotyczcych policji miejskiej, spraw targowych, czy czego podobnego, ale zapomina, e to wychowanie przyzna jedynie stranikom pastwa. Robi ponadto rolnikw panami wasnoci, jeeli zo pewn danin, a przecie prawdopodobnie bd oni o wiele bardziej trudni i butni anieli gdzie indziej heloci, penestowie 18 i niewolnicy.

14. Nic jednak [Sokrates] nie mwi, czy te urzdzenia s rwnie koniecznym nastpstwem [jego systemu], czy nie, tak jak si nie wypowiada w sprawach z tym zwizanych, a mianowicie, jaki ustrj winna mie ta polednia warstwa ludzi, jakie wychowanie i jakie prawa. Nieatwo przecie znale odpowied na to pytanie, nie jest za bynajmniej obojtn rzecz dla utrzymania wsplnoty stranikw, jakie cechy wykazuj ludzie z warstwy im podlegej. Lecz jeli prawodawca zaprowadzi u nich wsplno kobiet obok wasnoci prywatnej, to kt ma prowadzi gospodarstwo domowe, tak jak ich mowie swe prace na roli? Ta sama trudno wystpi, jeli si obok wsplnoci kobiet zaprowadzi rwnie i wsplno majtkw rolnikw.

15. Dalej, niewaciw jest rzecz robi porwnanie ze zwierztami19 (mwi, e kobiety winny spenia te same czynnoci, co i mczyni), bo u zwierzt nie istnieje wcale gospodarstwo domowe. Wtpliwoci budzi rwnie pogld Sokratesa na zagadnienie powoywania rzdcw, kae bowiem tym samym stale sprawowa wadz. To za staje si powodem do buntw nawet u ludzi, ktrzy nie wykazuj adnych ambicji, a c dopiero u burzliwych i wojowniczych. Oczywist jednak

16 Platon, Pastwo, ks. III, rozdz. 22 (415 D i 416B). 17 Platon, tame, ks. IV, rozdz. 3, i ks. V, rozdz. 12 (464 E). 18 Por. niej, rozdz. 6, przyp. 50 do tej ksigi. 19 Zob. Platon, Pastwo 451D.

30

jest rzecz, e musi on rzdy tym samym powierza, bo owo zoto pochodzce od boga" nie zostao domieszane do duszy raz tym, drugi raz tamtym, ale stale tym samym. Wedug niego bowiem, bg zaraz przy urodzeniu dodaje do duszy jednym zota, drugim srebra, a tym, ktrzy maj by rzemielnikami i rolnikami, spiu i elaza20.

16. Odbiera nadto stranikom szczcie osobiste, a rwnoczenie twierdzi, e prawodawca powinien zapewni szczcie caemu pastwu. A przecie pastwo jako cao nie moe by szczliwe, gdy szczcia nie bd odczuwa wszystkie jego czci, czy te ich wikszo, albo i pewne tylko jego czony. Bo ze szczciem to nie tak, jak z liczb parzyst, ktra moe ni by jako cao, mimo e adna z jej czci skadowych nie jest parzysta; natomiast gdy chodzi o szczcie, jest to niemoliwe. Jeli wic stranicy pastwa nie bd szczliwi, to kt inny? Przecie chyba nie rzemielnicy i rzesza prostych robotnikw. Ustrj, o ktrym mwi Sokrates21, takie tedy budzi wtpliwoci, a i inne jeszcze nie mniejszej wagi.

3. Krytyka dziea Platona: Prawa

1. Podobnie mniej wicej ma si rzecz i z pniej napisanymi ksigami Praw, i dlatego wskazane jest powici par uwag rwnie skrelonemu tam ustrojowi. Albowiem w platoskim Pastwie roztrzsa Sokrates tylko bardzo niewiele zagadnie, mwic, jak naley urzdzi wsplno kobiet i dzieci, sprawy wasnoci tudzie podzia obywateli na klasy. Dzieli mianowicie og mieszkacw na dwie grupy: rolnikw i wojownikw, z ktrych wyania si trzecia, stanowica organ obradujcy i wadajcy w pastwie. Czy jednak rolnicy i rzemielnicy maj jaki udzia w rzdach, czy te wcale nie, czy i oni winni posiada bro i cign na wojn, czy nie, o tym nic Sokrates nie mwi, a tylko sdzi, e kobiety powinny bra udzia w wojnie i przechodzi takie samo wychowanie, co i stranicy pastwa. Zreszt za wypeni dzieo uwagami nie nalecymi do rzeczy i rozwaaniami na temat, jak wychowanie stranikw pastwa urzdzi naley.

2. W ksigach Praw natomiast przewana cz traktuje wanie o prawach, o ustroju za niewiele si tu mwi. A chocia wywody na ten ostatni temat pragnie autor wicej dostosowa do urzdze istniejcych w pastwach, to przecie z wolna powraca znw do tamtego ustroju. Bo poza wsplnoci kobiet i wasnoci wszystkie inne urzdzenia w jednym i drugim zarysie ustroju zostawia te same: tak samo mianowicie urzdza wychowanie, tak samo postanawia, e czonkowie warstwy kierowniczej maj by zwolnieni z prac suebnych i tak samo utrzymuje postanowienie co do wsplnych biesiad, z tym tylko wyjtkiem, e tu opowiada

20 Platon, tame, ks. V, rozdz. 21 (415 A-C). 21 Platon, tame, ks. IV, rozdz. l (420 B).

31

si za koniecznoci wsplnych biesiad rwnie dla kobiet22, jako te, e tam liczb posiadajcych bro podawa na tysic23, a tu na pi tysicy24.

3. Wszystkie wywody Sokratesa wykazuj wspaniao i ozdobno stylu, oryginalno i wnikliwo myli, ale trudno chyba powiedzie, e wszystko susznie ujmuj. Przecie i przy podanej ostatnio cyfrze trzeba sobie zda spraw z tego, e dla tak wielkiej iloci zbrojnych potrzebny byby kraj wielkoci Babilonii lub jaki inny podobnie olbrzymich rozmiarw, z ktrego mogoby si wyywi pi tysicy niepracujcych, a nadto liczniejsze jesz- cze rzesze ich on i suby. Mona oczywicie wychodzi z dowolnych zaoe, w adnym jednak wypadku nie naley wysuwa absurdalnych nie- moliwoci.

4. Powiada si dalej, e pracodawca winien stanowi prawa majc dwie rzeczy na wzgldzie: kraj i ludzi. Byoby jednak dobrze doda ponadto i kraje ssiednie, przede wszystkim wwczas, jeli pastwo ma prowadzi ycie w spoecznoci pastw, a nie w odosobnieniu. Musi on mianowicie rozporzdza tak si wojenn, ktra okae si uyteczn nie tylko we wasnym kraju, ale i na zewntrz. Ale i wwczas, jeli kto nie uznaje takiego [wojowniczego] ycia, ani w odniesieniu do jednostki, ani w odniesieniu do pastwa, to i tak trzeba by gronym dla nieprzyjaci, nie tylko gdy wtargn do kraju, ale i po ich odejciu.

5. Co do rozmiarw posiadoci, naley rozway, czy nie mona by jej okreli wyraniej, a tym samym i jako lepiej. Powiada bowiem [Sokrates], e winna ona by taka, aby mona byo y z niej umiarkowanie25, co tyle znaczy, jak gdyby kto powiedzia, eby mona y wygodnie. Wyraenie jego jest bardziej oglnikowe, bo mona y umiarkowanie, a jednak i ndznie. Ale lepsze jeszcze jest okrelenie umiarkowanie, a przy tym i hojnie" [bo kada z tych cech oddzielnie bdzie ssiadowa w drugim wypadku z rozrzutnoci, w pierwszym za z ubstwem]. W uytkowaniu majtku s to jedyne zalety, jako e w odniesieniu do majtku nie mona mwi o agodnym lub mnym jego uytkowaniu, a tylko o umiarkowanym i hojnym, czyli e te wanie cechy musi si zczy z waciwym uytkowaniem majtku.

6. Niewaciw rzecz jest te, jeli si przyjmuje rwno posiadoci, a nie przewiduje si adnych zarzdze co do liczby obywateli i zostawia si swobod podzenia dzieci bez ogranicze, jak gdyby rzecz si dostatecznie wyrwnywaa skutkiem wielu wypadkw bezdzietnoci i liczba ludnoci mimo wielu urodzin utrzymywaa si w tej samej wysokoci, co te i obecnie zdaje si zachodzi w rnych pastwach. Stosunki te nie musiayby si jednak przedstawia cile tak samo w pastwach, wedug jego pomysu [urzdzonych], co w pastwach, ktre istniej obecnie. Obecnie bowiem nikt nie cierpi biedy, poniewa majtek podlega

22 Platon Prawa, 780 E. 23 Platon, Pastwo 423 A; liczba 1000 podana jest tu jednak jako minimum. 24 Prawa 737 E, 740 D, 745 B. 25 Tame, 737 C-D.

32

podziaowi midzy dowoln liczb dzieci, tak jednak przy niepodzielnoci majtkw nadliczbowi, niezalenie od tego, czy mniej, czy wicej by ich byo, z koniecznoci nic by nie posiadali.

7. Mona by zatem przyj, e zamiast ogranicze co do majtku, naleaoby zaprowadzi raczej ograniczenia co do rodzenia dzieci, tak eby ich nie podzi ponad pewn liczb; liczb t naleaoby okreli, biorc pod uwag takie wypadki, jak ten, e niektre dzieci umr przedwczenie, a niektre maestwa oka si bezdzietne. Jeli za nie poczyni si adnych ogranicze urodzin, jak to si przewanie dzieje w pastwach, to z koniecznoci pocignie to za sob zuboenie obywateli, ubstwo za wywouje zaburzenia i zbrodnie. Tote Fidon z Koryntu, jeden z najstarszych prawodawcw26, uwaa, e liczba rodzin i obywateli winna stale pozostawa ta sama, nawet gdyby od pocztku wszyscy mieli nierwne co do wielkoci dziaki; natomiast w tych Prawach jest przeciwnie27. O tym jednakowo, jak zdaniem moim lepiej by byo [te stosunki urzdzi], pniej trzeba bdzie pomwi28.

8. Brak te w owych Prawach wyjanienia co do tego, jak si bd odrnia rzdzcy od rzdzonych. Mwi tam29 [Sokrates], e jak z innej weny robi si osnow, a z innej wtek, tak te powinien si przedstawia stosunek rzdzcych do rzdzonych. Skoro za dopuszcza, eby si cay majtek powiksza a do piciokrotnej wielkoci30, do dlaczeg nie miaoby to by dozwolone do pewnego stopnia i przy wasnoci ziemskiej. Przecie i przy rozdziale gospodarstwa powinno by si uwaa, aby gospodarki nie utrudnia; kademu bowiem przydzieli dwa zupenie odrbne gospodarstwa, a jednak trudno jest zamieszkiwa dwa domy31.

9. Caa jego konstrukcja ustrojowa nie chce by ani demokracj, ani oligarchi, a tylko czym porednim midzy nimi, czyli tzw. politej, bo wadza spoczywa tu w rkach cikozbrojnych. Jeli wic wysuwa t form ustroju jako najodpowied- niejsz dla pastw w porwnaniu z innymi, to ma zapewne suszno, w bdzie jest natomiast, jeli j podaje za najlepsz z kolei po pierwszym ustroju32; w takim razie bowiem mona by z atwoci postawi wyej ustrj Lakoczykw albo i inny, jeszcze wicej arystokratyczny.

26 Prawodawca Fidon (Pheidon) z Koryntu jest postaci skdind zupenie nieznan; z tego, co tu mwi Arystoteles, naleaoby czas jego dziaalnoci odnie do VIII w. p.n.e.

27 Arytoteles nie jest tu zupenie cisy, bo wedug Platona (Prawa 740 D - E) miaoby by 5040 obywateli i tyle obywatelek, ktrzy powinni by mie po jednym synu i crce; nadliczbowe dzieci mieliby odda do adopcji tym, ktrzy by si okazali bezdzietnymi.

28 Por. niej, ks. VII, rozdz. 14, gdzie autor zaleca spdzanie podu jako rodek przeciwko nadmiernemu zwikszaniu si liczby ludnoci.

29 Prawa 734 E. 30 Tame, 744 E. 31 Tame, 745 E, 775 E. Jedno gospodarstwo miao si znajdowa na pograniczu, a drugie

pod miastem, przy czym pierwszym mia si zajmowa syn-spadkobierca; por. niej, ks. VII, rozdz. 9.

32 Tj. ustroju przedstawionym w Pastwie.

33

10. Twierdz niektrzy, e najlepszy jest ustrj mieszany z czci wszystkich ustrojw i dlatego wanie chwal ustrj Lacedemoczykw. Powiadaj bowiem, e skada si on z oligarchii, monarchii i demokracji, przy czym krlestwo nazywaj monarchi, wadz czonkw rady (gerontw) oligarchi, a demokracji dopatruj si w urzdzie eforw, poniewa ci s wybierani z ludu. Inni przeciwnie, uwaaj eforat za tyrani, a demokracj widz we wsplnych biesiadach (syssitiach) i innych urzdzeniach codziennego ycia.

11. W tych Prawach natomiast powiedziano, e najlepszy ustrj powinien si skada z demokracji i tyranii33, ktrych albo w ogle nie mona uwaa za ustroje, albo chyba za najgorsze ze wszystkich. Susznie wic postpuj ci, ktrzy opowiadaj si za mieszanin rnych ustrojw, bo ustrj zoony z liczniejszych czci jest lepszy. Poza tym ustrj w najwidoczniej nie zawiera wcale cech monarchicznych, a tylko oligarchiczne i demokratyczne, przy czym skania si wicej ku oligarchii. Okazuje si to ze sposobu ustanowienia urzdnikw. To bowiem, e si ich losuje spord wybranych w gosowaniu34, jest cech wspln demokracji i oligarchii, natomiast cicy na zamoniejszych przymus uczestniczenia w zgromadzeniach ludowych, wybierania urzdnikw i penienia innych czynnoci pastwowych, podczas gdy inni obywatele s od tego zwolnieni35, znamionuje oligarchi, podobnie jak denie do tego, aby wiksza cz urzdnikw pochodzia z warstwy zamonych, a najwysze godnoci byy obsadzane przez ludzi z najwyszych klas majtkowych.

12. Rwnie wybr rady opiera si na zasadach oligarchicznych36. Wszyscy bowiem musz wybiera, ale wybiera musz najpierw ludzi z pierwszej klasy majtkowej, nastpnie znw rwn liczb ludzi z drugiej i z kolei z trzeciej [i czwartej]37 klasy, tylko e w tym wypadku nie wszyscy ludzie z trzeciej i czwartej klasy musieli bra udzia w wyborach; przy wyborach czonkw rady z czwartej klasy musieli bra udzia tylko obywatele z pierwszej i drugiej klasy. Nastpnie powiada naley spord tyche powoa ostatecznie czonkw rady, i to rwn liczb z kadej klasy. W ten sposb wyborcy z najwyszych klas majtkowych, a wic i bardziej wartociowi, bd stanowi wikszo, poniewa niektrzy z ludu wobec braku przymusu nie wezm udziau w wyborach.

13. Okazuje si wic z tego, e ustrj taki nie moe si skada z demokracji i monarchii, a to samo okae si i z pniejszych wywodw, gdy przyjdzie kolej na omawianie takiego ustroju. Rwnie sposb wyboru urzdnikw przez wybie- ranie spord wybranych ma swe niebezpieczne strony. Jeli bowiem ludzie z pewnej grupy, choby niewielkiej liczebnie, zechc si porozumie ze sob, to wybory zawsze wypadn wedle ich woli.

Tak wic przedstawiaj si uwagi co do ustroju w Prawach.

11 Prawa 710 E. 14 Tame, 756, 763, 765. 35 Tame, ks. VI, 764 A, 765 C, 756 B - E. 16 Tame, ks. VI 756 B. 17 [i czwartej] jest uzupenieniem Bornemanna, niezbdnym, jak z dalszego tekstu wynika.

34

4. Krytyka ustroju Faleasa

1. S jednak jeszcze i inne pomysy ustrojw, jedne pochodzce od zwykych ludzi, inne od filozofw i mw stanu, ktre przecie wszystkie blisze s istniejcych ustrojw regulujcych obecnie ycie pastwowe anieli oba poprzednie. Nikt inny bowiem nie wprowadzi owych nowoci co do wsplnego posiadania dzieci i on ani te co do wsplnych biesiad kobiet, lecz wszyscy raczej wychodz od rzeczy koniecznych.

Niektrzy mianowicie uwaaj za rzecz najwaniejsz dobre urzdzenie stosunkw wasnoci, bo o ni powiadaj wybuchaj wszelkie zamieszki. Dlatego Faleas z Chalcedonu38 pierwszy wystpi z pomysem, e posiadoci obywateli powinny by rwne.

2. Przeprowadzenie tego w miastach nowo zakadanych uwaa za rzecz nietrudn; wicej kopotu byoby w miastach ju istniejcych, niemniej jednak wyrwnanie byoby wedug niego moliwe w bardzo szybkim czasie, jeliby bogaci dawali crkom posag, ale by go nie brali, biedni za nie dawaliby, lecz brali. Platon natomiast, piszc swoje Prawa uwaa, e naley tu pozostawi do pewnego stopnia swobod, z tym jednak, e nikomu z obywateli nie byoby wolno posiada wicej anieli piciokrotno najmniejszej posiadoci, jak to ju poprzednio wspomniaem39.

3. Ci, ktrzy takie prawa stanowi, nie powinni by take i o tym zapomina, jak to dzieje si obecnie, e skoro si oznacza rozmi